piątek, 28 września 2012

2WW, czyli czekamy...

2 week wait, czyli dwa tygodnie czekania przede mną. Dziś jest 16 dzień cyklu, jeśli będzie tak jak ostatnio, czyli 27 dni, to nawet niecałe dwa tygodnie.
W tym cyklu udało nam się być razem w jednym miejscu w czasie moich dni płodnych (huraaaa!), więc istnieje szansa, że okres się nie pojawi :)

Co do mojego samopoczucia, to czuję się dobrze, nic z tego, co pojawiało się w poprzednim cyklu nie ma miejsca. Żadnych bóli piersi, w podbrzuszu, żadnych zmian nastrojów. Bardzo mnie to cieszy, mam nadzieję, że tak zostanie! Jednak poważnie się zastanawiam skąd się to wzięło w poprzednim miesiącu, bo jeśli była to wina Castagnusa, to czemu teraz jest, ok? Macie jakieś pomysły?

Jestem obecnie tak zajęta, że nie mam zbyt dużo czasu myśleć czy się udało czy nie, w sumie dobrze się z tym czuje, nie cierpię 2WW, w których świruje i siedzę jak na szpilkach. 

To taki szybki update jak się sprawy mają :) 

2 komentarze:

  1. Kurczę, czytam Twój wpis i podziwiam Cię, że mimo długiego czekania na te magiczne "dwie kreski" nie dałaś się zwariować. My dopiero co rozpoczęliśmy drogę naszych starań a ja już się zastanawiam czy się udało... :) u mnie jest to dosyć skomplikowane, bo z jednej strony chcę tego, chcę zmiany w naszym życiu, żeby pojawił się ktoś trzeci do kochania ;), mam "już" 26 lat, 2 lata po ślubie i czas najwyższy a z drugiej strony boję się że "a jak sobie nie dam rady?, przerośnie mnie to?, będę żałować, że po co nam to było?" milion myśli na raz... i nasze starania są z taką lekką nutką niepewności (po mojej stronie)... ale zastanawiające jest to, że jeśli za 2 tyg. nie zobaczę 2 kresek to wiem, że poczuję zawód... Czy tylko ja mam tak namieszane w głowie? :)
    Pozdrawiam
    W.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie martw się, nie tylko ty :) Myślę, że to naturalne - posiadanie dziecka to przecież taka duża zmiana w życiu, że chcieć i bać się jednocześnie to nic dziwnego. A co do "nie zwariowania się" to naprawdę zależało od cyklu starań - było różne... i też świrowałam :)

      Usuń