niedziela, 25 listopada 2012

Czuję głód głód głód...

...wielki głód głód głód, zjadłbym konia z kopytami gdybym mógł mógł mógł!

Pamiętacie tą piosenkę?


Zjadłam śniadanie o 8 rano, normalne, takie jak zwykle... o godzinie 11:30 zarządziłam niedzielny obiad, bo byłam wilczo głodna... i powiem Wam, że wcale bym nie pogardziła dokładką, ale rozum mi podpowiada inaczej...

Zaniedbanie "podgryzania", przegryzania czegoś między posiłkami może się dla mnie skończyć wielkim obżarstwem. A pewnie tak jak większość kobiet w ciąży chciałabym przytyć tylko tyle, ile to jest konieczne i dostarczyć tylko tych substancji, które są dziecku niezbędne... 

Czuję w kościach, że piosnka Fasolek, zostanie moją piosenką przewodnią na czas ciąży ;)




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz