wtorek, 30 grudnia 2014

Zabawka "z niczego" 4

To jest idealna zabawka, kiedy potrzebujecie zająć czymś dziecko w aucie, w kolejce, w sklepie. Jest mała, poręczna i... wszystkie dzieci ją uwielbiają. Założę się, że nie raz i nie dwa wasze dzieci interesowały się waszym portfelem i jego zawartością ;) Ja stałam się ostatnio posiadaczką nowego portfela, a swój stary - no cóż - przeznaczyłam na zabawkę!

niedziela, 28 grudnia 2014

Pieluchy wielorazowe - w czym prać i w czym nie prać?

Najwięcej pytań, które od Was dostaje dotyczy prania pieluszek wielorazowych. W czym i jak prać? Nie zawsze mogę od razu odpisać, temat też nie jest na dwa zdania, więc zbieram to w jednym miejscu, żeby nam wszystkim było łatwiej.

sobota, 27 grudnia 2014

15 i 16 tydzień ciąży

Była na swojej kontrolnej wizycie lekarskiej, wszystko z Maleństwem w porządku, serduszko bije ładnie i miarowo, przybrałam trochę na wadze (około 3kg od początku ciąży). Ze złych wieści znowu zaczęła się drożdżyca i tym razem wylądowałam na antybiotyku (biorę nystatynę), wyniki badań mam w normie. Następna wizyta standardowo za miesiąc.

Co do innych objawów w ciągu tych dwóch tygodni to:

piątek, 26 grudnia 2014

Nasza córka ma 18 miesięcy

No i mamy półtoroczniaka. Nasze drugie święta razem minęły i nie mogę się nadziwić jak inne są od ostatnich. Mała jest już taka rozumna, rozpakowywanie prezentów to była frajda, choinka i zapalenie na niej światełek zachwyca ją każdego dnia, wszystkim ozdobą mogła by się przyglądać bez końca. Aż strach pomyśleć, co to będzie za rok!!!

piątek, 12 grudnia 2014

Co u nas plus 13 i 14 tydzień ciąży

Życiowo się u nas dzieje ostatnio sporo i to na wielu frontach. Taki najbardziej przyziemny to remont klatki schodowej, który trwa już półtora tygodnia i panowie niczym w "Dniu Świra" od rana do popołudnia kują, ryją, wiercą, wylewają beton... Poza odgłosami z placu budowy mamy też zapewnioną grubą warstwę pyłu, który wciska się każdą dziurą do naszego mieszkania. Samo wychodzenie i wchodzenie też jest utrudnione. Generalnie mamy dość, choć wiemy, że będzie pięknie.

czwartek, 4 grudnia 2014

Jak (dobrze) zapakować pieluchy wielorazowe na wyjazd?

Ktoś może pomyśleć: nic prostszego, bierzesz pieluchy, bierzesz torbę i pakujesz. Żadna filozofia. Rzeczywiście są osoby, które mają taki poziom organizacyjny umysłu, że spakują i będzie wszystko grało, a po powrocie do domu nie zaskoczy ich fakt, że wszystkie pieluchy brudne i właściwie nie ma w co dziecka przewinąć. Dla całej reszty śmiertelników kilka rad i podpowiedzi, jak dobrze zapakować wielorazówki na wyjazd.

poniedziałek, 1 grudnia 2014

Formowanka Pupeko - moja recenzja

Formowanka z Pupeko była na mojej liście "wymarzonych pieluszek" KLIK. Nie udało mi się dostać wzoru z lizakami, ale wersja Dress, też mi się spodobała. To jest rozmiar one-size (od 4 do 13kg). Ja już nie raz i nie dwa pisałam, że nie przepadam za formowankami, ale nadszedł taki czas w życiu Małej, że potrafiła podczas drzemki przesikać WSZYSTKO w co ją wsadziłam. Każdą możliwą opcję, która stosowałam na noc na tej jednej drzemce potrafiła "rozłożyć na łopatki". Więc skusiłam się na formowankę z Pupeko, która wydawała się być "kuloodporna", czyli że zniesie wszystko.

sobota, 29 listopada 2014

12 tydzień ciąży (wypadek, pierwsze ruchy Groszka)

To nie był łatwy tydzień. W poniedziałek mieliśmy wpadek samochodowy (pisałam o nim tutaj KLIK), we wtorek zupełnie nie przespaną noc (Mała zastrajkowała), ja chodzę w kołnierzu na szyi i czuję jak psychicznie mam dość. Za dużo wrażeń, stresów, spraw do załatwienia "na już". Najbardziej bym chciała na chwilę się położyć i nie musieć nic robić. ALE żeby moja część pracy nie leżała odłogiem tylko "sama się" zrobiła.

czwartek, 27 listopada 2014

sobota, 22 listopada 2014

11 tydzień ciąży (ubrania ciążowe, powrót energii życiowej)

Melduje, że pierwszy raz od kilku tygodni zaczyna mi się coś chcieć. Nie tylko wykonywać niezbędne do przetrwania (swojego i domostwa) czynności, ale coś ekstra. Oczywiście bez szaleństw - coś ugotuję, na jakiegoś maila odpiszę, coś ułożę, posegregowałam zabawki Małej... wiecie, niby zwykłe rzeczy, ale robię je nie dla tego, że: muszę, coś się zepsuje, nie da się przejść itp.

piątek, 21 listopada 2014

Nasza córka ma 17 miesięcy!

ten miesiąc kończymy niestety z infekcją wirusową w domu. Zaczęło się od mojego męża, a teraz przeszło na Malutką. Mam tylko nadzieję, że mnie się uda ochronić, bo wszelkie choróbska w ciąży są k o s z m a r e m. 

poniedziałek, 17 listopada 2014

Wełniany otulacz Puppi - moja recenzja

Nasza przygoda z otulaczem od Puppi zaczęła się tutaj KLIK. Otwarcie pisałam, że nie wiem czy to będzie związek na dłuższy czas czy tylko przelotna znajomość, wełniane otulacze zawsze mnie lekko stresowały i odstraszały. Postanowiłam się zmierzyć ze swoimi uprzedzeniami i po prawie dwóch miesiącach donoszę, że:

niedziela, 16 listopada 2014

10 tydzień ciąży (usg, wyjazd, zmęczenie)

Ło matulu, co za tydzień. Zaraz po długim weekendzie, który był dla nas mega wyczerpujący wypadło nam badanie USG, usg pierwszego trymestru. Kto nie czyta regularnie złapie się za głowę i powie: "w 10 tygodniu??", otóż według daty ostatniej miesiączki to był dokładnie 12 tydzień 6 dzień, natomiast ja przyjęłam tu trochę późniejsze datowanie, które uwzględnia kiedy miałam owulację.

środa, 12 listopada 2014

50 przypadkowych faktów o mnie TAG

Dziś trochę pół żartem pół serio. Trudny dzień za nami, więc postanowiłam trochę przewietrzyć głowę, pośmiać się sama z siebie i dać się poznać trochę lepiej. Ciekawi? Zapraszam do zabawy!

sobota, 8 listopada 2014

9 tydzień ciąży (wizyta u gina i karta ciąży)

Ten tydzień zdecydowanie upłynął pod znakiem wizyty u mojego ginekologa. Była to pierwsza wizyta od czasu mojej choroby i całego leczenia, byłam więc bardzo ciekawa, co powie na ten temat. Oczywiście byłam ciekawa czy wszystko rozwija się prawidłowo i czy u Groszka wszystko dobrze.

czwartek, 6 listopada 2014

Jak sobie poradzić ze sztywnością pieluszek wielorazowych?

Czasem zdarza się, że po wypraniu i wysuszeniu pieluszki wielorazowe stają się twarde, sztywne i nieprzyjemne w dotyku. Głównie dotyczy to tetry, wkładów bambusowych i konopnych. Nie jest to problem, który wpłynie na ich chłonność czy zastosowanie, ale nie zawsze chcemy, żeby pupa naszego dziecka stykała się z szorstkim materiałem. Co wtedy robić?

sobota, 1 listopada 2014

8 tydzień ciąży (widoczny brzuch i brak energii)

Ten tydzień ciągnął się starsznieeee. Nie wiem z czego to, do końca wynikało, może z braku energii życiowej. Każda czynność wymagała ode mnie niesamowitego samozaparcia i czuję, że większość rzeczy i tak robię "na oporze". To jest też męczące psychicznie, bo ileż można się do wszystkiego zmuszać i być ciągle niezadowoloną z tego, że trzeba coś w życiu robić?!

czwartek, 30 października 2014

NC+NK=WNM

Pamiętacie z podstawówki te napisy na boisku, na ławkach, na (o zgrozo!) ścianach łazienek? Jej inicjały, jego inicjały i przeróżne równania, które z tego mogły wyjść. Inicjały inicjałami, ale wszyscy im tak wiedzieli o kogo chodzi, nie? Osobiście nigdy mnie nikt z nikim nie "wypisał", co było osobistym dramatem 8-latki, i choć tak jak inne dziewczyny nic sobie z tego nie robiłam, to potajemnie bym się bardzo ucieszyła. Pamiętam jednak, że chłopcy mieli zgoła inne podejście do tego tematu i bardzo ich irytowało, kiedy lądowali "w serduszku" z jakąś dziewczyną. Uważali to za straszny przypał i darli łacha niemiłosiernie z każdego, kogo to spotkało.

poniedziałek, 27 października 2014

Lady Comp i starania o dziecko

Większość ludzi kupujących Lady Comp dowiaduje się o nim podczas szukania informacji o alternatywnie dla antykoncepcji hormonalnej. Natomiast fajnie wiedzieć, że to jest komputer cyklu, więc jest tak samo pomocny przy zapobieganiu ciąży jak przy jej planowaniu.

sobota, 25 października 2014

7 tydzień ciąży (koniec choroby, smaki i awersje, zmęczenie)

Ten tydzień minął pod znakiem dochodzenia do zdrowia, skończyłam brać antybiotyk, byłam na kontroli u laryngologa i wreszcie poczułam się lepiej. I wtedy ciążowe dolegliwości wystartowały z pełną mocną.

czwartek, 23 października 2014

Bambusowa formowanka i wkłady z Puppi - recenzja

Jak tak dalej pójdzie to przestaną mi się po nocach śnić kieszonki Applecheeks i nowe kolory Charlie Banana. Coraz fajniej się dzieje na naszym rodzimym podwórku! Dziś, krótko o tym, co sądzę o formowance i wkładach Puppi, które pokazywałam tutaj KLIK.

wtorek, 21 października 2014

5 rzeczy, które możesz powiedzieć ludziom starającym się o dziecko

Było już o tym, czego nie należy mówić KLIK. Tam było aż 20 punktów, bo jak zwykle w takich sytuacjach łatwiej znaleźć więcej negatywów niż pozytywów. Jak nie czytaliście, to koniecznie zacznijcie od tamtego wpisu. Jeśli ktoś z twoich bliskich lub znajomych ma problemy z zajściem w ciążę lub zmaga się z niepłodnością to pamiętaj o tym, żeby uszanować ich decyzję jeżeli nie chcą z Tobą poruszać tego tematu. Może jest to dla nich zbyt świeże lub zbyt trudne żeby o tym z kimś rozmawiać. Może jest im trudno, bo jesteś właśnie w ciąży/dopiero co urodziłaś/masz już dwójkę super dzieci i choć na pewno cieszą się twoim szczęściem, to nie czują się komfortowo w tej sytuacji. Może wybiorą kogoś innego do rozmowy na ten temat - nie obrażaj się, tylko staraj zrozumieć.

piątek, 17 października 2014

6 tydzień ciąży (antybiotyk, frustracje, bezsilność)

Pamiętacie jak pisałam, że tydzień 5 nie był moim ulubionym (KLIK)? Co ja wtedy wiedziałam o życiu... nic absolutnie nic. Ten tydzień to był emocjonalny i zdrowotny rollercoaster. Nikomu nie życzę.

czwartek, 16 października 2014

Nasza córka ma 16 miesięcy

Szczerze mówiąc myślałam, że w tym miesiącu nie dam rady napisać, jak Malutka się rozwinęła i jakie są jej kolejne "kamienie milowe". Choroba, osłabienie i początki ciąży dają mi się we znaki. Jednak spinam się w sobie i spieszę donieść o tym, co nas w tym miesiącu spotkało.

sobota, 11 października 2014

5 tydzień ciąży (choroba, zamartwianie się, wizyty u lekarzy)

Powiem wam szczerze, to nie był jeden z najlepszych tygodni w moim życiu. Zaczęło się niepozornie w nocy z piątku na sobotę, kiedy zaczęło mnie lekko boleć ucho. Całą sobotę spędziłam na jego czyszczeniu, leżeniu i odpczywaniu. I to był błąd.

poniedziałek, 6 października 2014

Buty na jesień

Jesień w pełni, na szczęście u nas jest wersji: złota-polska i korzystamy na całego wychodząc na codzienne spacery i do ogrodu. W domu Malutka lata w kapciach od Zazzu KLIK. Natomiast na dwór mamy dwie opcje. Obie sportowe.

piątek, 3 października 2014

4 tydzień ciąży (wizyta u lekarza, zmęczenie, mdłości)

Jestem po wizycie u lekarza! Ile ja się naszukałam, co się naprzeżywałam żeby się tam dostać! Ile się od pielęgniarki w recepcji nasłuchałam, ile w kolejce nasiedziałam, żeby w końcu usłyszeć: "gratuluje, wygląda na to, że mamy kolejnego płatnika ZUSu".

czwartek, 2 października 2014

Maminy scenariusz/The Mommy scenario TAG

Uwielbiam zabawne TAGi, które dają do myślenia, a z drugiej strony nie są całkiem serio. Ten krąży od niedawna po YouTube i został stworzony przez JlynneMama i TheMommyArchives. Oryginalny filmik the Mommy scenario TAG wraz z pytaniami zamieszczam poniżej. Zajrzyjcie też do Katie i Brittany, które też robiły ten TAG, i dzięki którym sama poczułam się zmotywowana, żeby przetłumaczyć pytania i zrobić go dla Was!

wtorek, 30 września 2014

Jak sobie radzić z odparzeniami pieluszkowymi w pieluchach wielorazowych?

Dlaczego odparzenia pieluszkowe mogą się pojawić pisałam już tutaj KLIK. Dziś będzie o tym, jak sobie poradzić z przykrym problemem. Najpierw należy znaleźć i wyeliminować powód powstania odparzeń. Patrz tekst poprzedni. No, a teraz leczymy zaczerwienienia. 

sobota, 27 września 2014

czwartek, 25 września 2014

O nowych pieluchach i starych uprzedzeniach

Dotarła do mnie dziś paczka pełna nowych pieluch! Wiecie - jest radość! Pieluchy są z firmy Puppi - polska marka i to stworzona przez rodziców, którzy pieluchują wielo! Brzmi dobrze, nie? A ja przy okazji nowych nabytków postanowiłam się wam do czegoś przyznać. Wyznanie poczynić. Niekoniecznie grzechu ciężkiego, ale grzechu uprzedzenia.

poniedziałek, 22 września 2014

Odparzenia pieluszkowe w pieluchach wielorazowych - powody

Odparzenia pieluszkowe to nie jest miły temat. To nie jest też nowy temat. Większość rodziców się z nim styka na którymś etapie. Do garstki szczęśliwców, których nigdy to nie dotknęło nie należę, oni mogą sobie pozwolić na nie czytanie. Resztę zapraszam dalej.

piątek, 19 września 2014

36 dzień cyklu - wiem, że nic nie wiem

Miał być dziś post o odparzeniach piekuszkowych w wielorazówkach, ale musi poczekać. 36 dzień cyklu mija pod hasłem Sokratesa... Chciałabym napisać, że coś już wiem, ale dalej nie wiem nic. Tylko raz w życiu miałam tak długi cykl, kiedy odstawiłam antykoncepcję hormonalną. Jedna dobra wiadomość to, że nadal nie mam okresu. Natomiast wczoraj rano robiłam kolejny test ciążowy i był negatywny. Oglądałam go z każdej strony i żadnej najmniejszej najcieńszej kreski. Temperaturę nadal mam wysoką (dobry znak!), z innych objawów: jestem nerwowa (no trudno się dziwić...), padam wieczorami na twarz, a dziś dodatkowo plecy w krzyżu mnie tak bolały, że szkoda gadać. Nawet przez chwilę myślałam, że to jednak początek okresu... Wydaje mi się też jakby moje podbrzusze było bardziej wydęte wieczorami i co jakiś czas czuję, że jest mi lekko niedobrze.

Postanowiłam, że nie będę robić nieskończonej ilości testów, nie podnoszą mnie na duchu negatywne wyniki, czekam, żeby zobaczyć czy jutro Lady Comp będzie migał o prawdopodobnej ciąży (15 dni od zapłodnienia), jeśli zamiga to na pewno zrobię test, a jak nie, to czekam do niedzieli. Jeśli do poniedziałku nic się nie wyjaśni dzwonię i umawiam wizytę u lekarza.

Z jednej strony cieszę się, bo czuję, że nie dostanę tego okresu :) ale nadal się martwię czy coś jest nie tak w związku z tym, że testy wychodzą negatywne. Dzięki za wszystkie dobre słowa i kciuki! 

wtorek, 16 września 2014

Nasza córka ma 15 miesięcy

No więc Malutka 15 miesięcy temu zaczynała wychodzić na ten świat, a teraz... szok! W tym miesiącu post jest dla wytrwałych! Długi i soczysty, zróbcie sobie dobrej kawy albo herbaty zanim zaczniecie czytać!

poniedziałek, 15 września 2014

32 dzień cyklu - czegoś tu nie rozumiem

Udało mi się doczekać do tego dnia. Tylko... dalej nic nie wiem! Rano Lady Comp pokazał ładną, wysoką temperaturę, mignął rasnośnie na zielono i zapytał czy mam okres?

niedziela, 14 września 2014

Lalka dla Malutkiej


Malutka nie ma dużo zabawek. Z powodzeniem bawi się przedmiotami codziennego użytku, zabawkami "z niczego" (KLIKKLIKKLIK) książkami. Większość z tych, które ma dostała od kogoś,my do tej pory sprezentowaliśmy jej dwie (KLIKKLIK). 

Ale przyszedł taki dzień, kiedy mój mąż powiedział: "Chyba nadszedł czas żeby kupić Malutkiej lakę". Rzeczywiście wśród pluszaków są misie, owieczki, myszka, sowa... wszystko super, ale brakowało "ludzkiej twarzy". Mała jest teraz całą sobą na etapie ludzkiego ciała. Pokazywanie różnych części ciała u siebie i wszystkich dookoła to najlepsza zabawa. Dlatego ważne dla mnie było, żeby to była lalka dziewczynka, nie żadna pani Sowa, pani Królik albo Lisek. 

Kiedy wyszedł temat lalki od razu wiedziałam, że to musi być szmacianka. Nie chciałam żadnych plastikowych/silikonowych główek/rączek/nóżek, wszystko miało być miękkie i do przytulania i możliwe do wyprania. Ubranka są ściągane, więc można spokojnie rozszerzyć jej garderobę.

Chciałam, żeby to było rękodzieło. Coś wyjątkowego, jedynego w swoim rodzaju, wykonane nie w Chinach czy Tajwanie, ale w Polsce. O ile tylko mogę chcę wspierać polskie firmy i polskie produkty, szczególnie z tych małych (często jednoosobowych) firm. Cena to 160 zł plus koszty przesyłki.

Okazało się, że to był strzał w dziesiątkę. Mała bardzo polubiła się z lalą, razem jedzą posiłki, razem się bawią i razem siedzą na nocniku. I jak w pewnej bajce w telewizji bardzo dawno temu: a teraz drogie dzieci pocałujcie lalę w... :) 

czwartek, 11 września 2014

środa, 10 września 2014

27 dzień cyklu - czekając na...

27 dzień pierwszego cyklu starań o dziecko #2. Będą tu informację, które możesz uznać za TMI (z ang. too much information, czyli po polsku "nie chciałam tego wiedzieć"). Jeśli Cię to nie interesuje możesz spokojnie zrezygnować z czytania tego posta jeszcze tutaj.

wtorek, 9 września 2014

Ponoć nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki


I być może nawet jest to prawda, ale nie mogłam się oprzeć. O naszych pierwszych paputkach od Zazzu pisałam tu KLIK, a tu możecie przekonać się co się stało z pudełkiem po nich KLIK. Cena nie jest mała jak na kapcie 54 zł... i z ręką na sercu powiem Wam, że po ostatnich kupiłam kapcie w Rossmanie za 20 zł... i... no kiszka jakich mało. Mała w nich deptała, ale po pierwsze zauważyłam, że bardzo jej się pociła w nich stopa - sztuczne materiały szczególnie na lato, to nie był dobry pomysł, a po drugie "rozczłapały" się dość szybko i nie wyglądały tak fajnie jak na początku. Design był typowo dziecięcy, spoko, ale nie zachwycał w żadnym wypadku. No i kiedy Małej urosła stopa z jakoś tak wróciłam do przeglądania modeli od Zazzu.

niedziela, 7 września 2014

Moje dziecko usypia przy piersi i nie wstydzę się tego

Mam wrażenie, że temat spania i usypiania jest jednym z tych, który przewija się od samych narodzin dziecka aż do czasu, kiedy rodzice oznajmią światu wszem i wobec, że dziecko śpi. Samo. Przez całą noc. Jest pełno porad jak taki stan osiągnąć, czego unikać i "jak to zrobić, żeby zrobić a się nie narobić". A niech się któraś z mam przyzna, że usypia dziecko przy piersi! Posypią się gromy z jasnego nieba i usłyszy:

sobota, 6 września 2014

Dlaczego jesienią chętniej będę używać tetry i otulaczy?

Był już post o lecie i o tym dlaczego to świetny moment na rozpoczęcie swojej przygody z wielorazowkami KLIK. Idąc tym tropem, w zeszłym tygodniu (kiedy tak lało i lało) zrozumiałam dlaczego jesień to będzie świetna pora na powrót do używania w większości tetry (prefoldów) i otulaczy. I choć do astronomicznej jesieni jeszcze kilka dni, to już myślę o reorganizacji swojego stosiku...

środa, 3 września 2014

Co jest w pieluszkach jednorazowych?

Dziś z grubej rury. To jest post o tym, czego tak naprawdę nie chcesz wiedzieć. Chcesz żyć w nieświadomości, chcesz wierzyć, że nikt celowo nie narażałby dzieci na kontakt z jakimikolwiek szkodliwymi substancjami, że są instytucje, które nad tym czuwają. Myślisz, że tak powszechnie używana rzecz jak pieluchy nie może mieć w sobie nic szkodliwego. Nie czytaj dalej, to tak zostanie. Przynajmniej dla Ciebie. Przynajmniej w Twojej głowie. Bo na pewno nie w jednorazówce, którą ma na pupie twoje dziecko.

poniedziałek, 1 września 2014

20 rzeczy, których nie należy mówić ludziom, którzy starają się o dziecko

Może w twoim otoczeniu jest ktoś, kto stara się o dziecko. Wiesz o tym i nie chcesz palnąć czegoś głupiego, ale na usta same cisną Ci się rzeczy, które możesz przeczytać poniżej. 
A może jesteś jedną z tych osób, która ma swoje dzieci, jest zachwycona rodzicielstwem i chce tym faktem zarażać innych.  Nie złośliwie, nie po to, aby mieć temat do plotek, dopytujesz i drążysz tematy dziecięce, nie wiedząc, że stąpasz po cienkim lodzie i możesz kogoś dotknąć do żywego.
Albo wydaje Ci się, że znasz się trochę na temacie i chcesz udzielić przyszłym rodzicom kilku błyskotliwych rad.
Chcesz zabłysnąć na jakimś rodzinnym zjeździe, wydaje Ci się, że w zabawny sposób przekażesz to, co inni mówią po cichu za ich plecami?
Niezależnie od tego, jaka jest Twoja motywacja tych rzeczy nie należy mówić ludziom, którzy starają się o dziecko:

niedziela, 31 sierpnia 2014

Co ma karmienie piersią do czytania?

Wszelkie badania o czytelnictwie pokazują, żeśmy narodem czytającym bardzo mało. I na dodatek czytającym skrajnie - albo czytam sporo albo prawie wcale. A po środku pustka.
Uwielbiam czytać. Jakbym miała czas i przestrzeń, to mogę czytać  i czytać (jedyne przerwy na siku i jedzenie). Na wakacje zabieram po kilka książek, a i tak pod koniec pobytu pożyczam książki męża.
Jeszcze zanim zaszłam w ciążę kupiłam sobie czytnik. Kindla w wersji Classic. I przepadłam! Dzięki niemu walizka wakacyjna stała się dużo lżejsza, ilość zabranych książek satysfakcjonująca, Kindle zawsze lądował w mojej torebce, gdyby trzeba było gdzieś czekać w kolejce, długo jechać itp. Nie ważył tyle ile książka (a kto czytał "Grę o Tron" ten wie o czym mówię...) i nie było opcji, żeby książka skończyła się w trakcie podróży (moja zmora w PKP - przeczytam do końca? Brać drugą książkę?...).

piątek, 29 sierpnia 2014

Starania o dziecko #2

Jak pisałam tutaj KLIK chcemy zacząć starać się o powiększenie naszej trzyosobowej rodziny. Od ostatniej aktualizacji trochę się zmieniło. Po pierwsze wróciły moje miesiączki (teraz zaczęłam trzeci cykl) i zaczęliśmy oficjalne starania! Niesamowite jest dla mnie to, że pisząc to wracam do miejsca, w którym mój blog się zaczął. Czyli do pragnienia bycia rodzicem i stworzenia rodziny. Może niektórzy z was czytający mnie od niedawna zdziwią się takim updatem, ale pisałam i będę pisać też o naszych staraniach o dziecko. Jeśli to dla kogoś za dużo informacji po prostu pomijajcie te posty.

czwartek, 28 sierpnia 2014

Przychodzi baba z dzieckiem do lekarza...

No tak, 14 miesiąc życia Malutkiej powoli zbliża się do końca i wypadało zrobić szczepienie na odrę, świnkę, różyczkę. Tak, my z tych szczepiących, bardzo proszę o uszanowanie naszej decyzji. Była świadoma, poprzedzona lekturą i szczepimy.

No więc przychodzi baba (i chłop) z dzieckiem do lekarza. Na szczepienie. I po pierwsze wielkie zdziwienie, bo się okazuje, że nas od ostatniego szczepienia nie było w przychodni. Pół roku prawie. Chyba się za nami stęsknili, bo od razu pytania: a czemu się nie pojawiliśmy? Dla mnie logiczne, że jak Mała zdrowa, to gdzie się będę po przychodniach rozbijać... no widocznie zważenie i zmierzenie też by było obowiązkowe... No nic, jakoś nasza nieobecność została usprawiedliwiona.

wtorek, 26 sierpnia 2014

Co dla mnie było najtrudniejsze przy początkach używania pieluch wielorazowych?

Każdy gdzieś zaczynał. Choć czasem na to nie wygląda :) Jestem zapaleńcem jeśli chodzi o pieluchy wielo - to prawda, mam 14 miesięcy doświadczenia w ich używaniu i cały czas się uczę nowych rzeczy. Pewna łatwość, którą teraz mam nie wzięła się z niczego i uwaga: też miałam problemy, z którymi musiałam się zmierzyć. Choć nasza historia nie należy do dramatycznych, nie ma nagłych zwrotów akcji, to jednak parę potknięć na drodze było. Dziś o tym, co było dla nas trudne.

niedziela, 24 sierpnia 2014

Są czasem takie dni...

kiedy wszystko idzie nie tak. Serio. Nawet jak już Malutka zasnęła (po tym jak nie spała w dzień, wylała wodę z kociej miski, wsadziła rączki do kuwety, była mega marudna-bo przecież niewyspana, ugryzła mnie przy karmieniu w sutek...) jak zrobiło się w domu cicho, i jak pomyślałam sobie - zamówię w końcu tą formowankę z Pupeko, o której marzyłam i pisałam tutaj KLIK to się okazało kurdęwmordęjeża, że nie mogę się nawet zarejestrować na stronie sklepu i mnie wywala i jakieś zagrożenia wyświetla i choć klikam ignoruj i całą sobą krzyczę: chcę podać dane do wysyłki to moja formowanka leży w koszyku i nic nie da się zrobić...
Tak. To tyle w kwestii: zakupy poprawiają humor...

środa, 20 sierpnia 2014

Nosi(my)

Za nami kolejny dwudniowy wypad z Małą, na którym użyłam wózka... raz. Kiedy byłam w ciąży i rozważaliśmy zakup nosidła ergonomicznego (albo chusty) nie zdawałam sobie sprawy, że będę go używać tak często. Mój mąż miał taką wizję, że będziemy go używać tylko wtedy jak nie da się gdzieś wejść z wózkiem... pamiętam jak dziś, że go przekonywałam, że przy zupełnym maluszku nosidło sprawdza się też świetnie w warunkach domowych... Śmiało mogę powiedzieć, że nie miałam pojęcia o tym jak nosidło ułatwi mi życie. Gdybym mogła wybrać tylko 10 rzeczy do wyprawki dla Malutkiej to nosidło byłoby wśród nich. I to na wysokim miejscu. 
Wózek też mamy. Żeby nie było - nawet dwa. I używam, jasne, ale gdybym musiała z jakiegoś powodu wybrać albo wózek albo nosidło to wybrałabym nosidło.

poniedziałek, 18 sierpnia 2014

Jak przekonać faceta do pieluch wielorazowych?

W większości przypadków to kobiety dowiadują się o pieluchowaniu wielorazowym, drążą temat, szukają informacji i chcą spróbować. Trochę na takiej zasadzie jak z czytaniem poradników i wszelkiej maści książek o ciąży/porodzie/dziecku - kobiety to lubią, faceci no cóż... różnie to bywa.

Planujecie powiększyć rodzinę, jesteś w ciąży, macie już dziecko i chcesz się pożegnać z jednorazówkami. Rozentuzjazmowana przeglądasz piękne wzory pieluch w internecie, czytasz jak to wszystko wygląda i postanawiasz przedstawić sprawę swojemu mężowi. I tu zaczynają się schody. Nie jest zachwycony. Jest sceptyczny. Jest nieprzekonany. Jest przeciwny. Jest zaskoczony. Uważa, że zwariowałaś. A ty odpalasz laptopa, pokazujesz zdjęcia pięknych pieluszek, masz słowotok, w którym używasz różnych dziwnych słów: jak otulacze, prefoldy, kieszonki, PUL itp... On nieśmiało pyta ile kosztuje taka pielucha, a ty odpowiadasz, że koło 70zł i to już jest koniec rozmowy. Twój mąż jest zupełnie pewny: zwariowała.

sobota, 16 sierpnia 2014

Nasza córka ma 14 miesięcy

Nasza córka skończyła 14 miesięcy. To był zdecydowanie miesiąc pod znakiem palca. Wszystko pokazuje swoim małym wskazującym palcem. Zastanawiam się czasem czy ją ten paluch nie boli, bo 90 procent dnia jest biedak postawiony na baczność wskazując na przedmioty pożądania, rzeczy nie-do-sięgięcia małymi rączkami, rzeczy i osoby pierwszy raz widziane (w ogóle i danego dnia), rzeczy, które ma ochotę zjeść, zabawki, którymi chce żebyśmy się bawili, książki, które chce obejrzeć... i tak dalej i tak dalej. Zakwasy na paluchu murowane! Na dodatek, my rodzice nie ułatwiamy życia paluchowi i czasem trzeba nam coś dłużej pokazywać, czasem wielokrotnie, bo nie umiemy się połapać o co chodzi. Komunikacja słowna niestety nadal jest na poziomie "chińskim", natomiast brak naszego zrozumienia czasem powoduje irytację Malutkiej. Autentycznie widać jak się denerwuje, że nie podajemy tej rzeczy, którą chciała, że nie zrozumieliśmy o co chodzi i patrzy na nas tymi swoimi wielkimi oczami i wykrzykuje jakieś "słowa" wyjaśniające co i jak. 

czwartek, 14 sierpnia 2014

Dzielny pomocnik

Mąż poszedł dziś z Malutką do sklepu. Na nogach dzielnie pomaszerowali. Sklep nie jest daleko, jakieś 300 metrów. Misję mieli poważną: zdobyć ser żółty na kolację. Misja zakończyła się sukcesem a na dodatek od pani w kasie dostali takie oto cudo:

Cudo, ubawiłam się przednio, ciekawe czy mają też wersję dla mam? :D

czwartek, 7 sierpnia 2014

Wakacje z rocznym dzieckiem - wrażenia po

Nie wiedzieliśmy jakie to będą wakacje. Jak Córa zniesie podróż, jak się zaaklimatyzuje na miejscu, czy będzie chciała jeść greckie jedzenie, czy będzie dobrze spać w pokoju hotelowym... pytania można było mnożyć, a jednak mieliśmy dobre przeczucia i czekaliśmy bardzo na ten wyjazd. 

I było pięknie! Podróż na Kretę była trudna i męcząca ze względu na późną porę, Malutka nie chciała zasnąć w samolocie, padła dopiero w autobusie, który dowoził nas do hotelu (dzięki Bogu!). To było stresujące, widziałam, że Mała się męczy, a dodatkowo przejmowałam się innymi ludźmi, którzy z nami podróżowali. Lot powrotny mieliśmy w ciągu dnia i Mała była w szampańskim humorze, cały czas się bawiła, zero narzekania ani płaczu. Niestety lecąc z biurem podróży nie ma się żadnego wpływu na godzinę wylotu ani transferu.

Natomiast na miejscu było  c u d o w n i e. Córa była zachwycona, a my nie mogliśmy się nazachwycać nią - jej reakcjami na nowe miejsca, rzeczy, kąpiele w morzu, piasek na plaży... tak wiele nowych bodźców! Wieczorami padała jak mucha! Bardzo dobrze znosiła tą ilość wrażeń, zauważyliśmy, że mniej marudzi w stosunku do tego, co bywa w domu, wszystkiego była ciekawa. 

Na pewno nie poleżałam plackiem żeby się opalić. Nie przeczytałam 8 książek, tak jak zwykle. Nie zwiedziłam wszystkich miejsc, w które pojechalibyśmy gdybyśmy byli sami. Zdecydowanie nasze wakacje kręciły się dookoła Malutkiej, dostosowaliśmy się do niej. Tak jak nasze życie :) 

Ale nie było pracy, prania, zakupów, gotowania, sprzątania, "cośmuszenia"... pięknie było być tam razem. Jako rodzina.

sobota, 2 sierpnia 2014

Trzy kolory - zielony, czyli pierwszy miesiąc używania Lady Comp

Znacie to uczucie, kiedy kupicie sobie coś i miałybyście ochotę to od razu użyć/założyć/wypróbować? Taka ciekawość, która graniczy niecierpliwością... więc na rozgrzewkę prosto po powrocie z wakacji szybki wpis o pierwszym cyklu z Lady Comp...

piątek, 25 lipca 2014

Pieluszkowa lista życzeń

Klimat wakacyjny sprzyja marzeniom i planom, więc dziś trochę o moich ukrytych chciejstwach :) Lubię pieluchy wielorazowe. Nie tylko jako pieluszki, które trzeba zmieniać Małej, ale po prostu jako przedmioty, coś co umila ten przykry obowiązek przewijania. Nasz stosik tak naprawdę nie potrzebuje na dzień dzisiejszy żadnych dodatkowych zakupów (szczególnie, że właśnie upolowałam 6 kieszonek Charlie Banana!!!) to jest parę pieluszek, które z chęcią bym wypróbowała... nie mogę tylko znaleźć usprawiedliwienia dla zakupów, które były by tylko zaspokojeniem mojej babskiej ciekawości.

wtorek, 22 lipca 2014

Wakacjeeee!


Szczęśliwie dotarliśmy na miejsce, Malutka powinna dostać medal za bycie dzielną! Podróż bardzo męcząca i pod koniec miałam chwile zwątpienia czy podjęliśmy dobrą decyzję... Ale teraz Mała szaleje: morze i piasek to jest hit, basen trochę mniej, greckie jedzenie jej pięknie wchodzi, temperaturę też dobrze znosi. I o dziwo ilość nowych doznań jej służy - mniej jest marudzenia, wczoraj nawet zapomniała o karmieniu z piersi w ciągu dnia! Jest przecież tyle do zrobienia!!! Pozdrawiamy ciepło!

sobota, 19 lipca 2014

Reisefieber

Dopadło mnie dziś - zamiast się pakować na wakacje to najchętniej zostałabym w domu. Przeraża mnie pakowanie i podróż samochodem, samolotem, autokarem... Same czarne myśli przychodzą mi do głowy: że Mała nie będzie spać, że będzie przez to marudna, że źle będzie znosić lot, że jej się jakaś krzywda będzie działa... Wiem, że mam rożne racjonalne rzeczy, o które mogę się martwić, ale dziś czuje irracjonalną panikę!

Poza stresem o życie i zdrowie najmniejszej dochodzi niemożliwość spakowania naszych wszystkich gratów do walizek i zamieszczenia się w limicie bagażu oraz strach, że pomimo tego, że pakujemy pół domu to zapomnimy czegoś niezwykle przydatnego i niezbędnego. Nie martwię się chyba tylko o to, że zaśpimy na lot (a to tylko dlatego, że mamy go wieczorem...).

Jak tak dalej pójdzie to będę potrzebować wakacji od wakacji! I to ja mistrz pakowania, planowania i list wszelakich poczułam zwątpienie, że akacja "wakacje z dzieckiem" może się udać! A przecież to nie nasz pierwszy wyjazd, nawet nie piąty... podróżujemy od kiedy Mała się urodziła, ALE nigdy tak daleko, nigdy na tak długo i... eh. Sama nie wiem!

Wiecie, jak tak sobie jeszcze raz przeczytałam co tu pisze to się sama z siebie zaczęłam śmiać o trochę mi już lepiej. Reisefieber jak nic!!! Dobra idę zrobić sobie kawusię i znosić kolejne klamoty do zapakowania! Trzymajcie kciuki!

wtorek, 15 lipca 2014

Nasza córka ma 13 miesięcy

Córa lata! Śmiga! Goni! Najlepiej w każdym kierunku na raz, najlepiej szybko i najlepiej z zabawkami w obu rękach. Kolana obite, siniaków dużo, czasem jest z tego płacz, czasem podniesie się i leci dalej. Wulkan energii. Nie chce za bardzo chodzić już za ręce (chyba, że po schodach), wyrywa się i chce iść swoją drogą. Nie ma zupełnie wyczucia zagrożenia, z łóżka chce schodzić nie patrząc na przepaść, nie straszne jej progi, drzwi i czające się zewsząd ostre kanty... a my umieramy na zawał serca za każdym razem... do tego jadła by wszystko, co znajdzie na ziemi - od kurzu po kocią karmę, ostatnio podnosiła już do buzi peta z chodnika :/ o kwiatkach i trawie z ogrodu nie wspomnę.

poniedziałek, 7 lipca 2014

Wakacje z dzieckiem - co zabieramy? Nasze gadżety!

Dziś trochę o rzeczach, które planujemy zabrać na wakacje z Małą. Nie jest to typowy "niezbędnik wakacyjny" trochę tu gadżetów, trochę przedmiotów użytkowych, takie "mydło i powidło". Osobiście uwielbiam takie wpisy, bo zawsze można coś ciekawego podpatrzeć!

niedziela, 6 lipca 2014

Pieluchowanie wielorazowe noworodka - ile pieluch potrzebuje?

To jest pytanie, które najczęściej zadają osoby zaczynające swoją przygodę z wielorazówkami. I nie ma tu jednej właściwej odpowiedzi. Tak naprawdę to zależy od was!
  1. Co ile chcesz robić pranie? Codziennie wieczorem? Co drugi dzień? Co trzy dni? Rzadziej nie polecam ze względu na możliwość namnożenia się bakterii/pojawienia się nieciekawego zapaszku i ilości pieluch, które na raz trzeba by było wyprać i wysuszyć. 
  2. Czego chcesz używać? Tetry? Prefoldów? Formowanek? Kieszonek? AIO? Wszystkiego po trochu? To jest też pytanie o to, ile pieniędzy chcesz przeznaczyć na pieluchy - zwykle AIO są najdroższe, potem kieszonki, a dalej otulacze.
  3. Chcesz używać wyłącznie pieluch wielorazowych czy planujesz na wyjścia lub na noc zakładać papmersy?
  4. Zamierzasz dużo podróżować z Maleństwem, wybywać na długie godziny z domu? Będziesz komuś zostawiać dziecko pod opieką?

niedziela, 29 czerwca 2014

Pieluchowanie wielorazowe noworodka - jak skompletować i przygotować stosik?

Pamiętam, że kiedy zaczynałam kompletować pieluchy dla Małej to miałam kompletny mentlik w głowie, od nadmiaru informacji aż mi buzowało w głowie i bardzo chciałam żeby ktoś mi powiedział do konkretnie nadaje się dla noworodka, a w co warto inwestować dopiero dla starszego dziecka.

piątek, 20 czerwca 2014

Pieluchy wielorazowe - ile to naprawdę kosztuje?

Malutka wylądowała w pieluchach wielo jak miała dwa tygodnie, więc właśnie mija ROK, kiedy je używamy. Jednym z tematów, który budzi dużo kontrowersji przy używaniu pieluch wielorazowych są koszty. Część ludzi mówi, że jest to dobry sposób na oszczędzanie, inni, że wręcz przeciwnie pampersy wychodzą taniej. I tak naprawdę racja może być po obu stronach - wszystko zależy JAKICH pieluch chcecie używać. Można kupować wielorazowe za bajońskie pieniądze, z pięknymi wzorami, z serii limitowanych... można tez kupować jednorazówki po 80 zł za małą paczkę (serie eko) i po 60 zł (papmersy premium).

wtorek, 17 czerwca 2014

Rok po porodzie - powrót do formy po ciąży

Mija rok od porodu. Porodu, który opisałam tutaj KLIK. Cieszę się bardzo, że po takim czasie mogę nadal to wspominać z uśmiechem na ustach i cieszyć się, że właśnie tak przebiegał. Połóg KLIK był trudnym czasem, nasza przeprowadzka, "docieranie się" z Małą, uczenie się karmienia piersią i mój organizm, który dochodził do siebie po porodzie. Trzy miesiące po porodzie KLIK dotarł do mnie, że powrót do formy po ciąży może nie być tak gładki jak myślałam, przeżywałam dużo zmian (wypadanie włosów, dodatkowe kilogramy po ciąży, ciągłe zmęczenie) i wydawało mi się, że to się już nie zmieni. Pięć miesięcy po porodzie KLIK czułam się już bardziej sobą sprzed ciąży, ale też zaakceptowałam, że zmiany, które działy się przez 9 miesięcy ciąży nie znikną tak szybko jak mi się wydawało i poczułam się lepiej psychicznie. Dziesięć miesięcy po porodzie KLIK kolejne rzeczy wracały do normy sprzed ciąży, a teraz minął rok i:
  • wróciła mi miesiączka. Obecnie jestem w trakcie pierwszego cyklu. Krwawienie było raczej skąpe, trwało tyle samo dni, co kiedyś (czyli 5) i gdyby nie pierwszy dzień, to mogłam bym uznać, że było w porządku. Ale pierwszego dnia nie wiedziałam jak się nazywam. Było mi słabo i ból był dość mocny (albo już po prostu zapomniałam jak to jest?). Powrót okresu przeczuwałam już od jakiegoś czasu (miewałam bóle w krzyżu i podbrzuszu, miałam wysyp pryszczy, jakiś spadek energii mnie dopadał i nawet przez chwilę się zastanawiałam czy nie jestem w ciąży!) i choć nie tęskniłam za nim, to jest to dla mnie znak, że mój organizm zakończył temat pod tytułem powrót do formy po ciąży ;)
  • nadal karmię piersią. Jak zaczynałyśmy naszą "mleczną drogę" nie myślałam, że nam się uda zajść tak daleko. Czasem mam już dość, a czasem jestem niesamowicie wdzięczna za to, że nadal karmię, na pewno jestem dumna, ale to, co mnie głównie trzyma przy karmieniu to świadomość, że nadal jest to z pożytkiem dla córy. Wydaje mi się, że teraz czerpię więcej przyjemności z tego karmienia niż kiedy Mała była naprawdę mała. Może to wynika z tego, że już się znamy i wiemy co i jak, a może z tego, że nie "wisi na cycu" tak długo? Nie wiem, ale nie mam na razie potrzeby odstawiać jej od piersi. 
  • waga nadal 4 kilogramy mniej niż przed ciążą. Dobrze się z takim stanem czuję, więcej pisałam w 10 miesiącach po porodzie, nic się od tego czasu nie zmieniło
Takie moje główne myśli o powrocie do formy po ciąży to: dać sobie czas i warto karmić piersią nie tylko w trosce o dziecko, ale też o swoje ciało. Zrzucenie ciążowych kilogramów to nie jest wyznacznik powrotu do formy (a tak myślałam przed ciążą...), jest jeszcze cała gospodarka hormonalna, która też musi wrócić do normy (a to niestety wiąże się z problemami z włosami, cerą itp). Psychicznie to też był przeskok od tej "jaśniejącej ciężarnej" do niewyspanej z workami pod oczami kobiety, która próbuje ogarnąć rzeczywistość. Myślę, że mało się mówi i pisze, że 6 tygodni połogu nie wystarcza na odwrócenie zmian, które zaszyły przez 9 miesięcy. Wiem, że gdybym miała większą świadomość tego wcześniej inaczej bym przeżywała to, co się działo z moim organizmem.

piątek, 13 czerwca 2014

Nasza córka ma 12 miesięcy

12 miesięcy! Dwanaście! D w a n a ś c i e! Niesamowite... minął cały rok! Każdy miesiąc to były jakieś zmiany-od takiej kruszynki do malutkiej dziewczynki... świętowanie jej pierwszych urodzin to był dla nas niesamowity cud. Czasem w natłoku spraw bierzemy pewne rzeczy za oczywiste i normalne, a przecież wcale takimi nie są. Kolejny miesiąc z życia naszej wymodlonej córeczki! No więc...

środa, 11 czerwca 2014

Muffinki/babeczki owsiano-bananowe bez mąki i cukru

Kiedy zastanawiałam się nad urodzinami Małej, gdzieś po głowie chodził mi pomysł z tortem... chciałam, żeby mogła też mieć coś urodzinowego, choćby symbolicznie. I stwierdziłam, że najłatwiej będzie dla niej przygotować muffinki, a dla reszty towarzystwa tort.
Swój przepis wzięłam z bloga Kuchnia w formie KLIK, zmniejszyłam ilość składników i lekko zmodyfikowałam.

Składniki (na 3 muffinki):
pół dojrzałego banana
70g płatków owsianych
1 jajko (małe)
35ml jogurt naturalnego
35 ml mleka 
1 daktyl
1/4 łyżeczki proszku do pieczenia

Daktyla można zalać wcześniej wrzątkiem i namoczyć, wszystko wrzuciłam do blendera i zmiksowałam. Muffinki piecze się w nagrzanym do 200 stopni piekarniku przez 25 minut. Ciasto wychodzi rzadkie i mokre, więc dobrze je piec bez papilotek. Ja użyłam sylikonowych foremek.

Córce bardzo smakowało, zjadała aż jej się uszy trzęsły! A całość łatwa do wykonania przy natłoku innych urodzinowych obowiązków.

poniedziałek, 9 czerwca 2014

Pierwsze urodziny Malutkiej

Było pięknie, pogoda dopisała, jedzenie wyszło pyszne, dekoracje się sprawdziły, a Malutka wyglądała cudownie. Naprawdę nie mogłabym sobie wymarzyć lepszego dnia. A co najważniejsze Mała też wydawała się być 
zadowolona.
Dwie wersje tortu - dla dorosłych i dla roczniaków :) Super przepis na dziecięce babeczki znalazłam - bez mąki i cukru. Córa wydawała się być zadowolona, mnie też smakowały.
Prezenty, ah prezenty! Nie wiadomo, kto miał większą radość... opakowania zdecydowanie wygrywały nad zawartością ;) Jak trochę wrócimy do rzeczywistości to na pewno się pochwalimy. A co!
Świętowanie oficjalnie za nami, następna impreza za rok!

niedziela, 1 czerwca 2014

Lady Comp - jak to wygląda z bliska

Jakiś czas temu UPS przywiózł mi paczkę, w której był Lady Comp, komputer cyklu, który od dawien dawna chciałam wypróbować. Pisałam o nim między innymi tu KLIK. Do antykoncepcji hormonalnej nie mam zamiaru wracać (nie czuję się dobrze ładując w siebie taką dawkę hormonów, uważam, że to ma negatywny wpływ na mój organizm, a już przy karmieniu piersią to w ogóle nie czułabym się spokojna), a używanie prezerwatyw jest hmm... średnio przyjemne, szukałam więc innej alternatywy. Komputer cyklu wydaje się być idealnym rozwiązaniem, bo może być stosowany jako metoda antykoncepcji, ALE też zbiera informacje o cyklu, wyznacza dni płodne (zero testów owulacyjnych i prowadzenia wykresów!!!) i będzie (mam nadzieję!) pomocą przy naszych planach o powiększaniu rodziny.

sobota, 31 maja 2014

Gdzie na wakacje z rocznym dzieckiem?

Ile osób tyle propozycji :) Nasze wytyczne były proste: ma być zagwarantowana pogoda, dostęp do wody i palmy :D A tak zupełnie serio to mamy dość ograniczone pole manewru jeśli chodzi o wakacyjne wyjazdy. Mój mąż musi dużo wcześniej podać termin wyjazdu w pracy i potem już jest nie do ruszenia, możemy jechać tylko w sezonie - nie dla nas wakacje w maju lub wrześniu :( i choć lubimy Polskę, to wakacje wybieramy w miejscach gdzie nie będzie padać... Ten rok jest też ostatnim kiedy nic nie musimy płacić za wyjazd Malutkiej, w przyszłym roku jako, że będzie miała już skończone dwa latka i większości miejsc będziemy musieli za nią zapłacić. W świetle powyższego padała decyzja o wywczasie za granicą.

czwartek, 29 maja 2014

Urodzinowy banner DIY - tutorial

W poście o inspiracjach na dekoracje KLIK przewijały się też różnego rodzaju bannery urodzinowe i dekoracyjne. Niesamowicie mi się podobają i postanowiłam, że na naszym przyjęciu też musi coś takiego być. Nie byłam pewna czy będą to po prostu kolorowe trójkąty czy może jednak coś z napisem. Ostateczną wersję możecie zobaczyć z boku. Jest też jeszcze drugi taki sam banner z imieniem Małej, który będzie wisiał pod spodem. Aparat nie oddał ładnie kolorów: kartki są złote i zielone z perłowym połyskiem, a dodatki są fioletowe. Samo wykonanie było bardzo proste, ale czasochłonne. Najwięcej zabawy było z przyklejaniem konfetti.

Pierwsze

TRUSKAWKI!!!

wtorek, 27 maja 2014

Przygotowania do pierwszych urodzin Malutkiej kreacje/inspiracje

Kreacja na pierwsze urodziny dla córy to dla mnie ważna sprawa. Po pierwsze chcę, żeby Małej wyglądała cudownie (zrozumiałe samo prze się!). Ale chcę, żeby było jej wygodnie i nie chcę się martwić, że coś sobie zniszczy/zaplami i suknia będzie nie do odratowania. Dlatego niesamowicie spodobał mi się pomysł ze spódniczką tutu i body.
 

poniedziałek, 26 maja 2014

Dlaczego lato to świetny czas na początek z pieluchami wielorazowymi?

Po pierwsze:
takie widoki to świetna motywacja ;) żadnych gatek na pampersa nie trzeba zakładać - wzorów i kolorów jest pełno - każdy znajdzie coś dla siebie. Pieluszki wielorazowe nie podnoszą temperatury wokół pupy (co jest szczególnie niewskazane dla chłopców) i są oddychające co przy wysokich temperaturach powietrza jest bardzo ważne.

Trudny dzień

Dla wielu dzisiejszy dzień jest trudny. Nie będzie laurki, kocham cię mamo, ani choćby uśmiechu na małej buzi. Może za to będą leki, testy owulacyjne, jedna kreska na teście ciążowym, wizyta u lekarza, w ośrodku adopcyjnym? 

Kochane przyszłe mamy droga jest ciężka, walka jest trudna, a takie dni jak dziś tylko o tym przypominają. ALE przyjdzie i na was pora! Cierpliwości, ufności i miłości Wam życzę w budowaniu rodziny. Z okazji Dnia Matki dla wszystkich przyszłych mam.

piątek, 23 maja 2014

Kieszonkowe krzesełko turystyczne Pupus - recenzja

Pierwszy raz zobaczyłam je u Violianki na blogu KLIK. I od razu pomyślałam, że to genialny pomysł! Całkiem sporo jeździmy i wychodzimy z Malutką i nie raz mieliśmy problem z posadzeniem jej do krzesełka. A to dlatego, że nasza córa jest drobna i jak miała 7-8 miesięcy, to w wielu krzesełkach restauracyjnych po prostu pływała/zjeżdżała. W naszym krzesełku w domu (mamy Antylopkę z IKEI) miała specjalną poduszkę, żeby jej się wygodnie siedziało. Mieliśmy też sytuację, kiedy było tak dużo dzieci, że krzesełek zabrakło... Po drugie przy wizytach u rodziny i znajomych karmienie jej zawsze wymagało dwóch osób - jednej, która trzyma na kolanach (i ma na sobie całą treść obiadku...) a drugą, która karmi.

środa, 21 maja 2014

Powiększanie rodziny?

Powoli, jakby trochę nieśmiało ten temat zaczyna się przewijać w naszych rozmowach. Z jednej strony nigdy nie zanikł - zawsze wiedzieliśmy, że chcielibyśmy więcej niż jedno dziecko (jak Bóg da!), ale też dawaliśmy sobie czas na to żeby zobaczyć jak się czujemy jako rodzice, w nowej roli, jako rodzina. 

Nie chcielibyśmy żeby różnica między dziećmi była duża. W naszym rozumieniu duża to 3-4 lata. Jest kilka powodów: 
  • nie chcemy wybijać się zbytnio z tego trybu pieluchowo-niemowlęcego i potem do niego wracać
  • jeślibyśmy decydowali się na kolejne dzieci (więcej niż dwójkę) to nie chcemy być do tego za starzy ;)
  • chcielibyśmy, żeby dzieci mogły się razem bawić, dzielić zainteresowania, a różnica wieku w naszym mniemaniu to utrudnia
  • poważnie zastanawiamy się nad nauczaniem domowym (homeschooling) i byłoby wygodniej gdyby dzieci były w podobnym wieku
Tak naprawdę mała różnica wieku między dziećmi ma oczywiście minusy, ale u nas przeważyło to, co napisałam wyżej. Nie są jakieś prawdy objawione, które sprawdzą się w każdej rodzinie i dla każdego. Nie uważamy, że ludzie, którzy decydują inaczej popełniają błąd. To są decyzje, które pasują do nas, do naszej rodziny, stylu życia.

Innym aspektem jest doświadczenie długiego (9 miesięcy) starania się o pierwsze dziecko, tak naprawdę nie wiemy ile czasu minie zanim doczekamy się kolejnego dziecka. Mając za sobą takie przejścia nie chcemy długo czekać z rozpoczęciem starań. Gdzieś tam jest strach, że będzie trudno, że emocje, które towarzyszyły czekaniu na naszą córeczkę znowu powrócą.

Nadal nie wróciły moje miesiączki, więc mój cykl rządzi się swoimi prawami, owulacja może być w różnych niespodziewanych do końca momentach, więc o "typowych staraniach" na razie nie ma mowy. Mój Lady Comp cały czas zbiera moje dane, jest bardzo pomocny, codzienne mierzenie temperatury też daje mi jakiś obraz tego, co się dzieje z moim organizmem. Do powrotu miesiączki jednak nic pewnego nie wiem.

Czujemy, że decyzja o powiększaniu rodziny jest gdzieś tuż tuż już za rogiem... że powoli zaczynamy być gotowi, że osadziliśmy się jako rodzina trzyosobowa, że już się trochę poznaliśmy, że jest u nas miejsce na następną malutką osobę.

poniedziałek, 19 maja 2014

Prezent na Dzień Matki

Ten Dzień Matki, to taki trochę pretekst żeby usprawiedliwić nasz zakup. Nosiliśmy się z zamiarem już od jakiegoś czasu (teraz sobie plujemy w brodę, że nie zdecydowaliśmy się wcześniej!), ale któregoś wieczora stwierdziłam: albo kupujemy albo przestajemy poruszać ten temat i koniec! Wóz albo przewóz... i po weekendzie wielki kurierski wóz przywiózł nam wielkie pudło.

sobota, 17 maja 2014

Przygotowania do pierwszych urodzin Malutkiej - inspiracje/dekoracje

Zbliża się powoli czerwiec a z nim urodziny córy! Czas na planowanie przyjęcia. Przyjęcie to takie duże słowo, tak naprawdę będzie spotkanie dla najbliższej rodziny, dziadków, pradziadków i chrzestnych. Malutka jest jedynym dzieckiem w rodzinie, więc impreza jest typowo pod dorosłych gości, a nie kinder bal. Organizacyjnie jest trochę kłopotu, bo każdy (dosłownie!) mieszka w innym miejscu Polski, więc kilkugodzinna impreza sobotnia oznacza tak naprawdę weekendowy zjazd rodzinny. Ale ja nie o tym... 

piątek, 16 maja 2014

Babcia zaszalała, czyli pierwsze buty wnusi Falcotto by Naturino

Córa miłość do butów odziedziczyła po mnie i po mojej mamie, czyli babci. Od maleńkiego uwielbiała bawić się butami, gryźć, ślinić, podnosić ;) Kiedy tylko zaczęła robić swoje pierwsze kroki babcia wyruszyła na poszukiwanie pierwszych butów. Ja nie zdążyłam nawet jeszcze o tym pomyśleć! I tym sposobem trafiły do nas buty Naturino Falcotto

czwartek, 15 maja 2014

Nasza córka ma 11 miesięcy

No i stało, przedostatni wpis w kategorii "niemowlaka". Kiedy będę opisywać następny miesiąc będzie już "małym dzieckiem", naszą małą dziewczynką...

Pierwsza i najbardziej spektakularna sprawa w tym miesiącu to chodzenie. Za rączki, pod paszki, przy chodziku, z krzesełkiem do karmienia... drepczę ta nasza Córa. Jest dumna jak paw kiedy tak sobie chodzi, skupienie pełne i zasuwa. Śmieje się przy tym, sama sobie bije brawo po fakcie i uważa, że chodzenie jest najfajniejsze na świecie. No, jeszcze noszenie na rękach jest trochę lepsze, ale chodzenie zaraz za nim. Na samodzielne kroki przyjdzie nam pewnie jeszcze poczekać. Samodzielne stanie jest coraz dłuższe, czasem nawet minutę potrafi po prostu sobie stać... ot, tak.

wtorek, 13 maja 2014

Recenzja pieluszek z Mother-ease

Muszę być z wami szczera - nie lubię pieluszek formowanych. Nie mam do końca racjonalnego wytłumaczenia dlaczego... trochę mam wrażenie, że formowanki nasiąkają w całości i tworzą taki mokry kompres wokół pupy (taką mam wizję za każdym razem jak je zakładam Malutkiej). Jakoś nie przypadliśmy sobie z formowankami do gustu. Jednak szukałam czegoś super chłonnego na noc dla Córy i w moje ręce wpadły pieluchy z firmy Mother-ease. Mam dwie sztuki, jedna jest z bawełny organicznej, druga ze zwykłej. Są to one-size czyli starczają od 3,5 do 16 kg, rozmiar reguluje się za pomocą nap. Na pierwszy rzut oka pieluchy nie prezentują się jakoś rewelacyjnie, sprawiają wrażenie wielkich i lekko bezkształtnych i niestety na pupie Małej też tak wyglądały...

niedziela, 11 maja 2014

Zabawka "z niczego" 3

Tutaj KLIK pisałam jak dałam się skusić na piękne papcie dla Małej od Zzazzu. Drobnym, ale ważnym elementem było opakowanie, w którym butki do nas przyszły. Kartonowe. Z wyciętymi dziurami. I z ideą użyj mnie ponownie - REUSE. Takiego pudełka nie wyrzuca się tak po prostu. Najpierw Mała dostała je w wersji saute. Czyli nic z nim nie zrobiłam - świetnie się sprawdziło do otwierania, machania i rzucania nim. Czekałam na wenę. No i nadeszła. Z pudełka i z starych wstążek powstała kolejna "zabawka z niczego". Dziury w pudle zrobiłam nożyczkami, wstążki mają supełki z obu strony, żeby gdyby przypadkiem Mała otworzyła pudełko nie mogła ich wyjąć. Gdybym miała jeszcze pod ręką jakieś koraliki to bym je ponawlekała na te wstążki, żeby robiły więcej hałasu. Nasza testerka zabawkę zatwierdziła :)




Pamiętajcie, że przy takich "samorobionych" zabawkach zawsze trzeba mieć dziecko "na oku", jakby nie patrzeć nie mają żadnych atestów ;)

czwartek, 8 maja 2014

Nocnik turystyczny Menno


Chyba muszę przyznać sama przed sobą, że jestem gadżeciarą. Na swoje usprawiedliwienie mam jedynie fakt, że wszystkie gadżety jakie kupujemy (a szczególnie te dla Malutkiej) mają wymiar praktyczny. Innymi słowy: da się bez nich żyć, ale z nimi jest nam łatwiej. I tak właśnie jest z nocnikiem turystycznym Menno. Kto nas czyta, ten wie, że Mała korzysta z nocnika już dość długo. Nie sygnalizuje oczywiście, że chce siku lub kupkę, ale przy każdej zmianie pieluchy jest na niego sadzana i większości wypadków korzysta z okazji żeby się na nim załatwić. My też jeśli widzimy, że "coś się święci" staramy się ją posadzić na nocnik. 

wtorek, 6 maja 2014

Fotelik samochodowy - modele, które rozważamy

No więc tak, jak pisałam tu KLIK szukamy kolejnego fotelika dla Córy. Wiemy już, że to będzie RWF, czyli montowany tyłem do kierunku jazdy. Co ja się naczytałam w internecie, zdjęć fotelików zamontowanych w autach naszukałam to moje... niesamowitą pomocą był dla mnie blog osiemgwiazdek KLIK, każdemu polecam! Dzięki Bogu, że w Polsce fotelików RWF nie ma zbyt dużo, bo inaczej Mała do 18stki nie wsiadłaby do auta...

poniedziałek, 5 maja 2014

5 rzeczy, które powiedziałabym ciężarnej sobie TAG/5 things I would tell my pregnant self TAG

Weekend majowy zakończony, było pięknie choć męcząco, a powrót do domu był bolesnym powrotem do prania, sprzątania, gotowania itp. Więc trochę dla relaksu TAG, który krąży ostatnio po YouTube, a który widziałam po raz pierwszy u Kelsey z kanału plus1please KLIK. Co z perspektywy czasu i doświadczenia powiedziałabym sama sobie kiedy byłam jeszcze w ciąży. No to lecim:

wtorek, 29 kwietnia 2014

Przygotowania do majówki...

Wyjeżdżamy na weekend majowy... JUTRO! Wracamy w sobotę, więc to będzie oficjalnie najdłuższy pobyt Małej poza domem. Wyjazdy na jedną lub dwie noce mamy już za sobą, wyjazdy do rodziny, do znajomych, do pensjonatów. Ale teraz jedziemy na 4 dni i 3 noce, do hotelu na wsi... i mam wrażenie, że musimy zabrać ze sobą TONĘ rzeczy. Właściwie to chyba będziemy jechać załadowani jak cygański tabor, z większością dorobku życia... Tak.. czasy kiedy dało się spakować do dwóch plecaków minęły bezpowrotnie... a nasze auto do dużych  nie należy, ale mój mąż zdobył już odznakę pakowacza roku.

sobota, 26 kwietnia 2014

Fotelik samochodowy - co wybrać?

Nasza córka jeździ cały czas w swoim foteliku samochodowym z grupy 0+ czyli do 13kg. Mamy Maxi Cosi model City (mocowany za pomocą pasów). Na razie spokojnie się w nim mieści na długość i wagowo, może nie do końca jest zadowolona z pozycji leżącej. Jak ją do niego zapinamy to próbuje siadać, podnosić się i bywa marudna. Na szczęście to mija w momencie kiedy odpalamy auto. Niemniej jednak stwierdziliśmy, że dobrze by się było zastanowić co dalej, żeby nie trzeba było potem decydować "z dnia na dzień".

środa, 23 kwietnia 2014

Dałam się skusić...

Przyznaje się, że trochę zaszalałam. Mam oczywiście kilka dobrych argumentów na swoje usprawiedliwienie, ale sama przed sobą muszę przyznać, że po prostu wpadłam po uszy... kupiłam i przyszło przed samymi Świętami:


poniedziałek, 21 kwietnia 2014

10 miesięcy po porodzie

O swoim samopoczuciu po porodzie i dochodzeniu do siebie pisałam po zakończonym połogu KLIK, 3 miesiące po porodzie KLIK, 5 miesięcy po porodzie KLIK. Teraz znów parę rzeczy się zmieniło, więc czas na aktualizację.

czwartek, 17 kwietnia 2014

Zabawka "z niczego" 2

Dziś kolejna odsłona zabawki z niczego, czyli z tego, co akurat mamy w domu. Nie wiem nawet jak to nazwać... butelka odkrywcy? Hmm... w każdym razie efekt końcowy prezentuje się tak:
 

środa, 16 kwietnia 2014

Nasza córka ma 10 miesięcy


Mamy "dziesięciomiesięczniaka"! Powoli zaczynam widzieć, że zmienia się z takiego niemowlaczka, czasem jak gdzieś stanie albo czymś się bawi to wygląda przez chwilę jak jakiś "starszak". Widzimy też, jak coraz więcej rozumie, wie, że czegoś nie wolno (i okazuje z tego powodu niezadowolenie), pokazuje, że nie ma na coś ochoty (na daną zabawę albo na bycie u danej osoby na rękach), do obcych osób, które przychodzą do nas do domu jest ufna, a czasem nawet je zaczepia. Poza domem zachowuje więcej rezerwy, lubi mieć nas blisko. Niesamowite jest odkrywać jej osobowość! Taki mały człowiek...

piątek, 11 kwietnia 2014

Zabawka "z niczego"

Prosta zabawka, której wykonanie zajmuje jakieś dwie minuty i kosztuje grosze. Nasza córka była nią zachwycona!

Potrzebujemy balona i jakiś "grzechotek", które wsadzimy do środka. U nas to była biała fasola, ale może być też groch lub cokolwiek innego, co macie w swojej kuchennej szafce.

Wsadzamy fasolę do środka i dmuchamy balon - nie można przesadzić, (najbezpieczniej tak do połowy) żeby trudno było go przebić. I gotowe! Można nią grzechotać, można nią turlać, można nią rzucać i oczywiście można ją ślinić...

Pamiętajcie, że przy takich "samorobionych" zabawkach zawsze trzeba mieć dziecko "na oku", jakby nie patrzeć nie mają żadnych atestów ;)

środa, 9 kwietnia 2014

Co się zmienia w pieluchowaniu wielo przy rozszerzaniu diety dziecka

Długo zastanawiałam się nad tym jak zatytułować tego posta... no bo jak napisać ładnie i zgrabnie o kupie? Tak, tak temat średnio przyjemny, ale jako zwolenniczka pisania o wszystkim, co związane z pieluchami wielorazowym, nie mogę tego przemilczeć. Post tylko dla zainteresowanych tematem lub dla ludzi o mocnych nerwach. Wprowadzenie stałych pokarmów do menu maluszka sprawia, że kupa staje się bardziej zbita, śmierdząca i przypominająca po prostu kupę dorosłego człowieka. Naturalna kolej rzeczy, co to zmienia w używaniu pieluch wielorazowych? Ano zmienia wiele w czyszczeniu pieluch.

środa, 2 kwietnia 2014

Pieluchowa wpadka...

No więc było tak: Malutka przebudziła się gdzieś koło 22, mój mąż poszedł ją ululać z powrotem do spania - udało mu się to bez większych problemów, 10 minut później spała snem sprawiedliwego do czasu karmienia. Obudziła się nawołując matkę karmiącą, matka przybiegła, wzięłam ją do naszego łóżka, przystawiłam do jednej piersi, do drugiej... nastąpiła błogość, Mała zasnęła, więc wstaję, żeby ją odnieść do jej łóżka, biorę ją na ręce i...

niedziela, 30 marca 2014

Foodbook córy 24-30.03

Ten tydzień to pomieszanie z poplątaniem: śniadania, drugie śniadania i przegryzki zdarzały się w bardzo różnych momentach dnia. A to w wyniku tego, że raz Mała się budzi w nocy na karmienie, a raz nie. Jak się nie obudzi to nie ma opcji, żeby doczekała rano do zrobienia jakiegokolwiek śniadania - jest głodna jak wilk i w związku z tym d o m a g a  się "baru mlecznego" natychmiast. A to wiadomo wszystko przesuwa i miesza.I zdjęć niektórych brak... no mówię wam! ALE do rzeczy oto menu:

poniedziałek, 24 marca 2014

Recenzja pieluszek kieszonek Charlie Banana


Kieszonki Charlie Banana upolowałam na Allegro z drugiej ręki. Zapłaciłam za 5 sztuk coś koło 120 zł, więc rewelacja! Cena nowej pieluszki to około 70-80 zł (w tej cenie dostajemy też dwa wkłady do pieluszki - warto na to zwrócić uwagę, bo nie jest to standard, często za wkłady musimy zapłacić osobno).

niedziela, 23 marca 2014

Foodbook naszej córki 17-23.03

W związku z tym, że przygotowuje jedzenie dla Małej sama często szukam inspiracji na posiłki w internecie. Postanowiłam pokazać Wam co Córa jadła w zeszłym tygodniu.

Dla niewtajemniczonych: Malutka ma 9 miesięcy, jest głównie karmiona piersią. Ze stałych posiłków je umowny obiad i podwieczorek (owoc). Je samodzielnie łapkami albo jest karmiona przez nas. Do każdego posiłku do picia podajemy wodę.