wtorek, 17 września 2013

Przespana noc!

Budzik mojego męża zadzwonił o 6 rano i obudził całą naszą trójkę po przespanej nocy! Nasza Mała położona o 20 spała dzielnie do rana a my razem z nią. Tyle godzin snu w jednym kawałku miałam ostatnio w noc przed jej urodzeniem. Czuję się dziś jak młody bóg ;) Co prawda uważam, że to jest jednorazowy wyczyn (gdyby było inaczej chyba bym się martwiła, że nie budzi się na jedzenie...), ale dobrze było móc tak spać. I na dodatek za oknem słońce u nas. Ach, co to za dzień!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz