wtorek, 13 listopada 2012

Co może wykończyć kobietę w ciąży...

Dzień zaczął się całkiem dobrze, żadnych nudności, całkiem sporo energii... nic nie zapowiadało nadchodzącego popołudnia. 

Musieliśmy jechać dziś na większe zakupy - takie wiecie z listą rzeczy, wielkimi worami itp. Kiedy trzeba kupić prawie cały wózek, bo w tym samym czasie skończył się wam papier toaletowy, mąka, proszek do prania i makaron... generalnie wszystko, czego nie kupuje się codziennie...

Mieliśmy listę, mieliśmy plan i w ciągu 1,5 godziny udało nam się być już za kasami potężnego hipermarketu, wszystko poszło gładko... zapakowaliśmy auto, zapakowaliśmy siebie, wyjechaliśmy z parkingu i zanim dojechaliśmy do domu (a mamy 10 minut drogi)... to zasnęłam... środek dnia, 10 minut w aucie i byłam gotowa.

Obudziłam się pod domem, wnieśliśmy tylko zakupy, zdążyłam powiedzieć, że zajmę się tym później i poszłam spać... do świata żywych wróciłam za 1,5 godziny, nie do końca wiedząc co się stało. 

Jasne, miałam już porzecież drzemki popołudniowe, jasne bywałam zmęczona, ale to było pod kontrolą... natomiast tutaj poczułam się tak jakby mi ktoś wyjął baterie i w pół sekundy moje całe zasilanie padło!!!

Zatem uwaga dziewczyny... zakupy, nawet niepozorne, mogą wykończyć kobietę w ciąży! ;)

1 komentarz:

  1. mam to samo, Nigdy nie musiałam spać w ciągu dnia. Zawsze miałam sporo energii i takie drzemki nigdy mnie nie dotyczyły. A odkąd dowiedziałam się że jestem w ciąży ciągle bym spała. Koło 16:00 ktoś dosłownie jak napisałaś wyjmuje mi bateriie. Jestem w stanie zasnąć w pociągu, na kanapie, prawie na stojąco.
    :)

    OdpowiedzUsuń