wtorek, 30 października 2012

Chwilka strachu...

Miałam dziś intensywny dzień zakończony wielkim zakupami spożywczymi... nie było czasu na drzemkę po południu i chwili relaksu. Nie wiem czy to miało coś wspólnego z tym, co się potem stało czy nie... stałam przy stole w kuchni i szykowałam kolację i naglę poczułam taki ostry ból w okolicy prawego jajnika. Aż musiałam na chwilę usiąść, bo nie wiedziałam jak się nazywam... ból przeszedł i już nie wrócił, ale napędził mi trochę strachu...
Mam nadzieję, że z maluszkiem wszystko dobrze i więcej takie niepokojące rzeczy nie będą się powtarzać.

niedziela, 28 października 2012

Moje ciążowe aplikacje na komórkę

Nie mam superwypasionego telefonu...jest niby smartfonem (niby, bo wcale nie uważam, że jest smart...) i niby go lubię, ale to raczej związek z rozsądku. Samsung Wave 723... jesteśmy razem półtora roku i ostatnio polubiliśmy się bardziej, a to za sprawą aplikacji ciążowych na telefon!

Mam jeden Widget, który na pulpicie mojego telefonu odlicza dni i tygodnie do dnia mojego porodu. Nazywa się Baby Cutdown i jest w kształcie dziecięcej butelki.

Kolejna aplikacja nazywa się Kalendarz Ciąży, w którym można wyliczyć, w którym się jest tygodniu ciąży, a potem przeczytać co w danym tygodniu dzieje się z naszym maluszkiem. Każdy tydzień jest podzielony na dwie kategorie - zdaniem mamy - tu są wypowiedzi kobiet ciąży związane z danym tygodniem (ja raczej nie czytam, działają na mnie trochę irytująco) i zdaniem eksperta, gdzie można przeczytać co dzieje się z maluszkiem, jak się rozwija. 

Mam też dwie aplikacje anglojęzyczne. Pregnacy Guide - całkiem w porządku, ma opis dziecka tydzień po tygodniu, opis trymestrów, kalkulator porodu, opis symptomów ciąży, a nawet zdjęcia kobiet w ciąży, mające być inspiracją ubraniową ;) Samo wykonanie aplikacji trochę... toporne bym powiedziała, ale od biedy może być.

Druga nazywa się Pregnacy Tips, informuje mnie, w którym tygodniu ciąży aktualnie jestem oraz proponuje jakąś "poradę dnia", niektóre ciekawe, inne nudne jak flaki z olejem. Najczęściej jak mi się nudzi to tam zaglądam.

Wszystkie rzeczy, o których pisze sciągnęłam z samsung app store przez aplikację w mojej komórce. W sumie fajna sprawa, trochę jestem rozczarowana jakością i wykonaniem tych aplikacji, ale poza tym fajna zabawa. Może gdybym używała iphona miałabym więcej opcji wyboru, ale jest jak jest...

A wy używacie takich aplikacji?


czwartek, 25 października 2012

6 tydzień ciąży

Ten tydzień strasznie mi się dłużył. Zaczął się z uczuciem niepokoju, cały czas odczuwałam bóle w podbrzuszu, czasem mocniejsze, czasem słabsze... martwiły mnie, jednak nie towarzyszyły im żadne plamienia, więc starłam się przeczekać i teraz już zdarzają się rzadziej i mniej intensywne. Zauważyłam też zależność, kiedy nie jem przez dłuższy okres czasu albo powstrzymuję się od spania robię się rozdrażniona i też odczuwam te bóle bardziej.

Jak wiecie z poprzedniej notki śpię naprawdę dużo i nic nie zapowiada zmiany w najbliższym czasie. Jeśli mam okazję ucinam sobie krótką drzemkę w ciągu dnia.

Cały czas pojawiają się bóle głowy - niezmiennie smaruję skronie i czoło Amolem. Najgorzej jest, kiedy ból budzi mnie w nocy - najpierw nie wiem czemu nie śpię, a po chwili dochodzi do mnie pulsowanie czoła...

Piersi nadal bolesne, głównie sutki, mam wrażenie, że w najbliższym czasie czeka mnie kupno biustonosza, bo coraz mi ciaśniej w moich.

Mdłości lekkie, od czasu do czasu - głównie jak jestem... głodna... dziwne, nie? Nic przecież nie zachęca do jedzenia jak poczucie, że jest Ci niedobrze...

Mam nadzieję, że nikt nie pomyśli, że narzekam wypisując te wszystkie rzeczy - jestem przeszczęśliwa, ale zależy mi na tym żeby dokumentować to, jak się czułam w danym tygodniu (pamięć ludzka jest przecież zawodna). Pomimo tego, że ciąża jest dla mnie cudem, to objawy jej towarzyszące nie są najprzyjemniejsze na świecie - ZA NIC BYM ICH JEDNAK NIE ZAMIENIŁA!

Co do maluszka, to w tym tygodniu jest wielkości ziarenka groszku!!! Pojawiają się zalążki ramion i nóg, kształtuje się serduszko i układ krwionośny. Niesamowite ile wydarzyło się przez ten tydzień i jak szybko rośnie :) 

poniedziałek, 22 października 2012

Gdybym mogła robić tylko jedną rzecz...

...to spałabym cały czas. Codziennie chodzę spać przed 21. Czasem nawet wcześniej. Śpię zwykle do 7:30. W ciągu dnia zwykle robię sobie drzemkę. Czasem na 20 minut czasem na godzinę. Jeśli z jakiegoś powodu nie mogłam uciąć sobie sobie drzemki, to wieczorem szłam spać jeszcze wcześniej. I tak od dwóch tygodni - zaczęło się jeszcze zanim wiedziałam, że jestem w ciąży, jakieś dwa dni przed terminem spodziewanej miesiączki. Trochę to komplikuje życie, muszę przyznać, ale nie jestem w stanie nic na to poradzić. Jeśli nie posłucham swojego organizmu i nie idę spać, to następnego dnia czuję się fatalnie - jakbym była po jakimś mega męczącym tygodniu. Staram się więc z tym nie walczyć i, o ile mogę, spać... Zastanawiam się tylko ile to może potrwać i czy będę przesypiać cały pierwszy trymestr, czy może nawet dłużej?

niedziela, 21 października 2012

Co zniknęło z mojej diety do tej pory...

Podczas starań o dziecko i ciąży moja dieta uległa pewnym modyfikacją i myślę, że nadal będzie się zmieniać... Większość rzeczy, które tu pokaże po prostu i tak były niezdrowe, ale nie miałam motywacji, żeby ich nie jeść, aż do tego momentu :) Do niektórych podchodzę ortodoksyjnie, nie będę ich jeść w ciąży, inne traktuje trochę z przymrużeniem oka, wiem, że nie jest to ani zdrowe, ani potrzebne dziecku, ale jak raz się skuszę to nic się nie stanie...

Po pierwsze, o czym pisałam tutaj KLIK alkohol... 

zdjęcie z www.kobieta.dziennik.pl

Jak jeszcze było ciepło to małe piwko bardzo nęciło, teraz znowu zaczyna się sezon grzańców, ale mówię stanowcze NIE!

Kolejna rzecz to sery pleśniowe... uwielbiam sery pleśnowie, zdecydowałam się je wyeliminować dopiero jak dowiedziałam się, że jestem w ciąży. Te, które najbardziej lubię są niestety z niepasteryzowanego mleka, więc istnieje zagrożenie zakażenia bakterią Listeria. Jeśli będę miała wielką na nie ochotę to spróbuje jakiegoś, na którym będzie adnotacja, że pochodzi z pasteryzowanego mleka. Na razie nie jem ich w ogóle.

zdjęcie ze strony poradnikdomowy.pl

Kolejna rzecz to chipsy... uwielbiam chipsy, nigdy mi się nie nudzą, jestem czipsożercą. Nawet jak nie byłam w ciąży byłam mocno pilnowana przez mojego męża, żeby się nimi nie faszerować za często, ale teraz jestem na całkowitym czipsowym detoksie... tęsknie :(

zdjęcie ze strony cociekawego.pl

Porzuciłam też cocacolę i sprita... bo pełno cukru, gazowane, a cola dodatkowo ma jeszcze kofeinę. Na szczęście idzie zima, w tedy tak mi się nie chcę takich rzeczy.
zdjęcie ze strony allforbody.pl

Kawusia z mlekiem...to jedna z tych rzeczy, przy których pewnie nie będę ortodoksyjna i co jakiś czas się napiję słabej kawy, ale na razie... nie mam na nią po prostu ochoty. Wiecie też z tego KLIK wpisu, że już wcześniej ograniczyłam picie kawy.

zdjęcie ze strony megapedia.pl

Myślę, że będę uzupełniać tą listę jak coś jeszcze nowego się pojawi, co się zmieniło w Waszej diecie? Czego już nie jecie?

czwartek, 18 października 2012

Pierwsze ciążowe zakupy!

Dziś pierwsze ciążowe zakupy. Byłam w Rossmanie i zaopatrzyłam się w rzeczy, które mam zamiar używać, aby utrzymać moją skórę przez okres ciąży w miarę dobrym stanie.



Nie oszukuję się, że w jakiś magiczny sposób uniknę rozstępów na brzuchu, udach i piersiach, jeśli są mi genetycznie sądzone, to będę je mieć, ALE można sobie trochę pomóc i spróbować ujędrnić skórę.

Co kupiłam? Antycelulutowy peeling myjący z Lirene. Wybrałam go ponieważ obłędnie pachnie pomarańczą, nie ma w składzie na pierwszym miejscu parafiny (która jest bardzo czesto w peelingach i powoduje uczucie gładkiej skóry, a tak na prawdę po prostu pokrywa ją warstwą parafiny)  i ma dośc grube granulki peelingujące. Zamierzam go urzywać na zmianę ze swoim zwykłym żelem pod prysznic. Kosztował koło 10 zł.

Drugim zakupem jest gąbka antycelulitowa Syrena - jest dwuwarstwowa, z obu stron bardzo twarda, nie wiem czy od początku będę w stanie używać tej mocniejszej strony do masażu... Na pewno pomoże przy poprawieniu ukrwienia skóry i pozbycia się starego naskórka. Zamierzam stosować ze swoim żelem pod prysznic. Koszt to niecałe 5 zł.

Olejek do pielęgnacji ciała BabyDream fur Mama do smarowania całego ciała. Ma 250 ml, kosztował 9 zł (na jakieś promocji był-to się często zdarza), pięknie pachnie (bardzo delikatnie) ma dobry skład i jest przeznaczony dla kobiet w ciąży - znaczy się bezpieczny dla dziecka. Będę nim smarować całe ciało, nie tylko brzuch i piersi, po pierwsze dla tego, że bardzo lubię używać oliwek, szczególnie w sezonie jesienno-zimowym, po drugie z lenistwa, nie chce mi czymś innym smarować rąk i nóg, a czymś innym reszty ciała...

Od dziś zaczynam regularne stosowanie, na pewno napszę jak mi się prawdziły te kosmetyki i co o nich sądzę. A wy co stosowałyście/ stosujecie w ciąży?


środa, 17 października 2012

Moja pierwsza wizyta u ginekologa

Jak wam wcześniej pisałam, na dziś byłam umówiona do pani ginekolog. Dziś jest ostatni dzień 5go tygodnia, więc dosyć wcześnie jak na wizytę potwierdzającą ciążę. ALE miałam swoje powody... szłam do zupełnie nieznanej mi pani ginekolog, którą wynalazłam w internecie, i która miała bardzo dobre opinie, (cenę za wizytę też przyzwoitą!) więc wybrałam się "na zwiady". Gdyby z jakiegoś powodu mi nie podpasowała miałabym jeszcze sporo czasu na następne poszukiwania lekarza.

Pani okazała się być bardzo miła, wzbudziła moje zaufanie, wiekowo mogła przyjmować poród mojej mamy albo nawet babci ;) co mi w ogóle nie przeszkadza. Co dla mnie było ważne, powiedziała, że gdyby się coś działo: byłabym chora, przeziębiona, miała jakieś plamienia, to mam od razu do niej dzwonić, że mamy być w kontakcie przez te całe 9 miesięcy. Ucieszyłam się, że wyszło to z jej strony, a nie było efektem mojego dopytywania i próby zaspokojenia moich oczekiwań.

Jak wyglądała sama wizyta? Najpierw był wywiad, dosyć standardowy, pani wszystko skrzętnie notowała, wiek, zawód, przebyte choroby, zabiegi itp. Potem badanie moich obolałych piersi, z którymi wszystko ok, zmierzenie ciśnienia, które standardowo mam bardzo niskie :( badanie ginekologiczne - ginekolog potwierdziła rozpulchnienie wewnętrzne, które wskazuje na ciąże ;) pobrała cytologię i tyle...

Nie założyła mi niestety karty ciąży, a w sumie na to liczyłam, ale powiedziała, że to jeszcze za wcześnie, nie zleciła też jeszcze badań krwi ani moczu. Powiedziała, że do mojego ogólnego stanu nie ma żadnych zastrzeżeń, wszystko wydaje się być w jak najlepszym porządku. Następna wizyta jest za trzy tygodnie, czyli będę pod koniec 8 tygodnia ciąży.

Dostałam parę nakazów: kwas foliowy dwa razy dziennie: rano i wieczorem (do tej pory brałam raz), zakaz gorących kąpieli (to jest dla mnie trudny temat, szczególnie, że idzie zima, ale już wcześniej sama sobie ich zakazałam... miałam cichą nadzieję, że pani powie, że mogę ALE krócej albo w chłodnej wodzie, ale na razie jest NIE), mało solić, bo sól zatrzymuje wodę w organizmie  (też w piersiach i to może wzmagać ich bolesność), jeść mniej, ale częściejwysypiać się i dotleniać spacerami, ograniczyć trochę sex: nie za długo, nie za mocno, nie za często.

Dostałam też dwie broszurki do poczytania: HappyBaby z Family Service i Już za chwilę powitasz maluszka wydane przez NIVEA ;) zawsze coś do przejrzenia, oczywiście napakowane reklamami, a jak!

Siedziałam tam 40 minut, mój biedny mąż w poczekalni dzielnie czekał, czuł się dość dziwnie, ale się przyzwyczai ;)
Podsumowując jestem zadowolona, bo czuję, że znalazłam lekarza, który poprowadzi moją ciążę. Jednak mam pewnie niedosyt, że nie mam założonej kary ciąży i zleconych żadnych badań, choć wiem, że to jest bardzo wcześnie. Czekanie jest najtrudniejsze, ale ja chyba też się muszę przyzwyczaić, bo przede mną 8 miesięcy czekania...

poniedziałek, 15 października 2012

5 tydzień ciąży

Jestem w piątym tygodniu ciąży i gdybym miała w jednym zdaniu scharakteryzować ten tydzień, to powiedziałabym: nie wierzę, że jestem w ciąży!
Maluszek jest obecnie wielkości pestki jabłka (słodziak!) i mam nadzieję, że ma się dobrze!

Objawy jakie mam to przede wszystkim zmęczenie. Chodzę spać koło 21, często mam też popołudniowe drzemki. Jakieś dłuższe zakupy, albo spacer powodują, że padam na twarz. Zupełna nowość dla mnie.
Parę razy zaatakował mnie ból głowy, ale nie tak, abym nie mogła wytrzymać, położenie się na chwilę oraz nasmarowanie skroni Amolem w zupełności wystarczało.
Bóle w podbrzuszu, były dosyć intensywne na samym początku - podobne do tych, które towarzyszą mi zwykle podczas miesiączki. Teraz zdarzają się co jakiś czas, ale już nie takie mocne i nie takie długie.
Bolesność piersi - cały czas, ale nie jest nieznośna, nie umieram z bólu jeśli przez przypadek dotknę swoich piersi, mam wrażanie że są jakby pełniejsze i twardsze, ale to wszystko.
Apetyt mi dopisuje, jem tak jak zwykle, tylko z tą różnicą, że jeśli przerwy między posiłkami są długie to staje się wilczo głodna. Pilnuje, żeby jeść w miarę regularnie. 
Czasem zdarzają mi się mdłości, bardziej wieczorne niż poranne, ale są dość łagodne. 

Umówiłam się do ginekologa na środę, na pewno napiszę co i jak. Na razie staram się odpoczywać, biorę kwas foliowy, czekam na wizytę u lekarza i tyle. Nie informowaliśmy na razie nikogo o naszym szczęściu z rodziny ani znajomych, było to trudne, ale wierzymy, że będzie jeszcze na to dużo czasu :)

sobota, 13 października 2012

Lubrykanty przy staraniach o dziecko

Nie wiem czy wiecie, ja sama długo nie wiedziałam, że lubrykanty (żele nawilżające) stosowane podczas sexu mają negatywne działanie na plemniki i mogą utrudniać zajście w ciążę. Popularne i ogólnodostępne marki typu Durex zdecydowanie odradzam przy staraniach o dziecko.

Oczywiście rynek zawsze odpowiada na potrzeby konsumentów i spokojnie można znaleźć takie lubrykanty, które są specjalnie stworzone po to, aby wspomagać poczęcieOd razu zaznaczam, że żadnego z takowych nie stosowaliśmy, ale jeśli ktoś byłby zainteresowany to podaje nazwy, które znam, możecie sobie wygooglować i poczytać opinie.
Pre SeedKLIK  i Concive PlusKLIK. Przy obu może odstraszać cena, która waha się w granicach 70 - 80 zł!

Poza żelami, które mają wspomagać poczęcie, są też takie, które mają nie szkodzić. Są to żele na bazie wody, bez środków plemnikobójczych, bez zapachów i konserwantów. Z takich mogę polecić Feminium KLIK lub Intimel KLIK. Na ich korzyść na pewno przemawia cena 10 - 15zł. Możecie sprawdzić same składy innych żeli, albo pytać o takie w aptece.

Z naturalnych "nawilżaczy" polecam oczywiście olej z wiesiołka, o którym pisałam już tutaj KLIK i tutaj KLIK, ale także siemię lniane. Ma ono ten plus, że można go spożywać przez cały czas trwania cyklu, jednak jego konsystencja i przygotowanie jest bardziej problematyczne niż kapsułki z olejem z wiesiołka. Choć to pewnie kwestia indywidualna.

czwartek, 11 października 2012

Castagnus - po trzech (niepełnych) miesiącach stosowania

Zostało mi nie całe pół opakowania Castagnusa, którego nie skończę, bo jak wiecie już stąd KLIK, jestem w ciąży! Postanowiłam jednak opisać jak się czułam biorąc Castagnus w tym miesiącu (o poprzednich możecie przeczytać tu KLIK i KLIK). 

Na początek pytanie, które pewnie wiele z was sobie będzie zadawać: Czy uważam, że Castagnus pomógł nam zajść w ciąże? Nie mogę napisać, że tak na pewno się stało, nie prowadziłam żadnych badań laboratoryjnych ani tym podobnych, jednak po 2 pełnych opakowaniach i połówce trzeciego zobaczyliśmy na teście dwie kreski. 

Kiedy odstawiłam Casagnusa? W dniu, którym zrobiłam test i dowiedziałam się, że jestem w ciąży, wzięłam pół tabletki, jednak następnego dnia zaprzestałam ich brania zupełnie. Ulotka podaje, że nie należy stosować tego leku w trakcie ciąży i karmienia piersią. Jeśli jesteście pod stałą kontrolą lekarza i on zadecyduje inaczej, stosujcie się do jego zaleceń. Jeśli jednak nie, to stosujcie się do ulotki!

Na początku trzeciego miesiąca brania Castagnusa czułam się bardzo podobnie jak podczas całego drugiego miesiąca. Bolesność piersi, która się utrzywała, bolesność w podbrzuszu i emocje raz w górę, raz w dół. Jednak biorę pod uwagę, że mogły to już być oznaki tego, że jestem w ciąży.

Po niedokończonej kuracji mogę powiedzieć, że polecam Castagnus - pamiętejcie, że pomimo tego, że jest to lek bez recepty, warto skonsultować jego zażywanie z lekarzem!

Przejście przez Morze Czerwone

Wczoraj był 28 dzień cyklu, w związku z tym, że poprzedni trwał 27 dni, postanowiłam rano zrobić test...


Po 9 miesiącach starań spodziewamy się dziecka! I naprawdę czuję się tak, jakbym przeszła przez Morze Czerwone, nie było łatwo, ale wiele się nauczyłam i czuję, że nie byłabym tu gdzie jestem gdyby nie ten trudny czas. Boży plan jak zwykle okazał się najlepszy.

Czy na blogu przestanę prouszać tematy związane ze straniami o dziecko? Absolutnie NIE, nie napisałam jeszcze wszystkiego co chciałam w tym temacie ;)  Na pewno będą pojawiać się notki związane z ciążą, jej przebiegiem i przygotowaniami do narodzin maluszka!

Życzcie nam zdrowych 9 miesięcy!

wtorek, 9 października 2012

Anglojęzyczne vlogi o staraniach o dziecko

Polecałam kiedyś polskie kanały na YouTube KLIK, ale są to dziewczyny, które zajmują się modą/urodą/kosmetykami i przy okazji podzieliły się swoimi przeżyciami i przemyśleniami z czasu ciąży. Na polskim YouTube kanałów "staraczek" nie ma. No chyba, że są ale ja o tym nie wiem. Jak coś piszcie w komentarzach, chętnie bym pooglądała. Zresztą vlogów ciążowych też jak na lekarstwo... ale do rzeczy.

Anglojęzyczne kanały TTC (Trying to Conceive - staranie o poczęcie) są prowadzone na zasadzie vlogów, pamiętników, przemyśleń dziewczyn, które starają się o zajście w ciąże. Opowiadają jak się czują w danym cyklu, jakie leki biorą, co robią podczas 2WW (dwóch tygodni czekania przed okresem) itp. Jedyny minus - są prowadzone po angielsku, ale nie jest to jakiś niesamowity poziom, myślę, że osoby średnio zaawanasowane powinny już sobie poradzić. Jest trochę slangowego staraczkowego słownictwa, może kiedyś napiszę notkę o tym, tak jak na polskich forach internetowych, ale da się zrozumieć wiele rzeczy z kontekstu. Kanałów jest naprawdę dużo, polecam wam 6 moich ulubionych.

1) DaisysMommyTTC - dziewczyna z Kanady, od czerwca 2012 starająca się o dziecko, konkret babka, dość regularnie nagrywa, sporadycznie wrzuca filmiki o innej tematyce.
KLIK do kanału

2) ItsMyTurnNow85 - Jess z Australii, stara się o dziecko od 5 lat, vloguje od około roku, szczera do bólu, polecam jej kanał pomimo tego, że w ostatnim filmiku zapowiedziała przerwę od vlogów, ale zanim nadrobicie ostatni rok, to może znowu zacznie nagrywać.
KLIK do kanału

3) lindseykayTTC - Lindsey z USA, przepiękna dziewczyna, od 2 lat stara się o dziecko, minus jej kanału - wrzuca vlogi dość nieregularnie, ale jej filmiki mają świetną jakość w porównaniu z innymi vlogerkami.
KLIK do kanału

4) WannaBMommy2B - Edith z USA, vlogerka urodowa, która postanowiła założyć kanał o jej staraniach o dziecko, mogę napisać, że udanych staraniach, bo po 2 latach udało jej się zostać mamą bliźniaków! Więc jej kanał stał się po jakimś czasie kanałem ciążowym. Uwielbiam ją oglądać, ma w sobie niesamowite ciepło i radość.
KLIK do kanału

5) ourjourney11 - Christie z Australii, szczera, ciepła kobietka. Ma też kanał urodowo/modowy.
KLIK do kanału

6) TTCOURLITTLEANGEL - dziewczyna ze Stanów, bardzo często wrzuca vlogi, czasem więcej niż raz dziennie. Obecnie jest w trakcie 49 cyklu starań o dziecko.
KLIK do kanału


Dajcie znać, czy któryś z kanałów przypadł wam do gustu!

poniedziałek, 8 października 2012

Mała czarna, czyli o kawie...

Kawa z rana? A może dopiero popołudniowa? Z mlekiem? Z cukrem? Z kardamonem?
Kiedy przychodzi jesień kubek/filiżanka (co kto preferuje) ciepłej kawy brzmi niezwykle kusząco. Są puryści kawowi, co sami mielą, parzą w ekspresach i podają niczym bariści, są też tacy, co sypną dwie łyżeczki rozpuszczalnej i też są zadowoleni...
Ja lokuje się po środku. Kawę piję tylko parzoną, najczęściej z kawiarki, albo z ekspresu (rzadko, bo za dużo mycia...) koniecznie z mlekiem. 

Od kiedy rozpoczeliśmy starania od dziecko mocno ograniczyłam picie kaway, ostatnio własciwie jej już nie piję. Dlaczego?

Światowa Organizacjia Zdrowia zaleca nie przekraczać dziennie dawki 650 mg kofeiny, co można przeliczyć na pięć filiżanek, dla kobiet w ciąży ta dawka to 200 mg kofeiny, tą są dwie filiżanki (ale należy pamiętać, że znajduje się ona także w herbacie, cocacoli). Kofeina przenika przez łożysko kobiety i dostje się do płodu, który nie jest wstanie jej jeszcze metabolizować.

Ale co przy staraniach o dziecko?
Przerowadzono eksperymenty na myszach, które potwierdziły, że pod wpływem kofeiny spowolniona zostaje praca mięśni ścian jajowodów, które transportują komórkę jajową z jajników kobiety do jej macicy. Co w zaczący sposób utrudnia zapłodnienie. Kofeina także obkurcza naczynia krwionośnie przez co krew wolniej płynie i może utrudniać  zagnieżdżenie się zarodka w macicy.

Z kolei duńscy naukowcy odkryli, że regularnie picie coli zmniejszyć liczebność plemników w spermie nawet o 30%.

Myślę, że najgorszą rzeczą przy piciu kawy jest jej regularność i ilość. Jeśli wypijecie filżankę raz na jakiś czas u znajomej, to nie będzie to wpływać znacząco na wasze staranie o poczęcie. Jeśli jednak każdy dzień rozpoczynasz kawą, to jest to czynnik, który może mieć spory wpływ. Jeśli wypijasz 5 kaw dziennie sprawa wygląda tak samo. 

Lista artykułów w internecie, które poruszają ten temat:
KLIK
KLIK
KLIK
KLIK
KLIK

piątek, 5 października 2012

Dymek, który szkodzi...

Czyli dziś o papierosach podczas starań o dziecko. To, że papierosy szkodzą wiedzą wszyscy, ale co to tak naprawdę oznacza, jakie są realne zagrożenia, tego już nie umiemy wskazać.

Palaczki częściej są narażone na ciąże pozamaciczną, nikotyna powoduje zaburzenia w funkcjonowaniu jajowodów. Wpływa też na błonę śluzową macicy przez co utrudnia zagnieżdżenie się jaja - może powodować poronienie we wczesnym stadium. 

Badania przeprowadzone w 1998 roku przez Augooda, Duckitta i Templetona wykazały, że palenie zwiększa ryzyko niepłodności aż o 60 procent! Palenie przyspiesza także wejście w menopauzę, osłabia wydolność ciałka żółtego (a zbyt krótka faza lutealna uniemożliwia zagnieżdżenie się zarodka). To są wogóle zatrważające dane!!! Dlatego tak ważne przy staraniach o dziecko jest zaprzestanie palenia! A co z facetami?

W przypadku mężczyzn palenie obniża ilość plemników, osłabia ich ruchliwość i pogarsza jakość. Tutaj podaje linka do opracowania przez nich dokonanego (jest oczywiście po angielsku) KLIK

Niestety nie ma przebacz, nie ważne, że palisz "lighty", że się nie zaciągasz (to argument rodem z podstawówki), wypalasz do połowy, albo raz na dwa dni. Niestety, tak jak nie ma minimalnej dawki alkoholu, która byłaby bezpieczna podczas ciąży, tak nie ma minimalnej dawki nikotyny - zawsze szkodzi.

Kobiecy organizm często sam się broni, w momencie, kiedy kobieta zachodzi w ciążę często odczuwa wstręt do papierosów, mdli ją zapach i nie ma ochoty palić. 

Zmiana diety, ograniczenie stresu i częste stosunki mogą nie pomóc przy staraniach o dziecko jeśli dalej kusi nas dymek... pamiętajcie do 4 tygodnia ciąży nie wiecie, że zostałyście matkami, nie każcie swojemu dziecku wdychać nikotyny, substanci smolistych i tego całego świństwa...


czwartek, 4 października 2012

Co by tutaj...

...zjeść?! Jest piękne jesienne przedpołudnie, a ja trzy godziny po śniadaniu jestem głodna jak wilk. Zaczynam się kręcić po kuchni i myśleć co by tu zjeść i co by przygotować na obiad... za przekąski posłużyły ciasteczka maślane razem z herbata earl grey z odrobiną konfitury z pomarańczy. Temat posiłku obiadowego nadal się nie wyklarował.

Wiedziałam dokładnie na co mam ochotę: miało być swojskie, ciepłe, sycące, wręcz kremowe - przez chwile mój wzrok zatrzymał się na dyni, i nie byłby to zły wybór, ale zupę już miałam, fasolowa czekała na dokończenie. Swoją droga to jest jedna z tych zup, które najlepiej smakują drugiego dnia...

Ziemniaki, to ten smak... I przyszło olśnienie: shepards pie!!! To potrawa z Wysp Brytyjskich, każdy ją tam zna, każdy ma na nią swój przepis... Trochę jak z naszym bigosem. Zaczęłam googlować i stwierdziłem, że każdy przepis jest inny, więc idę zobaczyć, co wyczaruję z tego, co mam w lodówce.


Zapieknake zrobiłam tak: mięso mielone wołowo-wieprzowe (0,5kg), 2 cebule (pokrojone w kostkę), 2 marchewki (starte na tarce), kawałek selera (też starty). Mięso podsmażyłam na oliwie, dodałam tymianku, soli, pieprzu, warzywa podsmażyłam na oliwie, połączyłam z mięsem, dodałam sosu worcestershire (całkiem dużo), pod koniec wcisnęłam 2 ząbki czosnku. Ziemniaki (4 duże) ugotowałam w osolonej wodzie, zgniotłam, dodałam 3 duże łyżki śmietany 18%, łyżeczkę masła, pieprz.  Mięso z warzywami przelozylam do naczynia żaroodpornego, na wierzch dałam ziemniaki, rozprowadzilam widelcem. Na sama górę dałam parę plasterków sera cheddar. Wsadziłam do wcześniej nagrzanego piekarnika (200 stopni) na pól godziny.

Zrobiłam dużą porcję, nie mogłam się oprzeć, gotowanie w drugiej fazie cyklu jest jak chodzenie na zakupy, jak się jest głodnym... Chce się wszystkiego, dużo i już...


środa, 3 października 2012

Fora dla starających się dziecko

Czasem nie wiadomo czy zdecydować się na otwarte mówienie o staraniach o dziecko i przeżywać pytania zadawane przez ciotki: Kochaliście się już? Jak tam wasze starania? I w ten sposób twoje życie płciowe, zdrowie, odżywianie i wszystko staje się obiektem rozmów, pytań i kontroli. Hit wszystkich nadchodzących imprez rodzinnych. Czy może lepiej nic nie mówić i słuchać stwierdzeń: To już chyba czas na dziecko? Na co jeszcze czekacie? Kiedy będziemy mieć wnuki? Spuszczasz głowę, nie kometujesz, a w środku ci się zagotowuje...

Starania o dziecko często są trudnym czasem w życiu kobiety/pary. Szczególnie, gdy trwają już jakiś czas. Potrzeba zrozumienia, wsparcia, dzielenia się podobnymi przeżyciami jest silna jak nigdy.

Dlatego dziś trochę linków do miejsc, gdzie można dołączyć do takiej społeczności, dzielić się problemami, pytać, opisywać swoje samopoczucie. Miejsca, gdzie nikomu nie trzeba tłumaczyć co to jest dc, tempka, owu, testy, wykresy itp.

Polecam zajrzeć na wszystkie, rozejrzeć się poczytać, ale wybrać jedno, w którym będziecie się czuły najlepiej. W końcu chcecie być częścią jakiegoś miejsca, kojarzyć ludzi, osadzić się.

KLIK forum dziecko-info
KLIK forum 28 dni
KLIK forum ebobas
KILK forum gazet.pl
KLIK forum e-mama

Fora poza wszystkimi zaletami mają też swoje wady. Pierwszą z nich jest, że tak jak w życiu, tak i tu będziecie spotykać kobiety, które będą zachodzić w ciąże szybciej niż wy, przenosić się do wątków ciążowych itp. Możliwe, że będzie ich nawet więcej niż w waszym realnym otoczeniu. 

Fora powodują, że ciężko jest "wrzucić na luz", nie myśleć o staraniach o dziecko, nie sprawdzać co tam u kogo słychać, zrobić sobie dzień przerwy, cykl przerwy. Pomagają popadać w lekką paranoję :) Piszesz, że okres ci się spóźnia jeden dzień i cała społeczność (w dobrej wierze!) "nakręca" cię, że na pewno Ci się udało, po czym okazuje się, że guzik prawda. Ciężej przyjąć rozczarowania.

Same musicie zobaczyć jak się będziecie tam czuły. Uważam, że jest to dobra alternatywa, cenne źródło informacji i wsparcia. Nie bez wad - jak wszystko w tym świecie...

wtorek, 2 października 2012

Update cyklu... dzień 20sty

Update cyklu, czyli jak się czuję. Zacznę standardowo - od bólu piersi, intensywnego, cały czas obecnego, budzącego moje rozdrażnienie. Najchętniej nosiłabym tylko miłe i delikatne staniki (znajdźcie mi taki...) i nie wykonywała żadnych drastycznych ruchów...

Jeśli chodzi o emocje, to wczoraj miałam lekkiego doła - nie związanego bezpośrednio ze staraniem o dziecko, bardziej takiego ogólnego... że tak powiem: weltschmerz (kto, wie ten wie, kto nie wie ten trąba i niech wraca do szkolnych lektur). 

Z jedzenia chce mi się ciężkich, tłustych, niezdrowych rzeczy (czipsy, cocacola, smalec...you name it...), czyli standardowo.

Z nowych objawów: pojawiły mi sie białe upławy (nie patrzcie na mnie, nie ja to słowo wymyśliłam - zupełnie medyczne określenie!) niezbyt obfite, w białym kolorze, nierozciągliwe - raczej lejące się. Podobno zdarza się w drugiej fazie cyklu i w sumie, jak o tym myślałam, to stwierdziłam, że miewałam już takie, ale wtedy nie przywiązywałam do nich wagi. Na pewno nie było ich w ciągu dwóch ostatnich cykli. Nie uznaje ich w każdym razie za objaw ciąży. 

Bóle w podbrzuszu pojawiają się dopiero od dziś, raczej słabe, sporadyczne. I oby tak zostało.

Siedem dni przede mną - choć nie wiadomo, jak wiecie na Castagnusie nie jestem niczego pewna, raz było 26, raz 27 może teraz będzie 28? Jak wiecie nie będę wcześniej testować, na pewno będę czekać z testem do 29 dnia rano, albo nawet dłużej. Nie lubię widoku jednej kreski na teście i wolę poczekać na okres.