środa, 15 lutego 2012

Czy jestem w ciąży?

Wydaje mi się, że niezależnie od tego, czy staracie się o dziecko czy ciąża jest dla Was totalnym zaskoczeniem, w pewnym momencie pojawia się pytanie: czy jestem w ciąży oraz jak i kiedy to mogę sprawdzić?
Zauważyłam taką tendencję pojawiającą się w różnych filmach gdzie zwiastunem ciąży jest albo brak miesiączki albo wymioty. Niby wszystko pięknie i zgodnie z prawdą ALE... spóźniający się okres może mieć parę innych przyczyn (w tym stres związany z podejrzeniem, że może jest się w ciąży, nieregularne cykle w ogóle, zmiana klimatu, przyjmowane leki itp.) nie wspominam nawet o przyczynach wymiotowania ;) Niektóre objawy takie jak bolesność piersi lub wzmożony apetyt mogą być równie dobrze zwiastunem zbliżającej się miesiączki.

Najpewniejszym sposobem jest więc wykonanie testu ciążowego. Polega on na sprawdzeniu poziomu hormonu hCG, który jest produkowany w ciele kobiety  w trakcie ciąży. Tu mamy tak naprawdę dwie opcję do wyboru:
  • testy laboratoryjne
Są one wykonywane z moczu lub (częściej) z krwi. Można je wykonać najwcześniej 7 dni po zapłodnieniu i ich wynik pozwala potwierdzić ciąże właściwie w 100%. Jednak na wynik musimy zwykle poczekać parę godzin. Koszt takiego testu waha się od 25 do 30 zł. Ich minusem jest na pewno czas oczekiwania na wynik oraz konieczność udania się do laboratorium, plusem możliwość wczesnego ich wykonania oraz pewność uzyskanego wyniku. Sama nie miałam okazji z nich nigdy korzystać. 
  • testy domowe
Są wykonywane z moczu i ich wynik pozwala potwierdzić ciąże w około 95% jeśli jest prawidłowo wykonany (trzeba czytać instrukcje!). Najlepiej go wykonać  w dniu spodziewanej miesiączki. Wiem, że ciężko jest wytrzymać do tego momentu, ale robienie testu wcześniej naprawdę mija się z celem i zwykle kończy się powtórzeniem go po paru dniach. Stężenie hCG jest dość niskie zaraz po zapłodnieniu i rośnie z każdym kolejnym dniem ciąży. Oczywiście, że są kobiety, u których może pojawić się druga różowa kreska nawet jeśli wykonają test przed dniem spodziewanego okresu, ale są one w mniejszości (kiedyś gdzieś czytałam, że jest to poniżej 2% wszystkich kobiet). Testy domowe są ogólnie dostępne (od aptek po drogerie), tańsze od testów laboratoryjnych bo już od kilku do kilkunastu złotych (zależy gdzie kupowany, jaki rodzaj, jakiego producenta). Można je wykonać w dogodnym dla nas miejscu, no i dają wynik po kilku minutach oczekiwania. 

Wybierając taki test domowy możemy spotkać się z trzema jego formami: test płytkowy - na płytce za pomocom pipety umieszcza się parę kropel moczu; test strumieniowy (flamastrowy) - na kilka sekund umieszcza się go pod strumieniem moczu;  test paskowy - zanurza się pasek w pojemniku z moczem. Forma nie ma oczywiście wpływu na wynik, w moim odczuciu chodzi tylko o wasze prywatne preferencje co jest dla Was najwygodniejsze do wykonania. Ja jestem zdecydowaną fanką testów płytkowych, są dla mnie najwygodniejsze.

No dobrze, ale ktoś może pomyśleć czy nie lepiej od razu udać się do ginekologa i dowiedzieć się czy jest się w ciąży czy nie. Ginekolog to jednak nie wróżka i we wczesnej fazie ciąży jedyne co może zrobić to... kazać wykonać test! Najwcześniej więc można się do niego udać około 3 tygodnia ciąży, a do tego czasu i tak większość z nas wykona domowy lub laboratoryjny test ciążowy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz