wtorek, 25 lutego 2014

Pieluchowanie wielo na krótkim wyjeździe

Mieliśmy ostatnio okazję być na trzydniowym wyjeździe z Małą. Po raz pierwszy jechaliśmy nie do rodziny czy znajomych, ale do pensjonatu. I postanowiliśmy, że wypróbujemy pieluchowanie wielorazowe na wyjeździe.
Wiedzieliśmy, że nie będziemy mieli dostępu do pralki, ale nie przeszkadzało nam to, bo w domu też pierzemy pieluchy co trzy dni. Stwierdziłam, że spokojnie starczy nam wielorazówek na cały wyjazd. Wróciliśmy bardzo zadowoleni, więc pomyślałam, że podzielę się co i jak robiliśmy, może ktoś poczuje się zachęcony!

Musieliśmy wyprać wszystkie pieluchy przed wyjazdem po pierwsze dlatego, że chcieliśmy je zabrać, a po drugie nie chciałam zostawiać w domu brudnych pieluch (leżałyby w wiadrze prawie cztery dni...). Cały jeden dzień Mała spędziła więc w pampersach-po dłuższym czasie ich nie używania mieliśmy sporo refleksji na ich temat-chyba napisze o tym osobnego posta... 

Zapakowałam pieluchy do oddzielnej torby - chciałam mieć wszystkie pieluchowe rzeczy w jednym miejscu i pod ręka. Ułatwiło mi to korzystanie z nich na miejscu - nie musiałam ich wypakowywać, szukać dla nich wygodnego miejsca itp.

Zabrałam nasz wielki worek z Close Parent, wg producenta mieści 15 pieluszek, według mnie nawet więcej :) z myślą, że zastąpi nam wiaderko na brudne pieluchy i drugi mały worek z Milovii, który zawsze mam w torbie na wyjścia, żeby przy przewijaniu Małej mieć gdzie wrzucić brudną pieluchę. Worki spisały się bardzo dobrze, spokojnie zmieściły się nam wszystkie pieluchy, nie mieliśmy żadnych problemów z przechowywaniem. Jedynie co, to w drodze powrotnej mieliśmy jeden dodatkowy (ciężki, ale nie śmierdzący!, jak niektórzy pewnie pomyślą...) worek.

Pieluch nabrałam z nami tyle, że mój mąż się ze mnie śmiał... no i miał rację, sporo wróciło nieużywanych, ALE uważam, że lepiej mieć w tym wypadku więcej niż mniej. Wzięłam tetrę z otulaczami, kieszonki i SIO (snap-in-one) - i muszę przyznać, że kieszonki i SIO na takim wyjeździe to zawsze był mój pierwszy wybór. Tetrę ubieraliśmy tylko jak wiedzieliśmy, że będziemy w pokoju (a to było tylko wcześnie rano i po południu...). Kieszonki i SIO są rewelacyjne na wyjściach, wszystko gotowe do przewijania, łatwo wrzucić do torebki i już.

Jakie widzę minusy zabierania wielo na wyjazd? Pranie, które czeka na nas zaraz po przyjeździe - takie niemiłe zderzenie z codziennością po urlopie. Dodatkowa torba do zabrania (ale w sumie pampersy też trzeba zabrać), a w drodze powrotnej dwie ;). Maksymalny czas wyjazdu bez możliwości prania to trzy dni - to dość ograniczające.
Poza tym było jak w domu (przyzwyczajenie drugą naturą!) i myślę, że więcej zamieszania byłoby gdybyśmy zdecydowali się brać pieluchy jednorazowe. Także polecamy i zachęcamy, nie taka pielucha wielo na wyjeździe straszna jaką ją malują!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz