niedziela, 9 września 2012

Alkohol i starania o dziecko

Temat cały czas kontrowersyjny, a myślę, że niezwykle ważny. Według danych Polskiej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych co trzecia kobieta w ciąży piła alkohol. Wydaje mi się jednak, że dzięki różnym kampaniom społecznym coraz więcej ludzi jest świadomych, że alkohol spożywany w ciąży może mieć koszmarne skutki (od FAS - płodowego zespołu alkoholowego, po poronienie). Ten znaczek pojawia się coraz częściej na produktach z %.


Ale co z piciem alkoholu podczas starań o dziecko, wydaje mi się, że ten problem jest dużo rzadziej poruszany i traktowany z większą pobłażliwością. Jeśli decyzja o podjęciu starań o dziecko jest planowana, to powinnyśmy też zaplanować wyrzucenie alkoholu z naszego menu. 

Dlaczego? Alkohol jest substancją toksyczną, która przenikając przez łożysko może uszkodzić płód, zaburza rozwój niektórych obszarów mózgu, może spowodować FAS, czyli płodowy zespół alkoholowy CZYTAJ WIĘCEJ O NIM, koszmarną chorobę. NIE MA minimalnej jednostki alkoholu, którą kobieta w ciąży może spożyć i być pewna, że nie zaszkodziła swojemu dziecku. Historie typu: "moja koleżanka wypiła jedno piwo i dziecko urodziło się zdrowe", są bezsensowne, ponieważ każda kobieta jest inna i każda ciąża jest inna, nie chcemy się bawić w rosyjską ruletkę: albo się uda, albo się nie uda. Poza tym stwierdzenie: "urodziło się zdrowe" też może być złudne, czasem uszkodzenia mózgu, problemy z pamięcią mogą wyjść po latach i ciężko będzie je powiązać z jednym wypitym piwem.

Poza tym jako osoby starające się od dziecko, zdrowo się odżywiające, biorące często różne suplementy diety, staramy się wyrzucić z naszego jadłospisu rzeczy zbędne i niezdrowe. Alkoholu do wartościowego i zdrowego pokarmu nie da się nijak zaliczyć.

Alkohol może wpłynąć na wyznaczanie terminu owulacji, szczególnie jeśli posiłkujemy się metodą termiczną. Pisałam o tym tutaj: KLIK.

Do momentu wystąpienia miesiączki NIGDY nie mamy pewności, że nie zaszłyśmy w ciąże. Możemy jeszcze nie wiedzieć, że jesteśmy w ciąży kiedy sięgamy po kieliszek wina. Pełno jest historii dziewczyn, które opowiadały, że były pewne, że nie był to owocny cykl starań, a potem widziały dwie kreseczki na teście ciążowym.

Ok, ale czy trzeba być tak rygorystycznym? Ktoś powie: właśnie się okazało, że mam okres i mam ochotę się napić... pytanie: czy na czas miesiączki przestajesz stosować zdrową dietę, brać kwas foliowy, brać inne suplementy diety? Starasz się przygotować swoje ciało na ciąże, a potem piwko/winko/drink? Gdzie sens, gdzie logika? Pewnie ktoś powie, że pijąc w takim momencie nie szkodzimy dziecku, i mogę się zgodzić, że nie szkodzimy bezpośrednio dziecku, ale szkodzimy swojemu organizmowi. Poza tym, czeka Was 9 miesięcy bez alkoholu...jeśli będziecie karmić piersią jeszcze dłużej...może warto się przyzwyczajać? ;) 

Wiem, że wiele starających się kobiet chce uniknąć sytuacji w towarzystwie, kiedy ktoś proponuje alkohol, ty odmawiasz, a od razu padają pytania: czy nie jesteś w ciąży. Krępujące, bo nie chcesz, aby cały świat wiedział, że się staracie... myślę, że jest parę rozwiązań: ograniczyć takie spotkania, zostać kierowcą, który odwozi do domu, można wymówić się dietą - alkohol niezdrowy i kaloryczny, można wymówić się bólem głowy, złym samopoczuciem, można po prostu powiedzieć, że nie ma się dziś ochoty. W sumie jeśli pomyślicie co jest ważniejsze, wasze samopoczucie przy takiej krępującej sytuacji czy zdrowie Waszego dziecka, to jakoś zawsze przeważa na tą drugą stronę.

Polecam też odwiedzić stronę Ciąża Bez Alkoholu KLIK Można dokładnie poczytać, co alkohol może spowodować.

3 komentarze: