piątek, 19 kwietnia 2013

Macierzyństwo non-fiction. Relacja z przewrotu domowego Joanny Woźniczko-Czeczott

Przyznam się szczerze, że na publio.pl była promocja na tego ebooka i dlatego się skusiłam (wersję papierową widziałam na pewno w Empiku). Nie trafiłam na niego szukając "prawdziwego" obrazu macierzyństwa, nie chciałam dowiedzieć się "co mnie czeka", ani jak wygląda przewrót domowy. Piszę o tym dlatego, że na pewno wpłynęło na mój odbiór tej książki.

Opis mnie zachęcił, cena nie była zła, więc kupiłam. Nie żałuję. Muszę przyznać, że się uśmiałam (choć to pewnie nie był główny zamysł autorki - wiecie, to jedna z tych książek, która opisuje, że jak jest źle to zaraz będzie jeszcze gorzej, a kiedy to gorzej następuje, to zamiast współczuć bohaterowi śmiejesz się do rozpuku...), oderwałam od codzienności i poczułam jakiś taki powiew świeżości w temacie słodkich bobasów :)

Książkę przeczytałam bardzo szybko i polecam z kilku powodów:

  • daje poczucie, że nie musisz być idealną panią domu, matką i pracownikiem w jednym - i nie jesteś w tym sama - inne matki też się z tym zmagają.
  • w gąszczu wszystkich poradników, które czytasz dla zdobycia informacji tu masz chwilę na odpoczynek, złapanie oddechu, a nadal pozostajesz w temacie dzieciowo-macierzyńskim.
  • dała mi poczucie, że można mówić o trudnych tematach związanych z macierzyństwem na różny sposób - od frustracji po śmiech i łzy.
  • nie ma jednego słusznego sposobu przeżywania zmiany jakim jest pojawienie się dziecka, dla jednych to, co napisała autorka będzie nie do pomyślenia, inni będą mogli się utożsamić - sprawdzicie jak jest u was.
  • przyjemny język i forma, dobrze się czyta


Cena w zależności gdzie kupujecie może być od kilkunastu złotych (wersja ebook w promocji) do trzydziestu paru (wersja papierowa). Nie ma problemu z dostępnością. Jeśli czytałyście, to dajcie znać w komentarzach co myślicie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz