piątek, 28 lutego 2014

A radość była z....


pchacza/chodzika firmy BAJO.
Skradł nasze serce w momencie kiedy zobaczyliśmy go w sklepie, ale cena była dla nas powalająca (250zł)... wyszliśmy wzdychając, że za połowę tej ceny kupilibyśmy bez zastanowienia. W domu jeszcze postanowiłam popatrzeć czy może on line nie ma go jakoś taniej i... znalazłam go na Allegro z drugiej ręki za... połowę ceny. Nie zastanawialiśmy się długo i tak oto trafił do nas. Jest w rewelacyjnym stanie i nie możemy się doczekać kiedy córa zacznie za nim chodzić.

Podoba nam się, że poza funkcją chodzika może być wózkiem dla lalek, miejscem na zabawki, że ma osobną zdejmowaną kołyskę. Cały jest z drewna, (w starym stylu - zabawek sprzed lat...) wyprodukowany przez polską firmę, certyfikatów ma tyle, że szkoda gadać. Jest bardzo stabilny, nie udało nam się go wywrócić (testowaliśmy jeszcze w sklepie!). No same ochy i achy jak na razie - jak to zwykle z nowymi rzeczami :)

Napiszę jak się sprawdził kiedy Malutka zacznie go używać - a coś czuję, że to już niedługo, bo obecnie dni spędza na raczkowaniu na przemian ze wstawaniem przy naszych nogach itp.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz