niedziela, 2 marca 2014

Serce matki...

Noc była ciężka, Malutka przebudzała się często, ostatecznie wstała o 6stej... wstałam, przewinęłam, nakarmiłam, pobawiłam się i o 8:30 udało się mi ją położyć na drzemkę. 

Rzuciłam się więc myć, czesać się, pozmywać (!), ogarnąć trochę mieszkanie, ale po 20 minutach pomyślałam: a może też się na chwilę położę - na pewno nie zasnę, bo Mała się za chwilę obudzi, ale przynajmniej chwilę poleżę i odpocznę.

No i leże, nie zasypiam, podświadomie czekam kiedy usłyszę odgłosy Małej. 10 minut, 20, 30... 
Kurcze, gdybym wiedziała, że tyle pośpi to bym się od razu położyła i miała nawet szansę zasnąć...

50 minut minęło... taka długa ta drzemka, szkoda, że się nie próbowałam zasnąć!

Godzina minęła... Teraz już się obudzi lada moment, bez sensu zasypiać, może chociaż filmik YouTube obejrzę?

Po trzecim filmiku: szkoda, że nie szłam spać, zdążyłabym się jeszcze wyspać...

Chwila, ile ona już śpi? Ponad godzinę... Prawie dwie! Nigdy tyle nie śpi w dzień! Może jakieś choróbsko się przyplątało? Może coś się tam stało? Nie, na pewno nie... Mogłaby się już obudzić... 

Może się położę? Nie, bez sensu, teraz to już kwestia minut jak wstanie... Czemu tyle śpi? Mogła by już wstać... A położę się...

20 minut minęło, leże i myślę czemu ciągle śpi, po kolejnych 10 wiercę się i walczę w myślach: iść sprawdzić - nie iść sprawdzić... Wreszcie jest słyszę ją! Obudziła się! Spała prawie trzy godziny... Przyprawiając mnie  o ból głowy... 
3 godziny! Gdybym wiedziała to bym się zdążyła trzy razy przespać! Jednak niespokojne serce matki nie dało - musiało podsuwać czarne scenariusze, podpowiadać, że na pewno jest coś nie tak skoro tyle śpi, zapewniać, że należy czuwać, bo się zaraz dziecię obudzi!

Nienormalne serce matki!

2 komentarze: