środa, 5 marca 2014

Są takie momenty...

...którym rodzice nadają wyjątkowe znaczenie:

  • pierwsze mamamama, tatatata, dadada, baba
  • pierwszy świadomy uśmiech
  • piersze zrobione pa-pa
  • pierwsze raczkowanie, pierwsze kroki
  • pierwsza marchewka/kaszka/zupka
rodzice czekają na każdy z tych momentów, a życie jak to życie czasem płata nam figle, czasem przyniesie coś niespodziewanego, czasem nas czymś zaskoczy...

Nas dziś zaskoczyło.

Proszę Państwa, dziś była kupa. Kupa w nocniku! 

No i jak tu nie nadać takiej sprawie statusu wyjątkowego? Codziennie wieczorem przed kąpaniem sadzamy Małą na nocnik. Zaczęło się od naszej obserwacji, że po ściągnięciu pieluchy prawie zawsze robi siku. No to hop na nocnik. Nie nadawaliśmy temu jakiegoś szczególnego znaczenia, nie spinaliśmy się, że trzeba Małą z pieluch wyciągać, ot tak po prostu pojawił się nocnik. I dziś ściągamy pieluchę (suchą zupełnie) hop na nocnik, a tam siku i zaraz po nim kupa! Mądre dziecko!

I choć wiem, że to jak z pierwszym: mama, z pierwszym pa-pa, z pierwszym krokiem - Mała pojęcia nie ma jeszcze o co chodzi, w sumie to wyszło przypadkiem i o co tyle zamieszania ci rodzice robią? To jednak kupa w nocniku! HA!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz