wtorek, 27 listopada 2012

Problemy z cerą w ciąży

Jak powszechnie wiadomo cera w ciąży ulega znacznej poprawie, poza pojedynczymi wypadkami, kiedy ulega pogorszeniu... tak, tak dobrze wyczuwacie tu ironię. Od jakiegoś czasu walczę z atakiem "najeźdźców" w postaci pryszczy.

Mam cerę tłustą (choć przez lata myślałam, że mieszaną!) i problemy z wypryskami nie są mi obce. Nigdy nie miałam trądziku, okres dojrzewania przeszłam dość łagodnie, ale co jakiś czas po dziś dzień, zdarzają się poranki kiedy po przebudzeniu widzę wielkiego pryszcza na środku nosa...

Na samym początku ciąży nie zaobserowawałam zbytnich zmian w tym temacie, ale od jakiś dwóch tygodni zaczęły mi się pojawiać podskórne pryszcze, te z kategorii niewyciskalnych, czerwonych i bolących. Co ciekawe zaatakowały głównie moje plecy i trochę twarz. Daleko mi dalej do trądziku, ale przyjemne to nie jest.

Ponieważ nie mogę stosować kosmetyków po które zwykle bym w tym wypadku sięgnęła (TriAcneal z Avene albo Effaclar K z La Roche Posay) postawiłam na oczyszczanie przez peelingi (mam enzymatyczny z Perfecty na noc i z Soray taki morelowy- prawdziwy pumeks!!!) i nawilżanie mojej skóry. Na razie stan się nie pogarsza, ale jakiejś znaczącej poprawy też nie zauważyłam, będę Was informować o postępach kuracji :)

No i make up działa cuda, kiedy trzeba... kiedy nie muszę staram się nie nakładać na moją twarz żadnych dodatkowych warstw, ale jeśli wiem, że muszę dobrze wyglądać, to ratuję się makijażem. 

Macie jakieś sparwdzone sposoby na walkę z pryszczami w czasie ciąży? Chętnie poczytam! 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz