sobota, 19 października 2013

Otulacze BUMGENIUS Flip i Ecoonbum moja recenzja

Dziś o dwóch różnych otulaczach firmy BUMGENIUS bardzo popularnych, polecanych i chwalonych. Jedynych, których zakupu żałowałam i oba odsprzedałam... wiadomo, każdy jest inny, ma inne wymagania oraz oczekiwania. Zacznijmy od lepszego (moim zdaniem) z nich FLIPa.



Jest w rozmiarze one-size, ja miałam wersję na napy, kupiłam go używanego w dobrym stanie. Rozmiar rozmiarowi nierówny, ale kiedy one-size z Milovii były już na moją córkę dobre ten cały czas był za szeroki przy nóżkach.
Rozkład nap był w porządku, tylko bardzo ciężko się je zapinało i odpinało. Nie mieliśmy z nim większych problemów jeśli chodzi o przeciekanie czy jakieś wpadki, no w każdym razie nie większe niż z innymi otulaczami. No więc dlaczego byliśmy niezadowoleni? Otóż tak otulacz wygląda w środku:


Jak możecie zauważyć są zakładki, w które suwa się tetrę i wkładkę jednorazową, ale te zakładki nie spełniają swojej roli, wszystko z nich się wysuwa, wypada, a przygotowaną pieluchę można od nowa składać. Jeśli używa się tetr ze Snapi to nie ma większego problemu, ale my jednak częściej ją po prostu składamy. Ktoś może powiedzieć co to za problem? No już nie miała się czego przyczepić... ALE jeśli zmieniacie pieluchę kilkanaście razy dziennie, a w jednym otulaczu kilka razy dziennie, to naprawdę nawet tak drobne rzeczy mogą irytować. Bardzo się cieszyłam, że miałam tylko jedną sztukę tego otulacza i dość szybko zmienił on właściciela.

Drogi otulacz tej samej firmy, ale z innej serii Ecoonbum był dla nas porażką zupełną. Bumgenius wypuścił serię, która miała być "na każdą kieszeń" i rzeczywiście są to jedne z tańszych otulaczy (nowe kosztują koło 40-50 zł, jak na polskie realia to niestety wcale nie mało...), jest w rozmiarze one-size,  ale tak samo jak FLIP to jest jeden z tych większych one-size. Zapinany na napy, które żeby odpiąć trzeba naprawdę mocno pociągnąć, co powodowało, że jedną ręką trzymałam Małą, a drugą próbowałam odpiąć pieluchę... no, ale napy napom nierówne, może akurat mi się taki model trafił.


Natomiast w środku...nie ma nic! Nie ma zakładek do wsadzenia tetry, a pod napami nie ma dodatkowych kawałków materiału, które miałby je zabezpieczyć przed ewentualnym wyrwaniem.


Taka trochę bida z nędzą... wiem, że to niby ma być tańsza alternatywa, ale kurcze 50 zł to jednak wcale nie tak mało i na Allegro można za to kupić lepiej wykonaną chińską pieluszkę. Znowu ze Snapi ten otulacz sprawdzał się nieźle, ale generalnie nie podpasował nam zupełnie. Odsprzedaliśmy.

No i tak się skończyła nasza przygoda z osławionymi pieluchami Bumgenius, naszych oczekiwań nie spełniły. A może ktoś z Was używał i był zadowolony?

2 komentarze:

  1. Witam moje otluacze bambino mio miosoft tez nie maja takiej zakladki na terte, mam nadzieje ze pieluszke nie bedzie sie wysuwac (wyprobuje za 8-9 tygodni), czy moze mialas wielorazowki Miosoft? dzieki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej, mam i używam Bambino Mio, pisałam ich recenzję tutaj http://rodzinawbudowie.blogspot.com/2013/09/recenzja-otulaczy-bambino-mio.html możesz zajerzeć. Nie wiem czemu, ale niektóre Bambino Mio nie mają takiej zakładki, u nas padło na rozmiar 7-9kg, może to po prostu jakaś nowa albo starsza wersja? Nie doszłam do tego czemu tak jest. Generalnie jestem z nich zadowolona, pielucha nie wysuwa się z otulacza jak już jest na dziecku, ale mnie denerwuje sam moment zakładania pieluchy, kiedy mi się tetra i wkładka wielorazowa rozjeżdżają, a Mała kopie nogami :) Używanie tetry ze Snapi niweluje ten problem zupełnie.
      Powodzenia z używaniem wielorazowych i pomyślnego rozwiązania!
      Pozdrawiam!

      Usuń