poniedziałek, 14 października 2013

Sophie zawitała też do nas

Pamiętam, że pierwszy raz widziałam ją na blogu Agi z Agi's Boutique, która kupiła ją dla swojego syna. Jakoś od razu przypadła mi do gustu, podobała mi się prostota, styl i wielofunkcyjność - zabawka, która jest gryzakiem, pomaga rozwijać zdolności manualne, głośno piszczy - pomaga przy odwracaniu uwagi gdy zanosi się na płacz. 


Jak na zabawkę, to jest zabawką z tradycją, bo powstała w 1961 roku i od tego czasu jest produkowana. Tyle pokoleń dzieci pokochało tą małą gumową żyrafkę, więc coś musi być na rzeczy:)

Planowaliśmy jej zakup od początku, ale ostatecznie zawitała do nas jakieś dwa tygodnie temu. Może i dobrze, bo Mała teraz jest na etapie chwytania i wsadzania wszystkiego do buzi, podejrzewam, że wcześniej nie była by nią tak zainteresowana jak teraz.

Sophie jest bardzo mięciutka, miła w dotyku i ładnie pachnie. Bardzo łatwa do chwycenia nawet przez małe rączki, jest lekka i dziecko nie może sobie zrobić przypadkowo krzywdy jeśli za mocną nią rzuci, nie uderzy się nią. Zrobiona z naturalnej gumy (guma Hevea) i pomalowana farbami spożywczymi jest świetnym gryzakiem. 

Żyrafka kosztuje koło 60 zł, w zależności od tego gdzie kupicie, ale uważałabym na nieautoryzowane miejsca, bo dużo jest podróbek!

Malusia od razu ją polubiła i jest w gronie kilku zabawek, które gdy je widzi wywołują radość w postaci ożywienia i machania rękami i nogami. Nam się sprawdziła, więc polecam.

2 komentarze:

  1. witam:) czytam twojego bloga juz od kilku ladnych miesiecy. czekam na kolejne wpisy, ktore pojawiaja sie teraz rzadziej co jest tez zrozumiale:)
    dowiedzialam sie dokladnie dzisiaj, ze po 14stu miesiacach staran jestem w ciazy. termin mam na 21 czerwca, taki zbieg okolicznosci ze dokladnie rok temu czytalam o tym jak ty dowiedzialas sie ze bedziesz mama:)
    pozdrawiam cie serdecznie i duzo zdrowia dla ciebie i twojej rodzinki zycze, pozdrowienia z wiesbaden

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam! Po pierwsze GRATULUJE i bardzo się cieszę! Niesamowity zbieg okoliczności... mnie się aż nie chcę wierzyć, że minął już rok od kiedy zobaczyłam dwie kreseczki na teście, a teraz piszę to siedząc koło Malusiej. Spokojnych i zdrowych następnych miesięcy! Będę czekać na wieści co i jak :D

      Usuń