niedziela, 21 października 2012

Co zniknęło z mojej diety do tej pory...

Podczas starań o dziecko i ciąży moja dieta uległa pewnym modyfikacją i myślę, że nadal będzie się zmieniać... Większość rzeczy, które tu pokaże po prostu i tak były niezdrowe, ale nie miałam motywacji, żeby ich nie jeść, aż do tego momentu :) Do niektórych podchodzę ortodoksyjnie, nie będę ich jeść w ciąży, inne traktuje trochę z przymrużeniem oka, wiem, że nie jest to ani zdrowe, ani potrzebne dziecku, ale jak raz się skuszę to nic się nie stanie...

Po pierwsze, o czym pisałam tutaj KLIK alkohol... 

zdjęcie z www.kobieta.dziennik.pl

Jak jeszcze było ciepło to małe piwko bardzo nęciło, teraz znowu zaczyna się sezon grzańców, ale mówię stanowcze NIE!

Kolejna rzecz to sery pleśniowe... uwielbiam sery pleśnowie, zdecydowałam się je wyeliminować dopiero jak dowiedziałam się, że jestem w ciąży. Te, które najbardziej lubię są niestety z niepasteryzowanego mleka, więc istnieje zagrożenie zakażenia bakterią Listeria. Jeśli będę miała wielką na nie ochotę to spróbuje jakiegoś, na którym będzie adnotacja, że pochodzi z pasteryzowanego mleka. Na razie nie jem ich w ogóle.

zdjęcie ze strony poradnikdomowy.pl

Kolejna rzecz to chipsy... uwielbiam chipsy, nigdy mi się nie nudzą, jestem czipsożercą. Nawet jak nie byłam w ciąży byłam mocno pilnowana przez mojego męża, żeby się nimi nie faszerować za często, ale teraz jestem na całkowitym czipsowym detoksie... tęsknie :(

zdjęcie ze strony cociekawego.pl

Porzuciłam też cocacolę i sprita... bo pełno cukru, gazowane, a cola dodatkowo ma jeszcze kofeinę. Na szczęście idzie zima, w tedy tak mi się nie chcę takich rzeczy.
zdjęcie ze strony allforbody.pl

Kawusia z mlekiem...to jedna z tych rzeczy, przy których pewnie nie będę ortodoksyjna i co jakiś czas się napiję słabej kawy, ale na razie... nie mam na nią po prostu ochoty. Wiecie też z tego KLIK wpisu, że już wcześniej ograniczyłam picie kawy.

zdjęcie ze strony megapedia.pl

Myślę, że będę uzupełniać tą listę jak coś jeszcze nowego się pojawi, co się zmieniło w Waszej diecie? Czego już nie jecie?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz