czwartek, 16 maja 2013

35 tydzień ciąży

Zostały mi 4 tygodnie do planowanej daty porodu... z jednej strony mam takie poczucie, że akcja porodowa może się zacząć w każdej chwili, a z drugiej strony jest we mnie takie niedowierzanie, że to już naprawdę KOŃCÓWKA ciąży.

Mój organizm jest zdecydowanie coraz bardziej zmęczony. Ucisk na spojenie łonowe zwiększał się przez cały tydzień i tak jak do tej pory był odczuwalny tylko jak leżałam (dokładnie przy obracaniu się z boku na bok), tak teraz przy siedzeniu, chodzeniu, rano, w ciągu dnia, wieczorem... z różnym natężeniem, ale jest obecny. Powoduje to też kaczy chód w moim wykonaniu, po prostu jest mi tak wygodniej :)

Skurcze Braxtona-Hicksa pojawiają się kilka razy dziennie, nie są bolesne, ani nieprzyjemne. Brzuch twardnieje na chwilę a potem to przechodzi. Organizm ćwiczy przed porodem ;) Odczuwam też lekkie bóle w podbrzuszu, takie jakie zdarzały mi się często przed lub na samym początku okresu.

Pani doktor na wizycie stwierdziła, że szyjka macicy się skraca, ale nadal jest zamknięta, oceniła ją tak na 0,5 cm, więc na razie akcji porodowej nie przewiduje :)

Ból w plecach i w biodrach przy wstawaniu przez ostatnie dwa dni był bardzo intensywny, ale może to też wynikać z tego, że przesadziłam z ilością rzeczy, które chciałam zrobić na raz. Coś, co było dla mnie wykonalne wcześniej nie jest na tym etapie w moim zasięgu i muszę to zaakceptować i inaczej planować różne rzeczy... a te dwa dni, to było dla mnie za dużo.

Z wyprawkowych rzeczy dokupiliśmy dwa ciuszki - rozpinane bluzy z długim rękawem i kapturem na chłodniejsze letnie dni i nosidełko z firmy MANDUCA, udało nam się upolować nowe w dobrej cenie, pewnie wynika to z jego koloru - taki piaskowy - tylko on był przeceniony. Dziś dotarła do nas przesyłka, jestem zachwycona wykonaniem i użytymi materiałami, mam nadzieję, że nam się sprawdzi w użytkowaniu. Pojawiła się też wanienka z IKEI i parę drobiazgów z apteki.

W Szkole Rodzenia ćwiczyliśmy przystawianie Malucha do piersi, rozmawialiśmy o laktacji, kryzysach laktacyjnych i różnych sposobach ich rozwiązywania. Bardzo ciekawe zajęcia. Zostały nam jeszcze tylko jedne i możecie się po nich spodziewać osobnego podsumowania całego naszego uczestnictwa w zajęciach. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz