poniedziałek, 30 grudnia 2013

Czy warto inwestować w laktator?

Będąc w ciąży byłam przytłoczona ilością rzeczy, które mogę/muszę/chcę kupić w ramach wyprawki. Sporo czasu zajęło mi zastanawianie się czego naprawdę potrzebujemy, czego niekoniecznie potrzebujemy, ale chcemy i czego na pewno nie potrzebujemy. Laktator był jedną z tych rzeczy, która w różnych momentach moich przygotowań znajdował się w każdej z tych kategorii. Znaczy się nie umiałam się zdecydować...

sobota, 28 grudnia 2013

Pół roku karmienia piersią

Kiedy byłam w ciąży wiedziałam od początku, że będę chciała karmić piersią. Sporo na ten temat czytałam i wiedziałam, że może być różnie, że pojawiają się problemy, że mało pomocy ze strony polskiej służby zdrowia, o doradcy laktacyjnym można pomarzyć... Pamiętam jak mówiłam mojemu mężowi, że bardziej boję się karmienia piersią niż porodu :) Postanowiłam wyznaczyć sobie taki cel, do którego chcę dążyć, który byłby w miarę realistyczny - 6 miesięcy karmienia piersią

piątek, 27 grudnia 2013

Święta święta... i po świętach


Pierwsze święta z naszą Córką za nami. Z powodów od nas niezależnych zupełnie inne niż planowaliśmy. Smutne.
Z pierwszą górną jedynką, która dawała o sobie znać każdej nocy i już prawie jest na wierzchu, z kolorowymi bombkami, które Malutka uwielbia oglądać, z wysokim dziecięcym krzesełkiem przy Wigilijnym stole. I dzięki tym wszystkim drobiazgom to były wyjątkowe Święta. Po mimo wszystko.

wtorek, 17 grudnia 2013

Nasza córka ma sześć miesięcy!

Sześć miesięcy to pół roku! Mam takie zdjęcie z zeszłego roku gdzie stoję pod choinką z widocznym, choć malutkim, brzuszkiem. Aż mi się nie chcę wierzyć, że to ta nasza córka, tam była... teraz wydaje się być już TAAAAAKA DUŻA.

poniedziałek, 16 grudnia 2013

Co się u nas działo?

Ostatnio codzienność mnie wessała... nie żeby działo się coś spektakularnego, nie żeby działo się coś złego... życie się działo moje drogie! Rytm dnia z przewijaniem, karmieniem, zabawą, czasem spacerem, sprzątaniem, gotowaniem, wieczornymi rozmowami z mężem. Tak było domowo, czasem dobrze, czasem trudno, ale fajnie. Jednak po dwóch tygodniach coś we mnie drgnęło i zachciało mi się znowu czegoś więcej i bardziej, więc wracam!