sobota, 28 grudnia 2013

Pół roku karmienia piersią

Kiedy byłam w ciąży wiedziałam od początku, że będę chciała karmić piersią. Sporo na ten temat czytałam i wiedziałam, że może być różnie, że pojawiają się problemy, że mało pomocy ze strony polskiej służby zdrowia, o doradcy laktacyjnym można pomarzyć... Pamiętam jak mówiłam mojemu mężowi, że bardziej boję się karmienia piersią niż porodu :) Postanowiłam wyznaczyć sobie taki cel, do którego chcę dążyć, który byłby w miarę realistyczny - 6 miesięcy karmienia piersią


No i stało się, minęło pół roku. Mogę powiedzieć, że jestem z nas obu dumna. Nie było łatwo - były problemy z przystawianiem do piersi, były popękane sutki, były zatory na piersiach... Przyznam szczerze, że gdyby nie internet i informacje, które w nim znajdowałam, YouTube i doświadczenia innych kobiet karmiących piersią, to nie wiem czy mogłabym pisać tą notkę.

Na początku było najwięcej wyzwań, przy nawale pokarmu po porodzie Mała nie umiała sobie z tym poradzić, nie umiała się przystawić - tu pomogła konsekwencja, setki prób, odciąganie pokarmu laktatorem, żeby pierś nie była aż tak pełna i zmiana pozycji do karmienia. Przy popękanych sutkach uratowała mnie Medela PureLan, ale potrzeba było czasu na wygojenie się, a każde karmienie zaczynało się od takiego bólu, że w oczach miałam łzy. No i zupełnie niedawna sprawa, czyli zator. W sumie sama jestem sobie winna, bo choć wiem, że powinno się co jakiś czas zmieniać pozycje, w której się karmi, żeby piersi były dobrze opróżnione, to tego nie robiłam. Do tego doszły noce, w których Mała nie obudziła się na karmienie i problem gotowy. Pomogło częste przystawianie do piersi w różnych pozycjach i ciepła kąpiel.

Były też piękne chwile, momenty, w których mogę uspokoić moją córeczkę i widzieć jak się relaksuje i odpoczywa przy piersi, kolejne kontrole u lekarza, które pokazują, że rośnie i przybiera na wadzę dzięki temu, że ją karmię.

Na dzień dzisiejszy nie zamierzam przerywać karmienia piersią, choć mam momenty zwątpienia, wiadomo. Mój kolejny cel to karmienie do skończenia przez Małą roku. Zobaczymy jak będziemy się obie z tym czuły i będziemy decydować co dalej. Zdaję sobie sprawę z plusów jakie niesie ze sobą długie karmienie piersią, ale zobaczymy co przyniesie życie.

1 komentarz:

  1. fajnie, że jest nas, karmiących coraz więcej! trzymaj się! my już ponad 7 miesięcy i nie przestajemy!

    OdpowiedzUsuń