środa, 15 stycznia 2014

Dalej walczymy! Zęby...

W naszym domu całe życie kręci się teraz wokół zębów. Zębów, które rosną wprost proporcjonalnie do naszych worków pod oczami... Mam wrażenie, że pasuje tu tytuł książki E. M. Remarque Na zachodzie bez zmian...

Przeżyliśmy już całe spektrum emocji związanych z niedosypianiem: od złości przez bezradność do współczucia dla Malutkiej. Pod tym względem to dla mnie niesamowity czas odkrywania na nowo swojego charakteru i tego ile jeszcze we mnie egoizmu i skoncentrowana na sobie. Bo JA jestem niewyspana, bo JA muszę przecież tyle zrobić, bo ty spaleś godzinę dłużej, a ona znowu płacze... Nie jest łatwo! Zmagamy się każdego dnia, ALE CUDOWNIE jest odkrywać, że możemy/chcemy/umiemy się nadal o siebie troszczyć z moim mężem. CUDOWNIE gdy Mala się uśmiechnie, a ja czuję, jak mi wszystkie emocje dopuszczają. CUDOWNA jest też świadomość, że moja opieka/moja troska pomagają jej przetrwać trudny czas i dają  ukojenie. Jeśli ktoś z was też przez to przechodzi, to nie jesteście sami!

Wczoraj wieczorem mieliśmy jednego zęba (górną jedynkę) i drugą już na granicy przebicia dziąsła. A dziś rano przy smarowaniu dziąseł żelem okazało się, że zębów mamy 3! Druga górna jedynka się przebiła, a razem z nią dolna... której nawet nie zauważyliśmy! Druga dolna jedynka zaczyna też prześwitywać przez dziąsło, natomiast górne dwójki, które wydawało nam się, że też rosną - bez zmian. Albo tak tam jest po prostu ukształtowane dziąsło, albo na razie się zatrzymały...

No więc Mała w miesiąc (bo zaczęła przed sama Wigilią) dorobiła się trzech zębów (a może nawet 4, zobaczymy kiedy druga dolna jedynka się pojawi). Kolejny raz mądre podręczniki nas zawiodły i wyrzynanie się średnio jednego zęba w miesiącu nie sprawdziło się :(

Natomiast 3 zęby w tak krótkim czasie są jakimś wytłumaczeniem tego strasznego płaczu w nocy i braku snu w dzień w ciągu ostatniego tygodnia. Wcześniej, tak jak pisałam Malusia w dzień odsypiała nocne płacze...no więc... JUŻ NIE...

Przetestowaliśmy rożne gryzaki i medykamenta i mogę z ręką na sercu powiedzieć, że mało co pomaga albo pomaga na krótko. Ratuje nas pierś! Czytałam, że dzieci w okresie ząbkowania mogą tracić apetyt - Mała wręcz przeciwnie, je częściej! Przy piersi się uspokaja i właściwie tylko ona pozwala jej zasnąć. Wszystko inne fajnie, pozwał odwrócić uwagę, zmniejszyć trochę ból - generalnie przetrwać dzień. Z żeli używamy DENTINOX (ma w składzie lidokainę jako przeciwbólowy) a z homeopatycznych leków stosujemy CAMILIA (taki roztwór) W bardzo kryzysowych sytuacjach nocnych tak jak pisałam ostatnio podaliśmy też przeciwbólowy.

Ehh... trzeba przetrwać i cieszyć się z uśmiechu Małej z zębolami... i pamiętać PAMIĘTAĆ jak długo na nią czekaliśmy! Nasz cud kochany! Budowanie rodziny jest piękne, ale wiecie... nie ma łatwo!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz