piątek, 11 stycznia 2013

17 tydzień ciąży

17 tydzień minął pod znakiem pytań: czy to jest związane z ciążą, czy tylko mi się wydaje?

Pierwszy raz pytanie pojawiło się przy bólu pleców - z lewej strony dość nisko bolało mnie jak wstawałam, jak się kładłam... z jednej strony wiem, że przy ciąży to się zdarza, z drugiej natomiast myślę sobie czy by to miało być spowodowane, chyba nie tymi 2 kg, które do tej pory przytyłam, ani wielkością mojego brzucha... z drugiej strony nie wiem co innego ten ból może powodować, więc raczej skłaniam się do wersji: to w przez to, że jestem w ciąży.

Kolejne takie pytanie pojawiło się przy ruchach dziecka, czuje, że coś się dzieje w moim brzuchu i myślę sobie: hmm... czyżby się ruszało Maleństwo czy to moje procesy trawienne ;) czasem naprawdę trudno rozsądzić! ;)

Powracający skurcz w prawej nodze, dokładniej skurcz łydki. Z jednej strony skurcze się zdarzają, ale tak często? W sumie to mam zakwasy już na tej łydce i to nie z ćwiczeń, ale właśnie z tych skurczów! No i znowu nie wiem czy jest to związane z ciążą czy zupełnie od niej niezależne.

Stan wagi niezmienny, rozmiar stanika nadal E (uff!) plus wycieki siary nadal aktualne. Kupiłam nawet wkładki laktacyjne, ale stwierdziłam, że są zdecydowanie za duże i za grube jak na ta ilość, która się obecnie wydobywa. Zwykłe płatki kosmetyczne sprawdzają się dla mnie o niebo lepiej.

W tym tygodniu najlepiej smakował mi: biały ser, makrela wędzona i uwaga...niespodzianka: bagietka czosnkowa. Słodycze mogą nie istnieć, jabłka  nadal darzę pewną dozą sympatii.

I to chyba na tyle jeśli chodzi o tydzień 17. Powoli zbliżam się do półmetka... aż w to nie wierzę...


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz