poniedziałek, 15 października 2012

5 tydzień ciąży

Jestem w piątym tygodniu ciąży i gdybym miała w jednym zdaniu scharakteryzować ten tydzień, to powiedziałabym: nie wierzę, że jestem w ciąży!
Maluszek jest obecnie wielkości pestki jabłka (słodziak!) i mam nadzieję, że ma się dobrze!

Objawy jakie mam to przede wszystkim zmęczenie. Chodzę spać koło 21, często mam też popołudniowe drzemki. Jakieś dłuższe zakupy, albo spacer powodują, że padam na twarz. Zupełna nowość dla mnie.
Parę razy zaatakował mnie ból głowy, ale nie tak, abym nie mogła wytrzymać, położenie się na chwilę oraz nasmarowanie skroni Amolem w zupełności wystarczało.
Bóle w podbrzuszu, były dosyć intensywne na samym początku - podobne do tych, które towarzyszą mi zwykle podczas miesiączki. Teraz zdarzają się co jakiś czas, ale już nie takie mocne i nie takie długie.
Bolesność piersi - cały czas, ale nie jest nieznośna, nie umieram z bólu jeśli przez przypadek dotknę swoich piersi, mam wrażanie że są jakby pełniejsze i twardsze, ale to wszystko.
Apetyt mi dopisuje, jem tak jak zwykle, tylko z tą różnicą, że jeśli przerwy między posiłkami są długie to staje się wilczo głodna. Pilnuje, żeby jeść w miarę regularnie. 
Czasem zdarzają mi się mdłości, bardziej wieczorne niż poranne, ale są dość łagodne. 

Umówiłam się do ginekologa na środę, na pewno napiszę co i jak. Na razie staram się odpoczywać, biorę kwas foliowy, czekam na wizytę u lekarza i tyle. Nie informowaliśmy na razie nikogo o naszym szczęściu z rodziny ani znajomych, było to trudne, ale wierzymy, że będzie jeszcze na to dużo czasu :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz