czwartek, 6 grudnia 2012

12 tydzień ciąży

12 tydzień ciąży zaczął się kiepsko: bólami w podbrzuszu, nie bardzo intensywnymi, ale jednak. Podobnymi trochę do tych, które miewam przed miesiączką. Myślę, że trwały jakieś dwa dni. Raz zdarzyło mi się leżeć na brzuchu i nagle kichnąć i myślałam, że mnie ktoś nożami kroi od środka, nie wiedziałam co się dzieje! Na szczęście po paru chwilach przeszło.

Co do problemów z cerą to nadal trwają, zdecydowanie największe problemy mam na plecach. Na twarzy udało mi się to towarzystwo lekko pacyfikować, na pewno napiszę osobny post o tym co i jak robiłam. Nie mam jednak poczucia, że to już zakończona walka... czuję, że z tym problemem mogę się jeszcze trochę zmagać.

Nie mam już mdłości! :)

Wydaje mi się, że trochę rzadziej muszę chodzić do toalety... Choć może to tylko złudzenie, bo już przywykłam? Przyjrzę się temu dokładniej :) 

Jestem głodna. Często. Nie budzę się jeszcze w nocy na posiłek, ale... drugie śniadanie, deser, przegryzki... cały czas są dla mnie ratunkiem.

Zmęczenie jest coraz mniejsze, zdecydowanie czuję się bardziej rześka.

Ten tydzień na pewno był czasem nerwowego wyczekiwania, różnych czarnych myśli i chwil zwątpienia. Cieszę się, że kończę go w zupełnie innym humorze niż zaczynałam.

Co do końca pierwszego trymestru... to jednak poczekam do końca 13 tygodnia, aby ogłosić przejście przez pierwszy trymestr. Sami lekarze mają różne opinię na ten temat, ja skłaniam się do tej, że drugi trymestr zaczyna się w 14 tygodniu ciąży. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz