niedziela, 23 września 2012

Olej z wiesiołka - moja opinia

Moje opakowanie kapsułek z olejem z wiesiołka jest już na wykończeniu, więc pomyślałam, że to dobry czas na szybką recenzję, moją opinię o tym produkcie. O działaniu oleju z wiesiołka pisałam tutaj KLIK.

Ja mam akurat zimnotłoczony olej z nasion wiesiołka firmy GAL. Możecie go zobaczyć tutaj KLIK, opakowanie 150 tabletek po 500mg kosztowało mnie 15,53zł. Brałam tak, jak zaleca producent 3x2 tabletki dziennie, czyli 3000mg. Przyznam, że branie 6 tabletek dziennie jest dość męczące, łatwo o tym zapomnieć, pominąć dawkę itp, przynajmniej mnie się to zdarzało. Więc jeśli jakaś inna firma ma tabletki o większej pojemności, a może je rzadziej brać, to pewnie bym taką wybrała. 150 tabletek starczyć powinno na 25 dni brania, co dla mnie oznaczało dwa cykle. Dla mnie to za tą ilość cena jest bardzo przystępna.

Tabletki brałam przez dwa cykle, ale nie następujące po sobie, ponieważ - jak mogliście czytać w moim poprzednim poście, mój mąż wyjeżdżał dokładnie na cały czas trwania moich dni płodnych, więc wiedząc o tym wcześniej nie brałam wiesiołka-po prostu szkoda mi go było. Tak więc: cykl z wiesiołkiem, cykl bez wiesiołka, cykl z wiesiołkiem.

To co mogłam od razu zaobserwować w pierwszym cyklu, że wystarczyło parę dni regularnego brania tego suplementu i zauważyłam znaczne zwiększenie się ilości śluzu w trakcie dni płodnych. Mając porównanie do kolejnego cyklu bez wiesiołka zobaczyłam sporą różnicę. W obecnym cyklu stało się tak samo od razu zauważyłam różnicę. W sumie jest to bardzo motywujące, że nie trzeba brać tego suplementu 3 miesiące aby zobaczyć jakieś działanie. Choć u każdego może być inaczej. 

Czy zauważyłam poprawę stanu włosów i paznokci? Nie, zdecydowanie nie, ale nie liczyłam na to zbytnio... Po pierwsze nie przyjmowałam tego suplementu miesiąc po miesiącu tylko z przerwą. A po drugie przyjmuje go tylko do końca moich dni płodnych, ponieważ wiesiołek może powodować mikroskurcze macicy i przez to podnosi ryzyko poronienia (swoją drogą zaleca się go też czasem kobietą pod koniec ciąży, jako "wywoływacz" porodu).

Czy planuje zakup kolejnego opakowania? Jeszcze nie wiem, najbardziej to marzę, żeby nie było mi już potrzebne ;) Generalnie myślę, że mogę do niego znowu wrócić.

A wy stosowałyście olej z wiesiołka? Macie podobne doświadczenia czy zupełnie inne?

7 komentarzy:

  1. Myślę, że się skuszę... :) Może, a nóż pomoże.

    OdpowiedzUsuń
  2. W cyklu, w którym zaszłam w ciążę z Malutką to brałam olej z wiesiołka i castagnus. Olej z wiesiołka naprawdę polecam, do niego nie ma raczej przeciwwskazań, trzeba tylko zwrwacać uwagę, żeby brać, go tylko do owulacji!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to ja lecę do apteki kupić i jedno i drugie. Skoro Tobie pomogło to mi też pomoże! U nas już 4 miesiąc starań! ps. jeszcze raz gratulacje! Macie synka :)

      Usuń
  3. Miałam te kapsułki z wiesiołka Gal i również jestem nimi oczarowana, z tym, że nie w kwestii śluzu, a działania na skórę! Łykam je od kilku miesięcy i w końcu zaczęłam używać kosmetyków do makijażu. Wcześniej każdy podkład i puder powodował zaczerwienienie i podrażnienie. A teraz nic! Tyle lat chodziłam do dermatologa, wydałam fortunę w aptekach - nie pomagało nic! Pomógł NIEzwykły wiesołek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po oleju z wiesiołka przestały wypadać mi włosy. Stosuję ten sam co i Ty. Z innych efektów stosowania wiesiołka zauważyłam, że brzuch boli mnie o wiele mniej podczas okresu. Nie muszę stosować leków przeciwbólowych.

      Usuń
  4. również polecam Castagnus i olej z wiesiołka przy staraniach o maleństwo, u nas zadziałało już przy pierwszym opakowaniu ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Warto wspomnieć, że olej z wiesiołka to przede wszystkim kwasy omega-6 a nie omega-3. Niestety raczej tych drugich znacznie częściej nam brakuje.

    OdpowiedzUsuń