czwartek, 8 sierpnia 2013

Pieluchy wielorazowe - wrażenia po 5 tygodniach użytkowania

Od kiedy nasza córka skończyła dwa tygodnie zamiast pampersów używamy pieluch wielorazowych. Planowaliśmy i zdecydowaliśmy się na to jak jeszcze byłam w ciąży, a wprowadziliśmy w życie jak tylko przeprowadziliśmy się do nowego mieszkania (swoją drogą jeśli chcecie posta o pakowaniu, przeprowadzce i urządzaniu się w nowym miejscu z kilkudniowym noworodkiem to dajcie znać).

Na dzień dzisiejszy jesteśmy z nich bardzo zadowoleni, używamy ich codziennie POZA nocą (wtedy zużywamy 2-3 papmersy) i dłuższymi wyjściami.
Używamy otulaczy razem z poskładaną wcześniej tetrą (prefoldami). Mamy też parę wkładów chłonnych, które dają uczucie suchości. Dokładnie jakich firm używamy i jakich rodzajów napiszę może w osobnym poście, bo to temat rzeka.

Pierwsza rzecz jaką zauważyliśmy od razu po przejściu na pieluchy wielorazowe - skończyły się odparzenia pupy. A mieliśmy z nimi problem niezależnie od marki pieluch jednorazowych jakich używaliśmy (BabyDream, Papmers, Real) i kremów (Linomag A+E, Sudocrem, Bepanthen). Zwiększyła się częstotliwość zmiany pieluch (bo Malutka szybciej czuła, że coś jest nie tak), ALE dzięki temu my też wiedzieliśmy, że przewijamy ją kiedy tego potrzebuje, a nie leży w brudnym pampersie, bo tego nie czuje.

Zwiększyła się częstotliwość prania :) Piorę co drugi dzień, jednak nie taki diabeł straszny jak go malują, bo przy Malutkiej i tak trzeba więcej prać (ubranka co chwile brudne z ulewania, tetra, ręczniczki, prześcieradełka). Weszło mi to już w nawyk, że wstawiam pranie i tyle. Pralka robi resztę... tylko rozwieszać jeszcze nie umie ;)

Do tej pory mieliśmy jedną sytuację, w której pielucha wielorazowa nas zawiodła (mieliśmy wyciek kupy bokiem - wiem straszne!), wiemy jednak, że trochę z naszej winy, bo ubraliśmy za duży otulacz (one size, do którego Mała wtedy jeszcze nie dorosła i koło nóżek była za duża przestrzeń). Poza tym jednym razem możemy na nich polegać.

Na dzień dzisiejszy wydaliśmy na pieluchy wielorazowe około 700 zł (w tym są też środki dezynfekujące do prania i bibułki wielorazowe), piszę, że na dzień dzisiejszy, bo wiem, że będziemy powiększać nasze zapasy kiedy Mała będzie rosnąć. Nie wliczam w koszty wody, prądu i zużycia pralki jak to robią niektórzy. Czujemy się też lepiej ograniczając używanie pampersów, bo wiemy, że pupa Małej ma mniejszy kontakt z chemią, a poza tym pampersy rozkładają się kilkaset lat... biorąc pod uwagę ilość pieluch, które "produkuje" jedno dziecko to się robi straszna liczba.

No i ta małą pupa w tych kolorowych otulaczach wygląda cudnie :D





6 komentarzy:

  1. Ja chcę posta o pakowaniu, przeprowadzce i urządzaniu się w nowym miejscu z kilkudniowym noworodkiem!c:)
    Napisz!
    Pozdrawiam,
    Asia z Wrocławia

    OdpowiedzUsuń
  2. A jak ma na imię Malutka?? :)

    Pozdrawiam Jaga:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po krótkim namyśle stwierdziłam, że pozostanie to (przynajmniej na razie) tajemnicą Rodziny w budowie :) Pozdrawiam ciepło!

      Usuń
  3. Poprosilabym w miare mozliwosci o wiecej szczeglow zwiazanych z tertowymi pieluchami? Jakiej firmy uzywacie, gdzie kupic takie otulacze itd? Jakas instrukcja dla poczatlujacych - co to bibulki wielorazowe itd? Widze ze teraz sa takie "nowoczesne" pieluchy, nic w porownaniu z normalnymi tetrami za naszych czasow :) Justys

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę pisać, choć to temat rzeka, w miarę możliwości postaram się odpowiedzieć na wszystkie pytania, dziś wrzucam pierwszego posta czego używamy i jak to dokładnie wygląda.

      Usuń