sobota, 31 maja 2014

Gdzie na wakacje z rocznym dzieckiem?

Ile osób tyle propozycji :) Nasze wytyczne były proste: ma być zagwarantowana pogoda, dostęp do wody i palmy :D A tak zupełnie serio to mamy dość ograniczone pole manewru jeśli chodzi o wakacyjne wyjazdy. Mój mąż musi dużo wcześniej podać termin wyjazdu w pracy i potem już jest nie do ruszenia, możemy jechać tylko w sezonie - nie dla nas wakacje w maju lub wrześniu :( i choć lubimy Polskę, to wakacje wybieramy w miejscach gdzie nie będzie padać... Ten rok jest też ostatnim kiedy nic nie musimy płacić za wyjazd Malutkiej, w przyszłym roku jako, że będzie miała już skończone dwa latka i większości miejsc będziemy musieli za nią zapłacić. W świetle powyższego padała decyzja o wywczasie za granicą.
No to teraz gdzie?! Bardzo szybko stwierdziliśmy, że to ma być Europa. Dla naszego komfortu psychicznego - niedaleko od domu, i jakoś tak pewniej... politycznie spokojnie, a poza tym żadnych "klątw faraona" czyli sensacji brzuszkowych (to ostatnie czego byśmy sobie życzyli!!), zero problemu ze zmianą stref czasowych i długich podróży samolotem. Po prostu chcemy żeby było możliwie jak najmniej stresów związanych z samym podróżowaniem i pobytem na miejscu. W końcu mamy wypocząć!

Ludzie lubią różnie podróżować, my jesteśmy z tych co chcą przyjechać "na gotowe". Żadni z nas backpacersi, poszukiwacze nowych szlaków i przygód. Dlatego wybieramy wakacje z biurem podróży. Koniecznie sprawdzonym! Żadnych firm "kogucik"! A już szczególnie teraz z Malutką. 

Wybraliśmy biuro, a potem wybraliśmy kierunek: Grecja! Byliśmy kilka lat temu na jednej z wysp, wspominamy bardzo miło greckie klimaty (i jedzenie!!! Kochamy jeść i z wakacji zawsze wracamy z zakupami spożywczymi) plus finansowo Grecja to jeden z tańszych kierunków wakacyjnych. Osobiście wolimy pojechać w bardziej standardowe miejsce, ale za to wybrać hotel o lepszym zapleczu. Poza tym w Europie czujemy się na tyle pewnie żeby wypożyczyć na miejscu auto (a np. kierowcy w Turcji przyprawiają nas o zawał serca!), a to bardzo wygodny sposób podróżowania z małym dzieckiem.
Hotel - zawsze sprawdzony. Z dobrymi opiniami. Żadne miejsce nie ma 100% pozytywnych opinii, ale czytając niektóre można szybciej sobie wyrobić zdanie o piszącym niż o samym hotelu. Szczególną uwagę zwracaliśmy na opinię innych rodzin z dziećmi w wieku Malutkiej. Poza tym patrzyliśmy na:
  • bliskość plaży (żadnych dojazdów busami! mieliśmy okazję widzieć i jechać takim przeładowanym busem plażowym. Ludzie z dziećmi na kolanach, zero pasów itp. Poza tym nie ma opcji wrócenia do hotelu w dowolnym momencie, a przy malutkim dziecku to bardzo ważne!)
  • czy plaża jest piaszczysta czy kamienista - kamienie to średnie rozwiązanie dla roczniaka, a nie muszą być problemem dla 8 latka.
  • basem z brodzikiem dla Maluchów (to wcale nie jest oczywiste!)
  • czy są dostępne foteliki dla dzieci w restauracji i łóżeczko do pokoju
  • jak daleko hotel jest od lotniska, na które przylatujemy - transfer do hotelu ma być jak najkrótszy (a nie 3 godziny w autokarze...)
  • szukaliśmy hotelu, który nie leży w samym centrum rozrywkowej okolicy (gdzie w nocy nie da się spać), ale nie jest też zupełnie na uboczu - chcemy móc dostać się do centrum z dzieckiem bez konieczności dojazdów busikami
  • poza tym nasz pokój ma także aneks kuchenny, więc mamy możliwość zrobienia dla Małej jedzenia, przygotowania przegryzki itp. Sami wybraliśmy opcję wyżywienia HB, dzięki temu możemy spokojnie wybierać się na krótkie wycieczki w ciągu dnia i nie martwić się, że przepada nam jakiś posiłek. Poza tym możemy dzięki temu spróbować jedzenia poza hotelem.
Na co wy zwracacie uwagę jadąc na wakacje z dzieckiem? Nam już zostało tylko spokojnie czekać na wyjazd na KRETĘ! :)

2 komentarze:

  1. My jedziemy na Majorke z takich samych powodow co Ty - blisko, piekna i piaszczysta plaza, nasz hotel 50m od plazy i pol godz od lotniska, all inc - w dodatku bierzemy 2 nianie - rodzicow chrzestnych Malego:) ostatnio bylismy nad morzem na 1 dzien i juz wiem co nasz czeka tzn uswiadomilismy sobie, ze te wakacje to nie bedzie ciagle wylegiwanie sie ale ciezka praca:) ale nie wyobrazam sobie zostawic Malego w domu! na razie ustalilismy, ze zrobimy dyzuru z mezem w opiece nad Malym:) zastanawiam sie czy kupic taki namiot plazowy? Mam zamiar kupic malemu stroj kapielowy z dlugimi rekawkami i nogawkami tak aby nie musiec ciagle martwic sie o slonce... juz mamy czapke z daszkiem i takim daszkiem na karki i okulary z filtrem (na gumce). Czekam na posta o plazowaniu z dzieckiem i jak zwykle cenne porady!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, powinnam dopisać, że dobrym pomysłem jest zabranie kogoś ze sobą (dziadków, znajomych, chrzestnych...), bo tak jak na piszesz błogie leżenie z książką to się raczej nie zanosi :D Nie wyobrażam sobie wakacji bez Malutkiej, w końcu jesteśmy rodziną i przezywamy wszystko razem. Namiot UV też rozważamy, okulary na bank (waham się czy na gumce czy nakładane), mamy też ręcznik-poncho, też z filtrami UV żeby na Malutką zarzucić po wyjęciu z wody.

      Usuń