środa, 16 października 2013

Nasza córka ma 4 miesiące

Rok temu o tej porze powoli oswajaliśmy się z myślą, że jestem w ciąży, nie wiedzieliśmy jak to będzie, jakie będzie nasze Maleństwo, a teraz jest na świecie nasza Córka! Cud nad cudy!

Ale ale, jaki był ten czwarty miesiąc? Zaczęło się ciężko ze spaniem, jakieś pobudki w środku nocy i nad ranem, przebudzenia, które nie wynikały z głodu czy z mokrej pieluchy, takie na utulenie. Nie mam pojęcia co je powodowało, po jakimś półtora tygodnia zniknęły. Teraz Mała budzi się raz w nocy, ale nigdy nie wiadomo o której. Autentycznie nie ma dwóch nocy pod rząd, żeby spała tak samo. Wczorajszą noc przespała do 6:45, a dziś obudziła się o 1:30 i potem spała do rana. Jednak tak czy inaczej w nocy jest nieźle, natomiast spanie w dzień potrafi być koszmarem... układanie Małej na drzemkę potrafi zająć 15 minut, potrafi i 45 minut, a czasem okazuje się, że już byłby czas na kolejne karmienie i po drzemce... Malusia dalej śpi raczej krócej niż dłużej, 45 minut to jest dar niebios, czasem po 10 minutach jest koniec. Bardzo polubiła spanie w wózku na świeżym powietrzu, więc póki pogoda dopisuje jedną drzemkę staramy się mieć w ogrodzie. Nerwy czasem na granicy przy tym usypianiu powiem szczerze!

Z karmieniem właściwie nic się nie zmieniło, cały czas karmię piersią, cały czas w ciągu dnia co 2-3 godziny. Zaczyna mnie jedynie trochę niepokoić ciągłe ulewanie - wydawało mi się, że to przypadłość, która z wiekiem mija, a u nas nic się w tej materii nie zmienia.

Pieluchowanie wielo weszło u nas na kolejny etap, Młoda śpi w wielorazowych i jak na razie jesteśmy zadowoleni, na pewno będę pisać osobno co się u nas sprawdza i jak. Mieliśmy jeden wpadkę, ale powiem Wam, że takiej kupy to dawno nie widziałam, więc nie dziwię się biednej pieluszce, że nie wytrzymała ;) Dalej rządzą tetry plus otulacze albo wkłady z Milovia. Jedna paczka pampersów trójek cały czas pod ręką gdyby coś... ale powoli zaczynam wierzyć, że da się je zupełnie wyeliminować.

Ten miesiąc to był też czas na kolejne szczepienie, nie było tak źle jak ostatnio, choć płacz był, nie powiem, że nie. Natomiast nie było histerii i dzięki Bogu Mała znowu dobrze zniosła tą szczepionkę, żadnych skutków ubocznych. Przy tej okazji dowiedzieliśmy się, że waży 5600 (dałabym sobie rękę uciąć, że więcej!) i ma 56 cm. Należy więc raczej do tej drobniejszej części naszej populacji. Ubranka nadal rozmiar 62.

To był też czas kiedy zabawki stały się fajne, ciekawe i uwaga uwaga da się je wszystkie wsadzić do buzi i oślinić - wiedzieliście? ;) Czas pomiędzy drzemkami i karmieniem spędzamy teraz na macie i próbujemy sięgać, i trzymać i gryźć, i oglądać. Młoda nie obraca się jeszcze, ale są pierwsze delikatne próby dźwigania zadka :) Od czasu kiedy mamy matę polubiła pozycję na brzuszku, ładnie trzyma główkę. Uwielbia pozycję siedzącą u kogoś na kolanach, szczególnie podczas posiłków, staramy się nie przesadzać z tym, ale czasem nie da się inaczej zjeść, tak długo się będzie dopominać, żeby ktoś jej pokazał co jest na stole.

Czekamy z niecierpliwością co przyniosą następne tygodnie! Zostańcie z nami!

2 komentarze:

  1. hej:) ciesze sie razem z toba! to napewno cudowne tak obserwowac swoje dziecko, jak sie rozwija. milo mi bylo dzis przeczytac twoj wpis. a pomyslec ze jeszcze tylko rok temu...:)
    ja mam za tydzien w piatek termin u mojej ginekolog, jestem wlasnie w piatym tygodniu, chetnie wracam wstecz i czytam co wtedy przechodzilas i co przezywalas:) tez nie moge narazie uwierzyc!:) narazie czuje sie naprawde swietnie, bol piersi i sennosc jedynie daja znac ze cos jest inaczej, a i robie sie szybciej glodna:)
    pozdrawiam serdecznie :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 5 tydzień - mam wrażenie jakby to było ledwie parę tygodni temu :) Jaka ja się wtedy czułam zmęczona!!! Szok! Udanej wizyty u ginekolog, pozdrawiam ciepło!

      Usuń