poniedziałek, 21 kwietnia 2014

10 miesięcy po porodzie

O swoim samopoczuciu po porodzie i dochodzeniu do siebie pisałam po zakończonym połogu KLIK, 3 miesiące po porodzie KLIK, 5 miesięcy po porodzie KLIK. Teraz znów parę rzeczy się zmieniło, więc czas na aktualizację.
 
Włosy nie wypadają mi już tak bardzo, natomiast małe odrastające włoski (baby hair) już nie są takie małe i wyglądają bardzo dziwnie, sterczą z każdej strony, a na czole wyglądają jakbym sobie obcięła dziwnie grzywkę. Przy dłuższych włosach nie tak łatwo sobie z tym poradzić, a ścinać z tego powodu włosów nie mam zamiaru, choć kusiło mnie parę razy, szczególnie gdy córa za nie ciągnie, albo próbuje je zjeść.

Waga - tak mało nie ważyłam od czasów licealnych :D jestem 4 kilogramy poniżej swojej wagi sprzed ciąży. Jem według apetytu, ale ostatni posiłek zwykle koło 18stej. Tak się nauczyłam ze względu na naszą wieczorną rutynę z Małą, gdzie albo zjem do tej 18stej albo dopiero po 20stej (a wtedy umierałam już z głodu). Śniadanie jem w zależności od tego jak Malutka się obudzi, ale tak od 6 do 8... więc mam około 12 godzinną przerwę między posiłkami. Nadal karmię piersią - nic tak nie pomaga zrzucić zbędnych kilogramów! 

Kilogramy to oczywiście nie wszystko, przydałoby mi się poćwiczyć mięśnie brzucha, który choć płaski to jakiś taki miękki... Pępek wrócił do swoich normalnych rozmiarów, a linea negra zupełnie znikła (wreszcie! po porodzie miałam jej dość, cały czas miałam wrażenie, że mam brudny brzuch!).

Rozstępy na piersiach już zupełnie zbielały/wyblakły, obecnie już dużo mniej karmię, przez co na początku były problemy - piersi były bardzo obolałe. Na szczęście organizm już dostał wiadomość, że zapotrzebowanie się zmniejszyło i nie ma problemu. Najgorzej jest rano, w zależności od tego jak Malutka długo śpi - jak pośpi dłużej to cierpię... Udaje mi się funkcjonować bez wkładek laktacyjnych (jak ja na to czekałam!), ale kiedy zbliża się pora karmienia, to muszę je koniecznie założyć, inaczej mam malownicze mokro plamy w wiadomym miejscu.

Moja miesiączka cały czas się nie pojawiła (nie żebym za nią tęskniła...) natomiast wraz ze zmniejszeniem częstotliwości karmienia piersią zaczęłam obserwować pojawianie się okresowo zwiększonej ilości śluzu, co może sugerować, że pomimo braku okresu pojawia się owulacja. Pewności nie mam, ponieważ nie robiłam testów owulacyjnych, ale w związku z tym powrócił na tapetę temat antykoncepcji - wiecie jakiś długo falowych decyzji, a nie doraźnych rozwiązań. Do antykoncepcji hormonalnej nie wrócę, pisałam o tym tutaj KLIK, także w kontekście naszych długich starań o Maleńką nie mam ochoty fundować mojemu ciału dodatkowych atrakcji w postaci bomby hormonalnej. Plus nie wiem jak długo będę karmić piersią, a nie czułabym się komfortowo z myślą, że jakakolwiek ilość dodatkowych hormonów przenika do mojego pokarmu a wraz z nim do Małej. No i wrócił temat komputerów cyklu (pisałam już kiedyś o nich tutaj KLIK), czyli Lady Compa. No i... testuje go od czwartku :D O samej skuteczności nie mogę się wypowiedzieć i przez jakiś jeszcze czas nie będę mogła, ponieważ komputer gromadzi na razie dane, ale sama obsługa do tej pory nie sprawiła mi większych problemów, pomiary są łatwe, szybkie i przyjemne. Urządzenie wygląda kosmiczne na moim stoliku nocnym (ale nie o dizajn chodzi, nie?), a mój mąż po obejrzeniu go odetchnął z ulgą jak dowiedział się, że czujnik do pomiaru temperatury umieszcza się pod językiem ;) Zaznajamiamy się z Lady Compem, ale pierwsze wrażenia są pozytywne.

Ostatnią rzeczą, o której chce napisać to ból pleców. Pomimo tego, że minęło 10 miesięcy, to niestety plecy nadal mnie bolą. Zdaje sobie sprawę, że jest to też wynik codziennego zajmowania się Malutką, noszenia, podnoszenia itp... są lepsze i gorsze dni, ale nigdy wcześniej nie miałam tylu sytuacji kiedy plecy tak mi dawały popalić.

5 komentarzy:

  1. Hmmm no właśnie... Jeżeli chodzi o tą antykoncepcję hormonalną to ja od ok. 6 lat używam plastrów Evra (od początku tylko tego używałam). Pod koniec czerwca zamierzamy się starać o dziecko i nie wiem czy już od je zdjąć czy poczekać jeszcze jeden cykl (czyli do ok. 17 maja?) Mój lekarz zalecił mi przerwę na ok. 6 tygodni przed planowanym staraniem się a lekarz mojej siostry powiedział jej że może ściągnąć i zacząć się od razu starać i udało im się za 1 razem :) Nie wiem za bardzo co zrobić... Może coś polecicie? :) Pozdrawiam W.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo indywidualna sprawa z odstawieniem przed staraniem się o dziecko... Niektórzy lekarze twierdzą, że wzrasta ryzyko ciąży mnogiej jeśli starasz się o dziecko zaraz po odstawieniu antykoncepcji. Niestety nigdy się tym bardziej nie interesowałam, więc nie mogę przywołać jakiś materiałów na ten temat. Druga sprawa jest taka, że pierwsze krwawienie po odstawieniu, to nie jest właściwa miesiączka, tylko krwawienie "z odstawienia", a właściwa miesiączka pojawia się bardzo różnie - wszystko zależy od twojego organizmu, ja na swoją czekałam z tego co pamiętam z 40 dni! Organizm potrzebuje trochę czasu żeby na nowo "wyregulować" cykle. Co nie zmienia faktu, że w tym czasie może nastąpić owulacja, czyli możesz zajść w ciążę. Jeśli twój lekarz zalecił 6 tygodni przerwy, a jesteś z niego zadowolona (w sensie z tego jak cię prowadzi, w końcu to, on powinien znać twój organizm itp) to poszłabym za jego radą. Jeśli i tak planujcie dziecko w najbliższym czasie to zdjęłabym Evrę i dała organizmowi trochę odpocząć. Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  2. Hej, ja również używam lady compa, od dwóch lat. po paru udanych cyklach można robić pomiary tylko w dniach spodziewanej owulacji, poza tym bardzo sobie cenię komputery za to, że ułatwiają stosowanie i uczenie się metody objawowo-termicznej. planuję odsprzedać mój używany komputer, bo zaczęłam w między czasie używać termometru owulacyjnego, który jest o wiele mniejszy :-) i nie ma wkurzającego alarmu :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, jeśli chodzi o rozmiar Lady Compa, to rzeczywiście mało poręczny. Byłam ostatnio na dwóch wyjazdach i spoko da się żyć, ale gdybym musiała regularnie podróżować, to pewnie wybrałabym Pearly, który jest mniejszy. Alarmu użyłam tylko raz (przy pierwszym pomiarze), bo Mała działa u nas jak budzik - głośny i skuteczny między 6 a 6:50 czyli w granicach normy robienia pomiaru :) No i komputer pamięta za mnie pomiar, nie muszę zapisywać, a rano przy małym dziecku to bym mi się wszystko rozlało...Pozdrawiam ciepło!

      Usuń