piątek, 9 listopada 2012

8 tydzień ciąży

Jaki był mój 8 tydzień ciąży? Na pewno intensywny, dużo się działo, była wizyta u lekarza, ale też pojawiły się nowe objawy. 

Tydzień zaczął się od silnych mdłości (jeszcze takich nie miałam), ale bez wymiotów. Dwa takie dni i mdłości wróciły do kategorii lekkich/średnich. Poza mdłościami pojawiła się zgaga. Pluję sobie w brodę, że nie pamiętam co wtedy jadałam, żeby może móc teraz tego unikać... Nic przyjemnego, na szczęście nie była też jakoś bardzo silna.

Częstsze oddawanie moczu, może nie latam co pięć minut, ale zdecydowanie zauważyłam, że muszę chodzić częściej, parcie na pęcherz jest bardzo intensywne, a wcale nie ma tam jakoś szczególnie dużo płynu. Sikanie w nocy to najgorsza zmora, szczególnie jeśli ktoś tak jak ja, nigdy w nocy nie musiał z tego powodu wstawać.

Noce nie tylko z tego powodu są mniej przyjemne... pojawiła mi się bezsenność. Żeby nie było, nadal bardzo chce mi się spać, w ciągu dnia drzemki są stałym punktem programu, kładę się spać, zasypiam momentalnie i po paru godzinach się budzę, przez godzinkę (albo coś koło tego) się pokręcę i znowu udaje mi się zasnąć. Jestem osobą, która ma też mocny sen, mało rzeczy normalnie jest mnie wstanie obudzić, nie rusza mnie burza w nocy, że ktoś chodzi po domu... naprawdę można mnie było wynieść z łóżka i bym się nie obudziła... te czasy jednak minęły... teraz nie dość, że się budzę i nie mogę spać, to po prostu przebudzam się w ciągu nocy, jak tylko coś usłyszę. To wszystko razem wzięte powoduje, że rano budzę się niewyspana, pomimo tego, że poszłam spać o 21... staram się, żeby drzemki w ciągu dnia nie przekraczały godzinki, żebym mogła spać w nocy, ale to niewiele pomaga :(

Piersi nadal bolesne, nadal w nocy potrafię się przez nie obudzić, szczególnie dokuczliwe są sutki.
Nadal czuję się taka nabrzmiała w okolicy podbrzusza, na całe szczęście moje spodnie dalej są na mnie odpowiednie, ale dresik w domu jest najwygodniejszy.

Jestem niezwykle szczęśliwa, że zaczynam 9 tydzień, bardzo powolutku, ale czuję jak ten czas przyspiesza i każdy dzień przestaje wydawać się wiecznością... 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz