wtorek, 19 listopada 2013

Mata Playspot firmy SKIP HOP - moja recenzja

Prawie dwa miesiące temu pisałam wam, że pojawiła się u nas w domu mata. Zaczęliśmy zauważać, że Malusiej już nie wystarcza leżaczek-bujaczek, potrzebowała przestrzeni, żeby móc ćwiczyć, obroty, przewroty, podnoszenie się i wszystkie takie niemowlęce akrobacje. No i zaczęło się ścielenie kocyków... wytrzymałam może tydzień, bo to: za cienki kocyk - u nas podłogi zimne, ale ten gruby za mały, ten idealny właśnie w praniu, bo wczoraj mała leżąc na brzuchu ulała, ciągłe składanie i rozkładanie plus wyglądało to średnio.

Stwierdziłam, że potrzebujemy maty. Przez chwilę myślałam o takiej edukacyjnej, ale bałam się, że zaraz Mała z niej wyrośnie. Dodatkowo nie miałam pewności, że będzie dobrze izolować od naszej zimnej podłogi (a rozścielania kocyków chciałam przecież uniknąć!) i w sumie te, które by mi się podobały kosztowały majątek.

Tak trafiłam na matę Playspot  firmy Skip Hop. Pierwsza rzecz jaka mi się z niej spodobała to wielkość. Jest ogromna: 183 cm na 137 plus gruba na 1 cm, ALE nie trzeba rozkładać jej całej - w zależności od naszych bieżących potrzeb można rozłożyć tylko 4 płytki albo wszystkie 20. Mamy na razie rozłożonych 12 i nam to wystarcza, ale już widzę, że pozostałe bardzo się przydadzą jak Mała będzie bardziej mobilna. Całość przyszła do nas w specjalnym opakowaniu, dobrze wykonanym z rączką, można w nim spokojnie przechowywać matę kiedy nie chcemy jej mieć rozłożonej, wygodne też, żeby zabrać ją ze sobą na wyjazd. Mata rzeczywiście dobrze izoluje od podłogi

Zrobiona z pianki jest łatwa do czyszczenia, a to ważne przy ulewaniu i ślinieniu się, jedno przetarcie i nie ma problemu. Wszystkie elementy myłam ostatnio pod bieżącą wodą, są łatwe do czyszczenia i suszenia. Jednak pianka jest dość miękka i zauważyłam, że łatwo ją porysować, zostają takie ślady widoczne pod światło, a jakiś ostrzejszy przedmiot jak kant książeczki może spokojnie ją uszkodzić. Łączniki dość dobrze trzymają wszystkie płytki ze sobą, wiadomo, nie wiem jak będzie za rok, ale zapowiada się dobrze :)

Design to kolejna mocna strona, nie tylko ze względów estetycznych (mamy wersję Bright), ale możliwość wyciągania elementów, łączenia ich w różnej kolejności sprawia, że sama w sobie jest zabawką. Mała od samego początku zwróciła uwagę na kolory i była zainteresowana matą samą w sobie. 
Poza tym mata leżąc na podłodze w naszym salonie wygląda ładnie i nie trzeba jej sprzątać za każdym razem jak przychodzą goście, czego nie można powiedzieć o kocykach...

Płaciliśmy 310 zł, co nie jest małym wydatkiem, mamy jednak nadzieję, że mata zostanie z nami na kilka lat i Mała będzie mogła się bawić na niej nawet jak będzie większa. Jesteśmy zadowoleni i polecamy!

2 komentarze:

  1. Również zastanawiałam się nad kupnem maty Playspot Skip Hop. Trafiłam też na bajecznie kolorowe maty Dwinguler z ekologicznego PVC. Jednak przeczytałam artykuł mówiący o wycofaniu mat Skip Hop ze sprzedaży z Belgii i Francji oraz inne niedobre informacje dotyczące mat piankowych, niestety :/ Jest to bardzo ważne, tym bardziej, że młodsze maluchy te maty gryzą. Problemy z matami piankowymi opisałam we wpisie http://chochliczek.com/o-matach-i-ich-bezpieczenstwie.
    Ostatecznie zrezygnowaliśmy z zakupu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło, że o tym piszesz, może komuś pomoże to podjąć decyzję. Szkoda tylko, że ten sam komentarz krąży pod wszystkim wpisami o matach skip hop i wygląda jak spam oraz reklama bloga. Jeśli tak nie jest, to przepraszam, natomiast na przyszłość radzę pisać bardziej spersonalizowane komentarze, bo inaczej będę musiała je dodać do spamu.

      Usuń