poniedziałek, 12 marca 2012

Mniej znaczy więcej…postawmy na jakość!

Jednym z bardziej rozpowszechnionych mitów dotyczących poczęcia dziecka dotyczy ilości starań: im częściej się kochamy, tym lepiej. Naukowcy dowiedli jednak, że nie jest to prawda! Głównie dlatego, że proces powstawania i dojrzewania plemników trwa nawet do kilkudziesięciu dni! Dlatego też kochając się zbyt często nie pozwalamy im w pełni dojrzeć, co utrudnia zajście w ciążę. Okazuje się jednak, że w tym przypadku, tak jak i w wielu innych mniej znaczy więcej… 

Poczęciu dziecka sprzyja także przeżywanie orgazmu u kobiety - skurcze macicy pomagają plemnikom dotrzeć do komórki jajowej. Zatem to, co tak wielu ginekologów i lekarzy położników podkreśla: seks, który najbardziej sprzyja poczęciu, to taki, który nie ma jedynie na celu spłodzenia dziecka, a radość ze zbliżenia partnerów. 

Zatem jeden stosunek w okolicy dni płodnych, w czasie którego skupiamy się na sobie, a nie na dziecku, które ma przyjść na świat może znaczyć więcej niż 2 raz każdego dnia, a mechanicznie i z myślą tylko o dziecku.

Dlatego też parom starającym się o dziecko poleca się urlop, wyjazd gdzieś za miasto, oderwanie się od stresów dnia codziennego, a skupienie się na partnerze/partnerce. Cieszenie się sobą! I jak widać nie chodzi tu jedynie o psychiczne aspekty starań, ale również o te fizyczne. Przy zbyt częstych stosunkach spada także libido. Dlatego nie należy przesadzać i kochać się 3 razy dziennie, ponieważ właśnie mam dni płodne. 

Myślenie o partnerze powinno być na pierwszym miejscu, jakość naszych stosunków powinna być dla nas satysfakcjonująca, czyli seks powinien nam sprawiać radość (a nie być tylko obowiązkiem w związku ze staraniami!), a ta jakość na pewno przełoży się na nasze szanse na poczęcie.

Oczywiście jeśli problemy z poczęciem leżą po stronie medycznej, to sama jakość naszych stosunków tego nie zmieni. Jeśli natomiast nie ma zastrzeżeń ze strony medycznej, to na pewno może pomóc.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz