środa, 26 lutego 2014

Dzień i noc w pampersach, czyli o tym, że używanie pieluch wielorazowych uzależnia...

Było tak: wyjeżdzaliśmy na trzy dni i nie chciałam zostawiać brudnych pieluch w wiaderku. Plus zabieraliśmy na wyjazd nasze wielo (pisałam o tym tutaj KLIK), więc żeby od momentu wstawienia ostatniego prania więcej brudnych pieluch nie było, Mała wylądowała w pampersach (a właściwie w Pampersach, bo firmowych...). Których paczki u nas stoją i czekają na lepsze czasy, sytuacje kryzysowe, braki w dostawie wody itp.
Są to jeszcze zapasy, które zgromadziliśmy z czasu odwiedzin Małej po urodzeniu przez gości różnej maści (naprawdę nie musieliśmy prawie kupować pieluch dzięki temu, ale od kiedy przestaliśmy ich używać na noc i na wyjścia to trochę zaczęły nam zalegać...).

I te 24 godziny w jednorazowych pieluchach uświadomiły nam, że:
  • zapomnieliśmy, że kosz na śmieci zapełnia się tak szybko
  • cały czas miałam wrażenie, że Mała zrobiła kupę, a to był po prostu zapach pampersów
  • zmiana pampersa jest szybsza od zmiany wielo o jakieś 0,5 sekundy...
  • pampersy się tak fajnie zamyka, że w środku można zmieścić wszystkie mokre chusteczki plus całą zawartość i tworzy to zgrabny pakunek
  • nasza córka ma naprawdę małą i zgrabną pupę - łatwo to przeoczyć używając pieluch wielorazowych na co dzień
  • pieluchy wielorazowe uzależniają - naprawdę zastęskniłam za nimi

2 komentarze:

  1. ja mam podobne odczucia - pampy smierdza! jedynie za czym nie tesknie to czas spedzany na zapieraniu wielo. trzeba dziecko odlozyc i biec zaprac pieluszke. ale za to widze ile mniej smieci produkujemy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co racja to racja - zapieranie bywa upierdliwe... ehh - zawsze coś za coś!

      Usuń