czwartek, 9 maja 2013

34 tydzień ciąży

Zmiany, zmiany moje panie... pierwszą z nich jest na pewno ból w lewym biodrze - gdzieś już chyba o nim pisałam we wczesnych tygodniach ciąży, ostatnio wrócił i jest dość dotkliwy, choć na całe szczęście nie stały. Wstawanie, podnoszenie się z łóżka i po długim dniu chodzenie sprawia mi pewnie trudności - potrzebuje takiego momentu rozruchowego, a potem jakoś idzie - choć może powinnam powiedzieć kula się...

Zaczynam zauważać też, że częściej czuje ucisk na spojenie łonowe, głównie przy obracaniu się z boku na bok w łóżku, ale nie tylko... nie jest on jeszcze stały, nie jest bardzo intensywny, ale powoli się pojawia. Z drugiej strony wiem,  że Maleńswto jest jeszcze dość wysoko, bo oddychanie po posiłkach jest naprawdę utrudnione, szczególnie zaś upodobało sobie prawą stronę moich żeber żeby się tam wciskać - właśnie nawet nie tyle kopać, co raczek wciskać różne części swojego ciała. W związku z tym mój brzuch często ostatnio bardziej przypomina garb Quasimodo niż brzuch ciężarnej kobiety. Do tego jeszcze pępek trochę wystaje, choć nie wyskoczył na zewnątrz, wydaje mi się, że to się nie stanie, ale nigdy nie wiadomo. Trochę dokucza mi zgaga, ale raczej w formie łagodnej i nie za często. 

Zajęcia w Szkole Rodzenia w tym tygodniu były o pielęgnacji noworodka, przewijaniu, ubieraniu, kąpaniu - była też część praktyczna z ćwiczeniami na lalkach :) Kupa śmiechu, ale też dużo fajnych informacji. Mam nadzieję, że przypomni nam się to w odpowiednim momencie. Zrobiło mi się też trochę słabo, ponieważ jedna para z naszej grupy przyszła na zajęcia już bez brzuszka! Urodził im się Maluszek w... 34 tygodniu ciąży, na szczęście wszystko jest z nim dobrze, są już w domu, ale do mnie dotarło, że w tym momencie naprawdę wszystko już może się zdarzyć.

Pod względem wyprawki udało mi się upolować laktator razem z odpowiednią butelką i smoczkiem do niej, zamierzam karmić piersią, ale bierzemy też pod uwagę karmienie butlą z moim pokarmem przez Tatę. Poza tym laktator może pomóc w stymulacji laktacji, a z tym bywa różnie przecież... no i wiecie jak to ja upolowałam deal na Allegro - używany, w świetnym stanie, w połowie ceny i na dodatek ten model, który chciałam. Wybrałam Medela Harmony razem ze smoczkiem Calma, napiszę o nim osobny post co i jak.

Mam też już skompletowany (chyba) zestaw naszych pieluch wielorazowych, dziś przyszła duuuuża paka :) Może jeszcze coś ciekawego dokupię jak pojawi się jakaś fajna oferta na Allegro.

No i zaczęłam pakować torbę do szpitala, na razie bardziej, żeby zobaczyć czego nie mam z listy, którą dostałam, czy się zmieszczę do torby, o której myślałam i trochę żeby oswoić się z samą myślą o szpitalu itp... Jak wszystko skompletuje, to na pewno pokaże na blogu.

Uff... dużo tego... chyba nadrabiam poprzedni tydzień spędzony na Baby moon ;) albo mój syndrom wicia gniazda po prostu przybiera na sile pod koniec.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz