niedziela, 4 listopada 2012

7 tydzień ciąży

Ten tydzień był dla mnie szalony, dużo się działo i dlatego aktualizacja trochę spóźniona, ale jest!

Moje objawy w tym tygodniu: na pierwszym miejscu, stale i niezmiennie: SEN i zmęczenie. Popołudniami i wieczorową porą padam jak mucha i nie mam na nic siły ani ochoty - najczęściej wtedy idę spać.

Ból piersi pojawia się najczęściej w nocy, w ciągu dnia już nie zwracam na to tak uwagi (albo bolą mniej?), ale w nocy potrafi mnie obudzić...większego biustonosza na razie nie kupiłam, ale widzę potrzebę :)

Pisałam w osobnej notce o nagłym bólu, który miałam w podbrzuszu KLIK, nic podobnego nie pojawiło się przez resztę tygodnia, dzięki Bogu, bo najadłam się strachu...

Co do mdłości, to cały czas spokojnie pojawiają się raczej wieczorem niż rano, ale nic poważniejszego się nie dzieje. Na całe szczęście mogę jeść tak jak do tej pory, nic mnie nie odrzuca :)

To, co pojawiło się nowego w tym tygodniu, to uczucie takiego napuchnięcia w okolicach brzucha. W niektórych spodniach to nawet widać, ciężko jest mi się dopiąć,nie jest żadne brzuszek ciążowy, bardziej jakby ktoś mi nadmuchał tam balon. Swoją drogą jestem ciekawa jak dłuo uda mi się chodzić bez zmiany garderoby na bardziej obszerną? Mam nadzieję, że mój płaszczyk i kurtka starczą mi na zimę i nie będę musiała kupować czegoś większego...

To tyle o moim 7 tygodniu ciąży. W środę mam wizytę u mojej lekarki, zobaczymy co mi powie.




3 komentarze:

  1. cześć! od kilkunastu miesięcy obserwuję Twojego bloga. Obecnie jestem w 7 tygodniu ciąży i przede mną pierwsza wizyta u ginekologa, który potwierdzi też ciążę i zrobi wywiad. Staraliśmy się mniej więcej od marca br. Choruję dodatkowo na Hashimoto więc ciąża jest wyczekana bardzo przez wszystkich. Narazie powiedziałam tylko mojej przyjaciółce. Boję się jeszcze mówić dalej bo jak narazie widziałam na USG tylko woreczek ciążowy bez zarodka. Mam nadzieję że już jest teraz coś widać. Jesteś moim wzorem!!! Uwielbiam Twój blog!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gratulacje! Cieszę się bardzo! Trzymam kciuki żeby wszystko poszło dobrze i żebyś miała spokojnie 9 miesięcy! Czekam na wieści!!!

      Usuń
    2. Krasia K, też mam hashimoto, byłam u 3 lekarzy, ale żaden nie udzielił mi informacji co to właściwie oznacza w kontekście starań o dziecko... Rozpoczęliśmy starania o dziecko dopiero w tym miesiącu, oczywiście chciałabym, żeby to było już teraz zaraz, ale czas pokaże czy natura mnie szybko pobłogosławi ;) mam 32 lata, więc gdzieś z tyłu głowy mi to siedzi, że fizycznym młodzikiem już nie jestem. Pozdrawiam wszystkie mamy i osoby planujące potomstwo :) Gosia

      Usuń