wtorek, 21 lutego 2012

Wyznaczanie dni płodnych: testy owulacyjne

Część trzecia i na razie ostatnia na temat wyznaczania dni płodnych, nie dlatego żeby temat został wyczerpany, ale myślę, że przyda się trochę różnorodności. Jednak czuję się w obowiązku choćby częściowo domknąć temat i napisać o testach owulacyjnych

Ich działanie opiera się na wykryciu w moczu hormonu LH, który pojawia się w okresie około owulacyjnym. Maksymalne stężenie osiąga około 24- 36 godzin przed owulacją.

Jeśli chodzi o rodzaje testów owulacyjnych, to tak jak w przypadku testów ciążowych, o których pisałam tutaj KLIK są testy paskowe, strumieniowe (flamastrowe) i płytkowe. Cena taki testów waha się od kilku do kilkunastu złotych. Są to testy jednorazowego użytku, które w przeciwieństwie do ciążowych zaleca się robić wieczorem. Tak naprawdę to dobrze jest mieć wcześniej określone w jakim momencie cyklu jesteś, bo bez sensu robić test owulacyjny zaraz po okresie! Testy te prognozują tylko 24-36 godzin do przodu, więc często będzie konieczne wykonanie paru testów, aby potwierdzić owulację.

Często w internecie pada pytanie: czy testy owulacyjne dają 100% pewność? Wydaje mi się, że za tym pytaniem idą dwie sprawy. Po pierwsze, tak testy te dają pewność, że w ciągu najbliższych 24-36 będzie owulacja. Po drugie to jednak nie oznacza, że na pewno uda się wam zajść w ciążę. Poprawne wyznaczenie dni owulacyjnych jest bardzo ważne i pomocne natomiast (tak jak żadna inna metoda) nie daje pewności, że właśnie w tym cyklu uda się Wam zajść w ciążę. I po raz kolejny napiszę, że nie musicie się w tym doszukiwać od razu jakiś chorób lub niepłodności - szczególnie jeśli dopiero rozpoczęliście starania od dziecko, natomiast zawsze jest dobrze wybrać się do lekarza specjalisty, które może rozwiać Wasze wątpliwości i zlecić potrzebne badania.

Nie od dziś wiadomo, że stres i zbytnie „zafiksowanie” w temacie starania się o dziecko nie sprzyjają poczęciu, ale o tym może innym razem. Używałyście testów owulacyjnych, polecacie jakąś konkretną firmę? Pomogły Wam, czy raczej rodziły Waszą frustrację?

3 komentarze:

  1. Hejka! staramy się od marca, po tym jak osiągnęłam idealny poziom TSH do tego abym w ogóle mogła zajść w ciążę bez powikłać i ryzyka poronienia. Kupiłam sobie worek (dosłownie) testów owulacyjnych na allegro i .... dupa. Każdy wychodzi negatywny. Kupiłam też ten droższy z apteki i to samo. A z obserwacji własnego ciała wychodzi że jednak mam owulację. Jakieś dziadostwo te testy. Jak obserwuje inne dziewczyny mam nieodparte wrażenie że zajście w ciążę jest tak banalnie proste.Niektóre wręcz piszą że nie liczyły sobie dni płodnych, po prostu jednego wieczoru wskoczyły z partnerem do wyra i już. Ech...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie z tymi testami z Allegro nigdy nie wiadomo w jakich warunkach były przechowywane, jaką mają datę ważności itp. Natomiast jeśli te z apteki nie wychodzą pozytywnie to bym się zastanowiła nad przyczyną. Skad masz pewność, że była owulacja?

      Usuń
  2. Jestem w tej samej sytuacji. testy tanie z allegro wszystkie wychodziły mi negatywne. Testy z apteki w jednym miesiącu były pozytywne, więc absolutnie nie polecam kupowania testów z allegro.

    OdpowiedzUsuń