czwartek, 28 lutego 2013

Kolejna wizyta u mojego lekarza

Końcówka 24 tygodnia, to moja kolejna wizyta u lekarza. Miałam wyniki z ostatniej morfologi i ostatniego USG (połówkowego) do omówienia plus standardowe badania.

Niestety wyniki badań krwi okazały się na tyle niepokoić panią doktor, że dostałam żelazo do brania. Mieściłam się we wszystkich normach, ale na samiutkim dole, właściwie na granicy. No więc jem to żelazo, pije świeży sok z marchewki/buraczków i zobaczymy, za miesiąc zrobię następne badania - mam nadzieję, że będzie widać poprawę. Nie martwię się jakoś bardzo tym stanem, zobaczymy co będzie za miesiąc po suplementacji żelaza. Wiem, że mam urozmaiconą dietę - wiem też jak trudno jest dostarczyć odpowiednią ilość żelaza, które jest trudno przyswajane - zobaczymy co będzie dalej.
Cukier bardzo ładnie, co ciekawe niżej niż przy ostatniej morfologi, na razie nie robimy próby glukozowej, zobaczymy jak będzie w następnym miesiącu.

Małe rozwija się dobrze, jesteśmy już 2-3 palce nad pępek, co jest dość wysoko jak na ten moment, w związku z tym, że nie mam żadnych plamień, a ciąża rozwija się dobrze, to odstawiamy luteinę, co mnie bardzo cieszy. 

Poza tym standardowe mierzenie ciśnienia, osłuchanie mojego serca, oglądnięcie brzucha i osłuchanie brzuszka i do domu :) 

W związku z tym, że dalej śpię na plecach, dostałam nakaz podwyższenia swojego spania, chodzi o to, żebym nie spała na płasko - tylko miała klatkę piersiową wyżej niż brzuch, który powoli zaczyna na wszystko uciskać i może powodować problemy z sercem. Próbuję spać na boku (zresztą przed ciążą tak spałam!!!) jednak coś mnie kuje w plecach na wysokości żeber w tej pozycji i nie bardzo mogę tak leżeć... no zobaczymy jak sytuacja się rozwinie. Łóżko zostało dostosowane do nowych potrzeb - wygląda jak z bajki o królewnie na ziarnku grochu, ale co tam :)

Następna wizyta za miesiąc! Aż nie mogę uwierzyć, jak bardzo będę wtedy w ciąży ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz