niedziela, 10 marca 2013

25 tydzień ciąży

Spóźnione podsumowanie tego, co się działo w 25 tygodniu... ponieważ byłam przeziębiona! :( Ostatnich parę ciepłych wiosennych dni uśpiło moją czujność i się przeziębiłam. Miałam zatkany nos i bolące gardło, temperatura na szczęście nie przekroczyła 37 stopni. Kurowałam się siedzeniem w domu - leżeniem w łóżku dokładnie, czosnkiem, miodem i owocami z dużą ilością witaminy C, gardło płukałam Septosanem, na noc smarowałam się maścią rozgrzewającą, robiłam też wieczorem parówkę z olejkami, żeby odetkać nos. I na całe szczęście dziś już czuję się prawie zdrowa. Prawie, bo dalej mam jeszcze trochę zatkany nos, ale pozostałe objawy zniknęły. Całe szczęście, bo przeziębienie w ciąży, poza samym złym samopoczuciem, jest też dość stresujące - martwiłam się, żeby temperatura mi nie podskoczyła, żebym nie poczuła się gorzej... mam nadzieję, że to ostatnia taka sytuacja aż do czerwca!

Brzuch rośnie! Tak, wiem, że to normalne, ale każdego dnia mam wrażenie, że jest większy. Jeśli chodzi o wagę to jestem 7 kg na plusie w stosunku do mojej wagi sprzed ciąży.

W tym tygodniu też zauważyłam, że nie umiem już się podnieść z pozycji leżącej bez przekręcania się na bok. Jeśli leże na plecach, to nie usiądę jeśli najpierw nie obrócę się na bok i potem podniosę podpierając się ręką. Śmieszne uczucie!

Co drugi dzień piłam sok z buraków albo z marchewki, mam nadzieję, że wejdzie mi to w nawyk i pomoże trochę walczyć z moją anemią. Poza tym nie miałam jakiś specjalnych zachcianek ani awersji. Jedzenie po prostu brzmi dla mnie dobrze :)

Koleżanka zadyszka dalej jest ze mną i obstawiam, że zostanie aż do rozwiązania. Powoli się do siebie przyzwyczajamy.

A co do emocji, to poza stresem związanym z przeziębieniem dalej czuję, że moja równowaga jest łatwa do zachwiania. W obie strony, łatwo mi się wzruszyć, łatwo mi się śmiać, łatwo mi się denerwować. 

Chyba tyle i nie mogę uwierzyć, że powoli powoli zbliżam się do 3 trymestru! Wow!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz