czwartek, 4 kwietnia 2013

28 i 29 tydzień ciąży

Dziś pojawiła się na w naszym tygodniowym odliczaniu do porodu 3... Dokładnie dziś jest  30 tydzień ciąży... nie mogę w to zupełnie uwierzyć, to oznacza, że za 8-10-12 tygodni będzie z nami już Maleństwo!!! Nieprawdowpodobne!

Jednak dziś jeszcze nie o tym, dziś nadrabiam zaległośc z poprzednich dwóch tygodni. Przyznaję się bez bicia, że zrobiłam sobie długą świąteczną przerwę, częściowo spowodowaną przygotowaniami do świąt (wszytsko mi teraz jakoś powolniej idzie), a częściowo średnim samopoczuciem - jakby powrotem znowu do pierwszego trymestru, braku energii i zniechęcenia.

Jestem w trzecim trymestrze i zaczynam odczuwać, że to już ostatnia prosta przede mną. Zaczynam czuć się duża, może jeszcze nie wielka, ale odczuwam zmęczenie kiedy trzeba "dźwignąć brzuch i wprawić się w ruch". Nie piszę tego, broń Boże, w kategorii narzekania, ale stwierdzenia faktu, że teraz tak jest, a nie było tego wcześniej.

I myślę, że nie tyle wynika to z wagi (8,5 kg przybyło mi od początku ciąży), co bardziej z umiejscowienia tego w jednym punkcie, przez to środek ciężkości się zmienia, plecy inaczej reagują. Plecy pobolewają, tak samo jak czasem "coś" na wysokości żeber z prawej strony, najczęściej jak źle siedzę lub za długo w jednej pozycji. Moja lekarka stwierdziła, że to niestety typowe i normalne i wszystkie moje wnętrzności muszą się zmieścić w dużo mniejszej przestrzeni, więc to jest powodem tych bóli pod żebrami.
W związku z początkami trzeciego trymestru miewam ataki paniki: nic nie mamy przygotowane, a to już tak blisko! Pojawia się coraz więcej myśli związanych z porodem i opieką nad Maluszkiem i jak to będzie.
Niejako "na fali" tych emocji postanowiliśmy zapisać się do Szkoły Rodzenia, napiszę osobną notkę na temat po co, dlaczego i co o tym myślimy, bo to na pewno ciekawy, a czasem kontrowersyjny temat.

Jak Małe czasami kopnęło w ciągu tych dwóch tygodni to naprawdę zabolało, a jak mu się udało trafić w pęcherz to już zupełnie inna historia, na pewno ruchy są coraz wyraźniejsze, kopniaki coraz mocniejsze, ale też odnoszę wrażanie, że jest ich mniej. Czyżby miejsca zaczynało powoli brakować??

Co do wyników badań, bo jest poprawa jeśli chodzi o moją lekką anemię! Yeah! Cały czas będę brać tabletki z żelazem i dalej mam wzbogacać dietę, ale widać, że organizm reaguje i coś tam przyswaja. Dodatkowo mam tak dobre wyniki cukru i nie mam w rodzinie żadnych obciążeń cukrzycowych, że uniknęłam robienia testu obciążenia glukozą! Nie będę udawać, że jest mi przykro z tego powodu, bardzo się cieszę, że mój organizm przynajmniej z tym sobie radzi i oszczędza mi tej wątpliwej przyjemności :)

Święta Wielkanocne w ciąży były bardzo miłe, mogłam się poczuć jak jajkowa Kinder Niespodzianka ;) Dobre jedzenie i sporo odpoczynku. 30 tydzień nie zapowiada się już tak leniwie...


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz