czwartek, 11 października 2012

Castagnus - po trzech (niepełnych) miesiącach stosowania

Zostało mi nie całe pół opakowania Castagnusa, którego nie skończę, bo jak wiecie już stąd KLIK, jestem w ciąży! Postanowiłam jednak opisać jak się czułam biorąc Castagnus w tym miesiącu (o poprzednich możecie przeczytać tu KLIK i KLIK). 

Na początek pytanie, które pewnie wiele z was sobie będzie zadawać: Czy uważam, że Castagnus pomógł nam zajść w ciąże? Nie mogę napisać, że tak na pewno się stało, nie prowadziłam żadnych badań laboratoryjnych ani tym podobnych, jednak po 2 pełnych opakowaniach i połówce trzeciego zobaczyliśmy na teście dwie kreski. 

Kiedy odstawiłam Casagnusa? W dniu, którym zrobiłam test i dowiedziałam się, że jestem w ciąży, wzięłam pół tabletki, jednak następnego dnia zaprzestałam ich brania zupełnie. Ulotka podaje, że nie należy stosować tego leku w trakcie ciąży i karmienia piersią. Jeśli jesteście pod stałą kontrolą lekarza i on zadecyduje inaczej, stosujcie się do jego zaleceń. Jeśli jednak nie, to stosujcie się do ulotki!

Na początku trzeciego miesiąca brania Castagnusa czułam się bardzo podobnie jak podczas całego drugiego miesiąca. Bolesność piersi, która się utrzywała, bolesność w podbrzuszu i emocje raz w górę, raz w dół. Jednak biorę pod uwagę, że mogły to już być oznaki tego, że jestem w ciąży.

Po niedokończonej kuracji mogę powiedzieć, że polecam Castagnus - pamiętejcie, że pomimo tego, że jest to lek bez recepty, warto skonsultować jego zażywanie z lekarzem!

1 komentarz:

  1. Castagnus wyrównał mi bardzo mocno cykl i zmniejszył plamienia :-) Po odstawieniu wrócił do sobie tylko znanej logiki.

    OdpowiedzUsuń