wtorek, 29 kwietnia 2014

Przygotowania do majówki...

Wyjeżdżamy na weekend majowy... JUTRO! Wracamy w sobotę, więc to będzie oficjalnie najdłuższy pobyt Małej poza domem. Wyjazdy na jedną lub dwie noce mamy już za sobą, wyjazdy do rodziny, do znajomych, do pensjonatów. Ale teraz jedziemy na 4 dni i 3 noce, do hotelu na wsi... i mam wrażenie, że musimy zabrać ze sobą TONĘ rzeczy. Właściwie to chyba będziemy jechać załadowani jak cygański tabor, z większością dorobku życia... Tak.. czasy kiedy dało się spakować do dwóch plecaków minęły bezpowrotnie... a nasze auto do dużych  nie należy, ale mój mąż zdobył już odznakę pakowacza roku.

sobota, 26 kwietnia 2014

Fotelik samochodowy - co wybrać?

Nasza córka jeździ cały czas w swoim foteliku samochodowym z grupy 0+ czyli do 13kg. Mamy Maxi Cosi model City (mocowany za pomocą pasów). Na razie spokojnie się w nim mieści na długość i wagowo, może nie do końca jest zadowolona z pozycji leżącej. Jak ją do niego zapinamy to próbuje siadać, podnosić się i bywa marudna. Na szczęście to mija w momencie kiedy odpalamy auto. Niemniej jednak stwierdziliśmy, że dobrze by się było zastanowić co dalej, żeby nie trzeba było potem decydować "z dnia na dzień".

środa, 23 kwietnia 2014

Dałam się skusić...

Przyznaje się, że trochę zaszalałam. Mam oczywiście kilka dobrych argumentów na swoje usprawiedliwienie, ale sama przed sobą muszę przyznać, że po prostu wpadłam po uszy... kupiłam i przyszło przed samymi Świętami:


poniedziałek, 21 kwietnia 2014

10 miesięcy po porodzie

O swoim samopoczuciu po porodzie i dochodzeniu do siebie pisałam po zakończonym połogu KLIK, 3 miesiące po porodzie KLIK, 5 miesięcy po porodzie KLIK. Teraz znów parę rzeczy się zmieniło, więc czas na aktualizację.

czwartek, 17 kwietnia 2014

Zabawka "z niczego" 2

Dziś kolejna odsłona zabawki z niczego, czyli z tego, co akurat mamy w domu. Nie wiem nawet jak to nazwać... butelka odkrywcy? Hmm... w każdym razie efekt końcowy prezentuje się tak:
 

środa, 16 kwietnia 2014

Nasza córka ma 10 miesięcy


Mamy "dziesięciomiesięczniaka"! Powoli zaczynam widzieć, że zmienia się z takiego niemowlaczka, czasem jak gdzieś stanie albo czymś się bawi to wygląda przez chwilę jak jakiś "starszak". Widzimy też, jak coraz więcej rozumie, wie, że czegoś nie wolno (i okazuje z tego powodu niezadowolenie), pokazuje, że nie ma na coś ochoty (na daną zabawę albo na bycie u danej osoby na rękach), do obcych osób, które przychodzą do nas do domu jest ufna, a czasem nawet je zaczepia. Poza domem zachowuje więcej rezerwy, lubi mieć nas blisko. Niesamowite jest odkrywać jej osobowość! Taki mały człowiek...

piątek, 11 kwietnia 2014

Zabawka "z niczego"

Prosta zabawka, której wykonanie zajmuje jakieś dwie minuty i kosztuje grosze. Nasza córka była nią zachwycona!

Potrzebujemy balona i jakiś "grzechotek", które wsadzimy do środka. U nas to była biała fasola, ale może być też groch lub cokolwiek innego, co macie w swojej kuchennej szafce.

Wsadzamy fasolę do środka i dmuchamy balon - nie można przesadzić, (najbezpieczniej tak do połowy) żeby trudno było go przebić. I gotowe! Można nią grzechotać, można nią turlać, można nią rzucać i oczywiście można ją ślinić...

Pamiętajcie, że przy takich "samorobionych" zabawkach zawsze trzeba mieć dziecko "na oku", jakby nie patrzeć nie mają żadnych atestów ;)

środa, 9 kwietnia 2014

Co się zmienia w pieluchowaniu wielo przy rozszerzaniu diety dziecka

Długo zastanawiałam się nad tym jak zatytułować tego posta... no bo jak napisać ładnie i zgrabnie o kupie? Tak, tak temat średnio przyjemny, ale jako zwolenniczka pisania o wszystkim, co związane z pieluchami wielorazowym, nie mogę tego przemilczeć. Post tylko dla zainteresowanych tematem lub dla ludzi o mocnych nerwach. Wprowadzenie stałych pokarmów do menu maluszka sprawia, że kupa staje się bardziej zbita, śmierdząca i przypominająca po prostu kupę dorosłego człowieka. Naturalna kolej rzeczy, co to zmienia w używaniu pieluch wielorazowych? Ano zmienia wiele w czyszczeniu pieluch.

środa, 2 kwietnia 2014

Pieluchowa wpadka...

No więc było tak: Malutka przebudziła się gdzieś koło 22, mój mąż poszedł ją ululać z powrotem do spania - udało mu się to bez większych problemów, 10 minut później spała snem sprawiedliwego do czasu karmienia. Obudziła się nawołując matkę karmiącą, matka przybiegła, wzięłam ją do naszego łóżka, przystawiłam do jednej piersi, do drugiej... nastąpiła błogość, Mała zasnęła, więc wstaję, żeby ją odnieść do jej łóżka, biorę ją na ręce i...