sobota, 1 lutego 2014

4 miesiące spania w pieluchach wielorazowych - czego teraz używamy

Minęły kolejne miesiące, w których Malutka śpi w nocy w pieluszkach wielorazowych. Różne w tym czasie testowaliśmy rozwiązania, ale na dzień dzisiejszy mamy już swoich zdecydowanych faworytów.
Może komuś podpowiem tym wpisem czego może użyć: pamiętajcie tylko, że każde dziecko jest inne: je więcej/mniej, pije tylko mleko/pije tylko mleko modyfikowane/je stałe pokarmy - to wszystko ma wpływ na to ile i jak często "zapełnia pieluchę". To, co sprawdza się u nas nie musi się sprawdzić w waszym przypadku, może będziecie potrzebować większego/mniejszego "zabezpieczenia" na noc.

Pierwsza ważna zmiana jaka zaszła od ostatniego wpisu KLIK to nie zmieniamy już pieluszki w nocy. Och... jaka to jest ulga! Nie, nie dlatego żem leniwa i córze nie chcę zmieniać pieluchy, ale nie ma tego ryku w środku nocy! Malutka szczerze nie cierpiała przewijania - trudno się jej zresztą dziwić, budzi się głodna, a tu rozbierają, przewijają, a mleka nie ma! Nie zmieniamy już pieluszki, bo Mała w nocy już tylko sika (i nie mam wyrzutów sumienia, że trzymamy ją w kupie) i pielucha zwykle wytrzymuje do rana.

Używamy tylko pieluszek z otulaczami, żadnych kieszonek, żadnych AIO (wszystko w jednym), zauważyliśmy, że otulacz najlepiej trzyma zawartość pieluchy i im mniej mikropolaru tym lepiej. On przy długich dystansach (10-12 godzi w nocy) sprzyja przeciekom.

A w otulaczu są:
  • wkład z Milovii plus tetra
  • wkład z Milovii plus wkładką z bambusa
  • formowanki albo z wkładką z bambusa albo z Milovią
Opcja pierwsza sprawdzała się u nas bardzo długo, aż do ząbkowania - wtedy zaczęły się dodatkowe karmienia w nocy, a jak dodatkowe karmienia to i dodatkowe sikanie... często rano piżamka była wilgotna na pleckach na wysokości gdzie kończyła się pielucha, rzadziej przy nóżkach. Nie zdarzyło nam się "przemoczenie totalne" z koniecznością wymiany prześcieradła itp. Pewnie mogła bym użyć jeszcze grubszej tetry, ale pielucha była by wtedy gigantyczna.

Opcja druga to nasze najnowsze odkrycie, bambus sprawdza się bardzo dobrze i na dodatek jest cieńszy niż złożona tetra, dzięki czemu pielucha nie ma takich wielkich rozmiarów. Ten, który mamy z Pupulek dość szybko schnie, bardzo jesteśmy zadowoleni do tej pory.

Opcja trzecia budzi najbardziej mieszane uczucia - bo pomimo tego, że formowanki powinny być najbardziej chłonne, to tu najczęściej zdarzały nam się wycieki. Trzeba się bardzo pilnować, żeby formowanka była idealnie przykryta otulaczem. A tu bywa różnie, a to przy nóżce coś wystawało, a to na pleckach. I formowanki formowankom nierówne - mamy dwa rodzaje, które dostaliśmy w spadku: jedne firmy Thirsties i choć świetnie wykonane to jednak dużo mniej chłonne od tych z Mother-ease (które wyglądem może nie grzeszą, ale chłoną porządnie!).

Pomimo tego, że zdarzają się wycieki chwalimy sobie pieluchy wielorazowe, może dlatego, że przy pampersach (i tych firmowych i niefirmowych) też nam się zdarzały wypadki? Po prostu nie robimy problemu z wilgotnej piżamki, przewijamy i już. Mała też nie wygląda na niezadowoloną, a pupa nie jest rano odparzona. A wielka paka pampersów, które dostaliśmy w prezencie stoi i się kurzy u Małej w pokoju (wiecie... jakbym z praniem nie zdążyła, jakby prąd albo wodę odcięli - takie zapasy na czarną godzinę ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz