środa, 8 stycznia 2014

Jak to zęby rosną

Temat ząbkowania dalej na tapecie u nas... Znalazłam na Pintereście taki obrazek, w jakiej kolejności powinny wyżynać się zęby mleczne.
źródło Pinterest
Najpierw jedynki na dole, potem jedynki na górze...

Jakiś tydzień po skończeniu przez Malutką 6 miesięcy pojawił się pierwszy ząb. Górna lewa jedynka. Żeby tego było mało parę dni później dziąsło znowu spuchło i czekamy na prawą jedynkę - też górną! Jest już tuż tuż, bo widać białe punkciki przez dziąsło. Na dole natomiast nic się nie dzieje!!! Mało z tym, dziś po obejrzeniu paszczy (bardzo niechętnie się na to godzi) wydaje mi się, że coś zaczyna się dziać w okolicach lewej górnej dwójki...

No i tyle z podręcznikowego ząbkowania... A nie przepraszam, jedno się zgadza! Nieprzespane noce!

Matulu... te noce teraz... zmiana z jednej pobudki w ciągu nocy na karmienie do budzenia się co godzinę, dwie, trzy przez ostatnie dwa tygodnie to niezwykle ciężkie doświadczenie. Plus płacz, który temu towarzyszy - bardzo intensywny, trudny do ukojenia, czasem zajmuje nam godzinę położenie jej z powrotem spać, zdarzało się i dwie godziny.

Zdecydowanie pomaga karmienie piersią, pierwszy raz karmię ją między 23 a 1 (do tego momentu zwykle udaje nam się ją położyć spać bez piersi) a potem różnie, czasem o 3, czasem o 4, o 5... przy kolejnym karmieniu biorę ją sobie po prostu do łóżka i próbujemy tak zasnąć. Przyznam, że ciężko mi zasnąć jak mam ją przy piersi, ale w którymś momencie, zwykle udaje mi się wyjąć pierś bez budzenia Małej i samej pójść spać.

Dwa razy Mała dostała lek przeciwbólowy, bo nic nie pomagało, pierś, noszenie, bujanie, tulenie, wrzask był taki, że włosy dęba stawały. Po przeciwbólowym zasnęła i spała bez przerw do rana. I nam i jej był potrzebny taki wypoczynek, bo zaczynaliśmy wyglądać jak rodzina zombie!

Na całe szczęście dni są całkiem w porządku, nie ma marudzenia (przynajmniej nie więcej niż zwykle), są 2 lub 3 drzemki w ciągu dnia (zależy jak wyglądała noc) i da się normalnie funkcjonować.

No jeden ząb za nami... zostało tylko 19ście... nie wydaje się Wam to jakimś kiepskim żartem, że one wszystkie potem i tak wypadną???

2 komentarze:

  1. Bóg/siła wyższa/ewolucja/Matka Natura (niepotrzebne skreślić) nie popisała się z tymi zębami :)
    Nie miała jednak innego wyjścia, zęby stałe są za duże dla kilkumisiącznej szczęki, więc najpierw wstawia małe słabe ząbki, które wypadają i robią miejsce tym docelowym. Czemu jednak jest to takie bolesne??? Dla takich maluszków to musi być straszne!
    A jak już ta siła wyższa tak wymyśliła z tą wymianą uzębienia, to czemu nie jest ona cykliczna (jak u rekina:)? Zęby wymienialibyśmy przez całe życie i mielibyśmy je zdrowe do śmierci. Tylko nie mogłoby to być tak bolesne bo byłoby przecież bardzo uciążliwe :)
    Ale historię wymyśliłam! :)
    Kończę wywód!
    Pozdrawiam,
    A.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Patrz, człowiek całe życie się uczy! Nie miałam pojęcia, że rekiny cyklicznie wymieniają uzębienie! Dzięki Bogu, że Małej wyrastają te mleczaki, a nie stałe, bo nie wyobrażam sobie tego ryku!! Dziś bidulka się męczyła cały dzień :( No cóż, trzeba to przetrwać! Pozdrawiam!

      Usuń