piątek, 16 sierpnia 2013

Nasza córka ma dwa miesiące!

Aż ciężko w to uwierzyć! Te pierwsze dwa miesiące to czas tak intensywnego rozwoju, że jak patrzę na pierwsze jej zdjęcia i na nią teraz to wydaje mi się, że musiał minąć co najmniej rok!

Na dzień dzisiejszy Malutka waży ponad 5 kg natomiast od urodzenia urosła centymetr. Cały czas nosi ubranka w rozmiarze 56 (nie zawsze warto słuchać rad ludzi, którzy mówią wam, żebyście nie kupowali tych najmniejszych ubranek, albo nie kupowali ich dużo...) i na dzień dzisiejszy są na nią w sam raz - już w nich nie pływa. 

Jeśli chodzi o pieluchy to na dzień używamy tetry i otulaczy, a na noc i dłuższe wyjścia pieluszek jednorazowych. Od dwóch tygodni jesteśmy w rozmiarze 2! Malutka wyrosła też praktycznie z otulacza Bambino Mio w rozmiarze <5kg. Jeszcze ją w niego zapnę jak wszystkie inne się skończą, ale istnieje poważne ryzyko "wycieku" i zwykle ten otulacz jest tylko na jedno ubranie, bo zaraz jest brudny. Spokojnie nosi już otulacze one - size na najmniejszych ustawieniach i te w rozmiarze 5-7 kg.

Karmiona jest cały czas wyłącznie piersią, nie dopajamy jej wodą/herbatką/niczym i jest karmiona na żądanie. W ciągu dnia to jest co 2 do 4 godzin - zależy od dnia. W nocy uzależnione jest od tego jak śpi...

Spanie w ciągu dnia wychodzi nam różnie, są dni gdzie śpi praktycznie cały czas z krótkimi przerwami, a są takie, gdzie zaśnie na 15-20 minut po karmieniu i to jej starcza. Nie ma w tym żadnego ładu i składu - więc ciężko jest zaplanować sobie jakoś dzień do przodu. Nocne spanie to już zupełnie inna bajka! Mała przesypia całkiem długie okresy czasu - są noce (i to wcale nie mało!) gdzie położona o 21 śpi do 4 nad ranem, a potem do 7. Są też noce gdzie obudzi się po 2, potem po 5 i o 7. I zdarzają się noce, gdzie budzi się o 1 i potem co dwie godziny (choć nie ma ich już dużo). Właściwie położona o 21 nie budzi się już nigdy przed 1 w nocy. Od niedawna (myślę, że od jakiś 3 tygodni) nie mamy w nocy problemu z położeniem jej spać po karmieniu, zwykle po odbiciu zasypia bardzo szybko, już nie marudzi, tak jak jej się to zdarzało wcześniej. Przewinięcie, nakarmienie i odbicie zajmuje nam około 45 minut w noc (oczywiście średnio, czasem jest to krócej, czasem dłużej...).

Największą radością jest to, że Malutka zaczęła się świadomie uśmiechać! Odpowiada na uśmiech uśmiechem, uśmiecha się gdy widzi mnie i męża. Najlepsze uśmiechy i minki rozdaje podczas kąpieli - bardzo lubi wodę.

Najchętniej sypia na plecach i na boczku, na brzuchu wytrzymuje kilka minut, ale potem się denerwuje podnoszeniem głowy. To ćwiczenie lubi robić u nas na "klacie", jak siedzimy i ją trzymamy opiera się rączkami i podnosi główkę odpychając się od nas. Potrafi dość długo wytrzymać w tej pozycji.

Z zabawek właściwie interesuje ją jedynie kolorowa zawieszka i książeczka z lusterkiem, ale szybko się tym nudzi. Są jednak dni kiedy potrafi leżeć na swoim leżaczku i obserwować świat dookoła przez pół godziny bez "udziału" czy "wspomagania" osób dorosłych. Najlepszą zabawką i pocieszaczem jednocześnie są jej własne piąstki, które z lubością wkłada do buzi.

Lubi być w swoim leżaczku-bujaczku i to w nim spędza większość dnia. Dalej obywa się bez smoczka i mamy nadzieję, że tak już zostanie. Wydaje też coraz więcej dźwięków typu: auu, aguu, eee, co dla nas jest przeurocze.

I chyba tyle w kontekście tych dwóch miesięcy. Czekamy co będzie dalej i cieszymy się córą!

2 komentarze:

  1. Dzięki za kolejny ciekawy wpis!
    Bardzo lubię tu zaglądać! :)
    Pozdrawiam,
    Asia z Wrocławia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje, bardzo mi miło :) Pozdrawiam ciepło!

      Usuń