niedziela, 30 marca 2014

Foodbook córy 24-30.03

Ten tydzień to pomieszanie z poplątaniem: śniadania, drugie śniadania i przegryzki zdarzały się w bardzo różnych momentach dnia. A to w wyniku tego, że raz Mała się budzi w nocy na karmienie, a raz nie. Jak się nie obudzi to nie ma opcji, żeby doczekała rano do zrobienia jakiegokolwiek śniadania - jest głodna jak wilk i w związku z tym d o m a g a  się "baru mlecznego" natychmiast. A to wiadomo wszystko przesuwa i miesza.I zdjęć niektórych brak... no mówię wam! ALE do rzeczy oto menu:

poniedziałek, 24 marca 2014

Recenzja pieluszek kieszonek Charlie Banana


Kieszonki Charlie Banana upolowałam na Allegro z drugiej ręki. Zapłaciłam za 5 sztuk coś koło 120 zł, więc rewelacja! Cena nowej pieluszki to około 70-80 zł (w tej cenie dostajemy też dwa wkłady do pieluszki - warto na to zwrócić uwagę, bo nie jest to standard, często za wkłady musimy zapłacić osobno).

niedziela, 23 marca 2014

Foodbook naszej córki 17-23.03

W związku z tym, że przygotowuje jedzenie dla Małej sama często szukam inspiracji na posiłki w internecie. Postanowiłam pokazać Wam co Córa jadła w zeszłym tygodniu.

Dla niewtajemniczonych: Malutka ma 9 miesięcy, jest głównie karmiona piersią. Ze stałych posiłków je umowny obiad i podwieczorek (owoc). Je samodzielnie łapkami albo jest karmiona przez nas. Do każdego posiłku do picia podajemy wodę.

piątek, 21 marca 2014

10 mitów na temat pieluszek wielorazowych

Wybrałam 10 stwierdzeń o pieluchach wielorazowych, z którymi się najczęściej spotkałam w rozmowach z innymi ludźmi, a które są nieprawdziwe bądź prawdziwe w jakimś stopniu. Trochę na wesoło, a trochę na poważnie... Chętnie poczytam w komentarzach jakimi mitami o wielo wy się spotkałyście!

wtorek, 18 marca 2014

Co jest w mojej torbie na wyjścia z Małą (pieluchowanie wielo na wyjściach)

Kolejna odsłona wnętrza mojej torby, czyli what's in my diaper bag. Mamy zaplanowany całodniowy wypad i pomyślałam, że przy tej okazji zrobię aktualizację (pierwsza wersja tutaj KLIK). Poza tym sama jak zaczynałam pieluchować wielo, to na wyjścia używałam pampersów. Wynikało to ze strachu - nie miałam żadnego doświadczenia z wielorazowymi i bałam się, że będą przeciekać, że będzie to skomplikowane, że będę ze sobą nosić 6345 rzeczy. Jak się trochę przyzwyczaiłam do używania wielo to odpadł element strachu, że będą wycieki, ale dalej żyłam w jakimś przekonaniu, że to za dużo zachodu. Do momentu, kiedy Mała w pampersie miała taką eksplozję kupy, że musiałam prać nawet pokrowiec od fotelika. Wtedy powiedziałam: dość. I okazało, że że wyjścia w pieluchach wielo są łatwe i proste. Może pokazując co jest w torbie zachęcę Was, żeby spróbować.

niedziela, 16 marca 2014

Nasz córka ma dziewięć miesięcy

9 miesięcy staraliśmy się o nią. 9 miesięcy byłam w ciąży. 9 miesięcy jest z nami "po tej stronie brzucha". Niesamowite jak sobie pomyślę, gdzie byłam 18 miesięcy temu - z jakim niepokojem oczekiwałam żeby zrobić test ciążowy (zajrzyjcie tu KLIK i tu KLIK. Potem 9 miesięcy temu, już "na ostatnich nogach" (jak się wtedy czułam można przeczytać tu KLIK) czekając na poród. A teraz mogę pisać o tym jak Malutka rozwinęła się przez ostatni miesiąc.

piątek, 14 marca 2014

Frustracje drzemkowe

Dzisiaj post na wypuszczenie pary, pary, która mam wrażenie bije mi już z nosa i uszu, a włosy stają dęba. Drzemki Małej. Powiedzmy sobie szczerze: Mała nigdy nie była wielkim drzemkowiczem.

poniedziałek, 10 marca 2014

Śniło mi się dzisiaj...

...że znowu jestem w ciąży! I po przebudzeniu, choć byłam w lekkim szoku, to stwierdziłam, że w sumie... było by bardzo miło :)

piątek, 7 marca 2014

5 rzeczy, które mnie denerwują w karmieniu piersią

Kto do mnie zagląda, ten wie, że jestem rękami i nogami za karmieniem piersią. Sama karmię piersią już prawie 9 miesięcy. Co niestety wcale nie oznacza, że jest to dla nas (mnie i Córy) proces bezproblemowy. Za nic bym z niego nie zrezygnowała, ALE muszę być szczera, są rzeczy, które mnie denerwują w karmieniu piersią.

środa, 5 marca 2014

Są takie momenty...

...którym rodzice nadają wyjątkowe znaczenie:

  • pierwsze mamamama, tatatata, dadada, baba
  • pierwszy świadomy uśmiech
  • piersze zrobione pa-pa
  • pierwsze raczkowanie, pierwsze kroki
  • pierwsza marchewka/kaszka/zupka

wtorek, 4 marca 2014

Jak przygotowuję domowe jedzenie dla Małej (8 miesięcy)

Mała nadal karmiona jest piersią na żądanie (choć muszę przyznać, że te jej "żądanie" jest w większości wypadków o stałych porach) i stąd dostaje 90-95% swojego jedzenia. Kiedy miała 6 miesięcy zaczęliśmy podawać stałe pokarmy. Była bardzo zainteresowana tym, co znajdowało się na naszych talerzach, siedziała już stabilnie z podparciem i... zaczęły jej iść zęby.

Od samego początku wiedziałam, że jedzenie dla Małej będę przygotowywać sama. Po pierwsze dlatego, że i tak codziennie gotuje dla nas, po drugie zwracam uwagę na to, co jemy i przygotowując sama posiłek wiem, co w nim jest, po trzecie jest to tańsza opcja od kupowania gotowych słoiczków (a pomysłów na to gdzie można wydać zaoszczędzone w ten sposób pieniądze mam mnóstwo!). Broń Boże, nie demonizuję słoiczków! Sama chętnie używam na wyjazdach (tylko czytam uważnie etykiety ze składem).

niedziela, 2 marca 2014

Serce matki...

Noc była ciężka, Malutka przebudzała się często, ostatecznie wstała o 6stej... wstałam, przewinęłam, nakarmiłam, pobawiłam się i o 8:30 udało się mi ją położyć na drzemkę. 

Rzuciłam się więc myć, czesać się, pozmywać (!), ogarnąć trochę mieszkanie, ale po 20 minutach pomyślałam: a może też się na chwilę położę - na pewno nie zasnę, bo Mała się za chwilę obudzi, ale przynajmniej chwilę poleżę i odpocznę.

No i leże, nie zasypiam, podświadomie czekam kiedy usłyszę odgłosy Małej. 10 minut, 20, 30... 
Kurcze, gdybym wiedziała, że tyle pośpi to bym się od razu położyła i miała nawet szansę zasnąć...