wtorek, 19 lutego 2013

Mały bubel kosmetyczny - Babydream fur Mama Pflegelotion

Za roztargnienie trzeba niestety płacić... a ja w ciąży jestem bardzo roztargniona, więc kiedy podczas moich ostatnich zakupów w Rossmanie kupowałam kolejne opakowanie BabyDream fur Mama zamiast olejku wzięłam balsam...

Jakie więc było moje zdziwienia, kiedy wieczorem wyszłam spod prysznica i okazało się, że zamiast olejku z butelki wydostaje się jakiś balsam. Trudno pomyślałam: nie popatrzyłaś babo, to teraz używaj... niestety pomimo tego, że jest to ta sama seria produktów to jednak działanie diametralnie inne.

Po pierwsze ciężko się rozprowadza, trzeba rozsmarowywać i rozmarowywać i wszystko na skórze robi się białe, aż w końcu wsiąka. Duży minus, bo to po pierwsze strata czasu, po drugie nie każda kobieta w ciąży może wykonywać taki masaż swojego brzucha - w ciąży zagrożonej jest on zakazany. Próbowałam dawać mniej produktu, ale efekt był taki sam.

Mogłabym mu to jednak darować, gdyby nie to, że jak rano się obudziłam, to czułam, że skóra na brzuchu wymaga ponownego nasmarowania... no tego jeszcze nie grali! Przy użyciu oliwki wieczorem nie miałam w ogóle tego problemu, tak samo jak przy użyciu maseł z The Body Shop. No więc dawaj do łazienki i ponowne smarowanie, wcieranie, wchłanianie. Po południu znowu... skóra zaczyna być drażliwa, swędzieć i domagać się ponownego nawilżenia.

To niestety dyskwalifikuje jak dla mnie ten produkt. Wiadomo, że skóra na brzuchu, piersiach i udach u ciężarnej kobiety wymaga dużego nawilżenia, ukojenia, że nie będę wspominać o łatwości aplikacji... niestety jak dla mnie ten produkt to bubel. Zużyje go do końca na ręce i nogi, bo zapach ma całkiem przyjemny, a może nawilżanie będzie wystarczające w tych mniej wymagających partiach.

Może lepiej by się sprawdzał w początkowych miesiącach ciąży, kiedy napięcie i rozciągnięcie skóry nie jest aż tak duże. Miałyście styczność z tym produktem? Sprawdził się u Was?

3 komentarze:

  1. hmm o ile mi wiadomo to ten balsam jest do mycia ciała :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Babydream fur Mama Wohlfuhl-Bad jest do mycia ciała :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nieprawda. Dostępne są oliwka, balsam do ciała i PŁYN DO KĄPLIELI. Nie ma nic do mycia ciała. A ten bubel może się nadać jako odżywka do włosów w metodzie OMO jako pierwsze O ;).

    OdpowiedzUsuń