środa, 22 sierpnia 2012

Castagnus - po miesiącu stosowania

Co mogę powiedzieć na temat Castagnusa po miesiącu od rozpoczęcia kuracji?

Po pierwsze, zdecydowanie wpłynął na PMS. Nie był to nigdy mój główny problem, ale brak jakiegokolwiek bólu piersi przed i w trakcie miesiączki był miłym zaskoczeniem. Także pierwszy dzień okresu, zwykle bolesny, tym razem minął mi bezboleśnie.

Po drugie, mój cykl skrócił się do 26 dni, możliwe, że jest to związane także z dwu tygodniowym wyjazdem do ciepłego kraju, czyli zmiana klimatu i też trybu dnia, zobaczymy jak będzie wyglądać mój następny cykl miesięczny - dopiero wtedy będę mogła wyciągnąć jakieś wnioski.

Jeśli chodzi o jego wypływ na starania o dziecko... no cóż... staramy się nadal, więc w tej kwestii na razie nam się nie przysłużył. 

Po miesiącu nasuwa mi się jeszcze jedna uwaga, dla starający się o dziecko: w związku z tym, że Castagnus wpływa łagodząco na objawy nadchodzącej miesiączki (brak nadwrażlwości piersi, bólu w podbrzuszu itp.) może Wam się wydawać, że udało się Wam zajść w ciąże, a nadejście okresu może być nieprzyjemnym zaskoczeniem. Dlatego miejcie na uwadze, że brak Waszych objawów związanych z nadchodzącą miesiączką może być spowodowane przyjmowaniem Castagnusa. 

Zaczynam kolejne opakowanie, na pewno podziele się z Wami przemyśleniami po kolejnym miesiącu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz