piątek, 14 września 2012

Niespodzianka...

27 dzień cyklu okazał się niespodzianką w postaci rozpoczynającego się okresu. Zupełnie się go w ten dzień nie spodziewałam, jakoś nie brałam pod uwagę takiej opcji, byłam pewna, że jak nie 26dc to na pewno 28dc. Od wczoraj zatem nowy cykl. Pomimo tego, że się spodziewałam, że w tym cyklu nie zostaniemy rodzicami, nie było mi łatwo. Staram się nie przejmować i ufać, że Boże drogi, są inne niż nasze i lepsze niż nasze. Poza tym upiekłam pyszne drożdżowe ciasto z malinami z przepisu Liski z Whiteplate KLIK (z duuuuużą ilością kruszonki - na pocieszenie oczywiście!), wysprzątałam łazienkę i parę innych drobnostek. Zajęcie się czymś zawsze jest pomocne.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz