środa, 22 stycznia 2014

Nasz wieczorny rytułał - 7 miesięcy

Jak wygląda u nas przygotowanie Małej do spania? Kiedy zbliża się wieczór obserwujemy Malutką i kiedy pojawiają się oznaki zmęczenia (jest marudna, trze oczka, nie jest zainteresowana żadną zabawą) rozpoczynamy przygotowania do kąpieli. Zwykle jest to w okolicach 18-19, ale nie trzymamy się ściśle zegarka, wszystko zależ od tego jaki mieliśmy dzień, ile dziewczynka spała w ciągu dnia. Jeśli mój mąż jest w domu, to on zarządza całym wieczornym przedsięwzięciem, ale po kolei...

Zaczynamy od karmienia, to pozwala Małej się uspokoić (szczególnie jeśli była marudna) a my mamy pewność, że nie jest głodna podczas kąpieli i nie musimy się spieszyć. Potem lądujemy w naszej sypialni, Malutka jest kładziona na specjalnym podkładzie (takim jak te poporodowe) i uwalniana z pieluchy. Nazywamy to "wietrzeniem pupy" ;) Chodzi o to, żeby skóra mogła trochę pooddychać, ale też daje szanse na niczym nieskrępowane wygibasy, obroty i łapanie się za stopy. Rozbieramy ją tylko od pasa w dół żeby nie zmarzła i zwykle puszczamy też w pokoju dmuchawę. Zwykle jedno z nas jest z Małą, bawi się/całuje/gilgocze/masuje, a drugie przygotowuje rzeczy do kąpieli i po kąpieli: piżamkę, pieluchę, kremy, wanienkę w łazience itp. Jak wszystko jest gotowe zaczynamy kąpiel

Kąpiemy codziennie, do wody używamy oliwki z Rossmana z serii BabyDream - sprawdza się u nas i nie wysusza skóry. 
wanience na razie nie ma za dużo zabawek - po prawdzie są tylko gumowe kaczki i polewanie wodą - czekamy, aż Mała będzie zupełnie pewnie siedzieć, żeby móc jej tam coś jeszcze wrzucić. Długość kąpieli zależ od humoru dziewczynki - czasem 5 minut a czasem 20. My się dostosowujemy ;) 

Po kąpieli wracamy do sypialni i są zabiegi kosmetyczno-pielęgnacyjne: osuszanie, zakładanie pieluchy, czyścimy uszka, przemywamy oczy (solą fizjologiczną), jeśli trzeba czyścimy nos (roztworem soli morskiej i gruszką), smarujemy kremem (znów z Rossmanna Babydream, Extrasensitive Pflegecreme) i hop do piżamki, a potem do śpiworka. I potem drugie karmienie. W większości wypadków Mała zasypia przy piersi i jest po prostu odkładana do swojego łóżeczka. Czasem się podczas tego przebudzi, ale wtedy gaszę światło i wychodzę z pokoju - zwykle sama po chwili zasypia. Zdarzają się też sytuacje kiedy z jakiegoś powodu nie zasypia i wtedy trzeba ją ułożyć do spania na rękach. Jednak zwykle nie zajmuje to dużo czasu - kąpiel i pełny brzuszek robią swoje - potrzeba jej wtedy po porostu więcej pomocy przy wyciszeniu się.

Tak wygląda nasz wieczorny rytułał przed pójściem spać, na razie sprawdza się nam na całej linii, zobaczymy jak będziemy go zmieniać (i czy będziemy go zmieniać) wraz w dorastaniem Małej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz