poniedziałek, 9 września 2013

Recenzja otulaczy Bambino Mio

Dziś moja opinia o otulaczach Bambino Mio. Używamy ich od początku pieluchowania wielorazowego czyli jakieś 2,5 miesiąca. Na dzień dzisiejszy mamy u siebie wszystkie rozmiary: do 5 kg, 5-7 kg, 7-9 kg, 9-12 kg. Lubimy je choć nie są to nasi faworyci, ale do konkretów:


Otulacze Bambino Mio są to otulacze rozmiarowe, więc zmienia się jej wraz z tym jak dziecko rośnie, mają regulację jedynie w pasie. Ma to swoje plusy - są bardzo dobrze dopasowane, nie ma problemu ani z odpowiednim zapięciem w tali, ani (co jest częstym problemem przy typie one-size) dobrym dociskaniem koło nóżek. Wszystkie są zapinane na rzepy, co sprawia, że szybciej i sprawniej można je założyć, macie też pewność, że nie wylądujecie "pomiędzy napami" jak to jest czasem w przypadku regulacji z napami - gdzie jedna opcja jest za ciasna, a zapięcie na kolejnej napie jest za luźne. Mają zabezpieczenia na rzepy do prania, o których ja ZAWSZE zapominam i czepiają mi się w praniu wszystkiego. Jednak jeśli macie lepszą pamięć, to na pewno jest to dobre rozwiązanie.




Bardzo szybko schną, nie mają w środku żadnych zbędnych materiałów. To ważne jeśli nie macie zbyt dużo otulaczy.

Wiedzieliśmy, że będziemy zaczynać wcześnie pieluchowanie wielorazowe, i że dla noworodka najwygodniejsze są otulacze w dobranym rozmiarze. Jeśli zaczynacie pieluchować wielorazowo w wieku 3-4 miesięcy to może nie być dla was najlepsze rozwiązanie. 
Z otulacza do 5 kg Młoda wyrosła dość szybko, natomiast kiedy zaczynaliśmy był to jeden z naszych ulubionych otulaczy, dobrze przylegał i szybko się go zakładało, a nie mieliśmy wtedy jeszcze wprawy. Bardzo pomocna jest też kieszonka z przodu wewnątrz otulacza, w którą możecie wsunąć tetrę żeby nie wypadała i nie przesuwała się przy wkładaniu.




Przez krotki czas używaliśmy go jednocześnie z następnym w kolejności 5-7 kg, może nie przylegał tak dobrze wokół nóżek jak ten mniejszy, ale nasza Córa ma dość chude nóżki. Mimo wszystko nie mieliśmy z nim problemów z przeciekami, na dzień dzisiejszy pasuje jej idealnie.
Kiedy sytuacja nas przyprze do muru (wszystkie inne otulacze leżą i czekają na pranie tudzież wyschniecie) używamy już kolejnego rozmiaru 9-11, znów przy nóżkach trochę luźny, ale w tali da się dobrze dopasować. Mała ma w nim dość duża pupę, ponieważ musimy włożyć do niego trochę większą tetrę, poza tym zdaje egzamin. Po części wynika to z tego, że Malutka większość czasu leży,a nie się rusza,więc prawdopodobieństwo wycieku przy nóżce jest mniejsze. Ten rozmiar otulacza jako jedyny nie ma tej wewnętrznej kieszonki z przodu i ma rzepy ,które można zapiąć jeden na drugi czyli bardzo ciasno. Nie wiem z czego to wynika, czy to jest jakiś nowszy model czy co? Może ktoś z Was się orientuje? O ile rozwiązanie z rzepami bardzo mi się podoba, o tyle brak kieszonki z przodu uważam za duży minus.
Największego otulacza nie mieliśmy okazji jeszcze testować.

Wszystkie w praniu zachowują się dobrze, po ponad 2 miesiącach użytkowania są w bardzo dobrym stanie kolory nie bledną. Jedynie w otulaczu 5-7kg są drobne zaciągnięcia, które są winą nie zapinania rzepów do prania.

Cena jak na otulacze przystępna, bo kosztują koło 40 zł. Czyli na zestaw wszystkich rozmiarów wydaliśmy około 160 zł.

Dlaczego więc pomimo tylu pozytywów nie stanowią trzonu naszego pieluchiwania? Po pierwsze wydaje mi się, że od ok 6 kg wszystkie otulacze one size są już idealne na mała pupę, więc rozmiarowe nie maja już tez przewagi co na początku pieluchowania. Po drugie wkurza mnie konieczność zapinania rzepów do prania i to, że czepiają się  innych rzeczy (piorę ubranka razem z pieluchami). Na pewno są dobra opcją jeśli zaczynacie przygodę z wielorazowymi, bo nie musicie wydawać dużo pieniędzy na początek i chcecie sprawdzić czy wam to pasuje. Są tez super jeśli wasze dziecko jest szczupłe lub ma szczupłe nóżki - łatwiej jest dopasować ten otulacz.

Generalnie polecamy i nie żałujemy ich zakupu. Może ktoś z Was też ich używa/używał? Jakie są wasze opinie? Mnie jeszcze kusi AIO z Bambino Mio, która nazywa się bodajże Miosolo, bardzo jestem jej ciekawa, szczególnie, że nie mam doświadczenia z pieluchami AIO.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz